Ceramiczna szopka i choinka ze Słowenii. “Przestrzeń placu św. Piotra będzie znakiem nadziei”

W tym roku na placu św. Piotra w Watykanie stanie ceramiczna szopka, która przyjedzie z Castelli w Abruzji, od XVI wieku ważnego ośrodka produkcji ceramiki. Obok niej znajdzie się świąteczne drzewko podarowane przez Słoweńców. Zwyczaj ustawiania choinki i szopki na placu św. Piotra wprowadził w 1982 r. papież Jan Paweł II.

Polub nas na Facebooku!

Szopka będzie ustawiona obok bożonarodzeniowej choinki – świerku o wysokości 28 metrów i średnicy pnia dochodzącej do 70 metrów. Tym razem świąteczne drzewko jest darem Słowenii, a pochodzi z miejscowości Kočevje, w południowo-wschodniej części kraju.

Gubernatorat Państwa Watykańskiego informuje, że „w tym roku jeszcze bardziej niż zwykle, wyposażenie tradycyjnej przestrzeni poświęconej Bożemu Narodzeniu na placu św. Piotra będzie dla całego świata znakiem nadziei i ufności”, wyrażając to, że „Jezus przychodzi do swego ludu, aby go zbawić i pocieszyć”. Jest to „ważne przesłanie w tym trudnym czasie kryzysu sanitarnego związanego z COVID-19”.

Tradycyjnie inauguracja szopki i zapalenie lampek na choince odbędą się – z zachowaniem obostrzeń związanych z pandemią – w piątek 11 grudnia o godz. 16.30. Ceremonii przewodniczyć będą: kard. Giuseppe Bertello, przewodniczący Gubernatoratu i jego sekretarz generalny bp Fernando Vérgez Alzaga. Tego samego dnia rano papież przyjmie delegacje Castelli i Kočevja, które oficjalne przedstawią oba dary: szopkę i choinkę.

 

Po raz pierwszy wystawiona w latach 60

Szopka z Castelli składa się wykonanych z ceramiki figur większych niż naturalne postaci ludzkie. Jest ona nie tylko symbolem kultury regionu Abruzji, lecz także dziełem sztuki współczesnej, mającej jednak swe korzenie w tradycyjnej obróbce ceramiki właściwej dla Castelli. Figury są dziełem uczniów i nauczycieli dawnego Instytutu Sztuki „F.A. Grue”, obecnie państwowego liceum aorystycznego designu. W latach 1965-1975 tematyka bożonarodzeniowa była elementem nauczania w Instytucie.

Na placu św. Piotra będą pokazane jedynie niektóre figury z kolekcji liczącej 54 sztuki. Przedstawiają one scenę narodzenia Pana Jezusa, a ponad Świętą Rodziną – Anioła z rozpostartymi skrzydłami, który ją chroni. Nie zabraknie też Trzech Króli, dudziarza, pasterki z dzbanem, grajka na fletni Pana, a nawet dziewczynki z lalką. Figury są zbudowane z pierścieniowych modułów, nałożonych na siebie i tworzących cylindryczne popiersia.

W szopce można odnaleźć nawiązania do sztuki starożytnej, greckiej i sumeryjskiej, a także do rzeźby starożytnego Egiptu. Po raz pierwszy była ona publicznie wystawiana w 1965 r. przed kościołem w Castelli, następnie w 1970 r. w Halach Trajana w Rzymie, a kilka lat później w Jerozolimie, Betlejem i Tel Awiwie.

 

Zwyczaj wprowadzony przez Jana Pawła II

Watykańska choinka, świerk z Kočevja nad rzeką Rinža pochodzi regionu, w którym lasy zajmują 90 proc. terytorium. Przyroda uchodzi tam za najmniej dotkniętą ręką człowieka. Drzewo podarowane papieżowi rosło w pobliżu wsi Kočevska Reka.

Choinka i szopka pozostaną na placu św. Piotra do końca liturgicznego okresu Bożego Narodzenia, czyli do Niedzieli Chrztu Pańskiego 10 stycznia 2021 roku.

Zwyczaj ustawiania choinki i szopki na placu św. Piotra wprowadził w 1982 r. papież Jan Paweł II. Pomysł ten bardzo szybko zyskał uznanie rzymian oraz turystów i pielgrzymów zagranicznych. Początkowo drzewa pochodziły z lasów włoskich, ale szybko w akcję tę włączyły się inne kraje, traktując podarowanie drzewka papieżowi jak zaszczyt, a zarazem swego rodzaju promocję własnego regionu. W latach 1997 i 2017 choinki do Watykanu pochodziły z Polski: z Zakopanego i z Ełku.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z WATYKANU

Ekskluzywny wywiad Franciszka. Przyjaźń z Benedyktem, pandemia i kuria rzymska

Papież Franciszek udzielił ekskluzywnego wywiadu włoskiej agencji informacyjnej Adnkronos. Odpowiedział w nim na pytania dotyczące kurii rzymskiej, relacji z emerytowanym papieżem Benedyktem XVI i pandemii koronawirusa.

Polub nas na Facebooku!

Jak zauważył Franciszek, korupcja finansowa funkcjonowała na przestrzeni wieków w kurii. Niestety korupcja, to historia cykliczna, która się powtarza. Potem ktoś przychodzi i sprząta. Po jakimś czasie przychodzi ktoś inny i kładzie kres degeneracji – powiedział.

Papież zwrócił też uwagę, że w Kościele nie ma miejsca dla tych, którzy widzą w nim szansę na wzbogacenie się. Kościół jest i pozostaje silny, ale temat zepsucia to głęboki problem, który ginie na przestrzeni wieków. Na początku mojego pontyfikatu pojechałem do Benedykta. Dał mi wtedy pudło. Powiedział, że są w nim akta najtrudniejszych spraw, stwierdził: „Interweniowałem, gdzie tylko się dało, teraz wszystko zależy od ciebie”. Więc ja nie robię nic ponad kontynuację dzieła papieża Benedykta – stwierdził Franciszek.

Mówiąc o roli pieniądza papież przywołał swoją babcię, która udzielała mu dobrych rad w młodości. Ona, która z pewnością nie była teologiem, zawsze mówiła nam, że diabeł wchodzi przez kieszenie. Miała rację – powiedział.

Komentując reformę kurii rzymskiej papież zwrócił uwagę, że nie działa według nakreślonej strategii, ale stara się robić małe, konkretne rzeczy. Nie ma konkretnych strategii, schemat działania jest trywialny, prosty. Musimy podjąć małe, ale konkretne kroki. Zaczęliśmy od reformy sądownictwa, a potem przyjrzeliśmy się finansom.

 

Benedykt jest dla mnie ojcem i bratem

W wywiadzie dziennikarz agencji poruszył też temat jego relacji z emerytowanym papieżem Benedyktem XVI. Benedykt jest dla mnie ojcem i bratem. Zwracam się do niego po bratersku. Często go też odwiedzam. Ostatnio robię to trochę rzadziej tylko dlatego, że nie chcę go męczyć – stwierdził.

Nasza relacja jest naprawdę bardzo dobra, wspólnie ustalamy, co robić. Benedykt jest dobrym człowiekiem, jest świętością stworzoną. Między nami nie ma problemów, w naszych rozmowach każdy może powiedzieć co chce. Nawet raz się pokłóciliśmy. Pokłóciliśmy się z Benedyktem o to, który z nas ma leżeć po śmierci w którym grobie – dodał Franciszek.

 

„Nikt nie lubi krytyki”

Ojciec Święty odniósł się też do krytyków jego pontyfikatu. Nikt nie lubi krytyki, zwłaszcza jeżeli jest ona wyrażana w złej wierze i złośliwości. Jednak z przekonaniem uważam, że krytyka może być konstruktywna. Krytyka prowadzi mnie do zastanowienia się nad sobą, zrobienia rachunku sumienia. Zadaję sobie wtedy pytanie, czy się myliłem, gdzie i dlaczego popełniłem błąd. Słucham krytyki i rozeznaję, co jest dobre, a co złe – stwierdził.

Papież był też pytany o pandemię koronawirusa, której druga fala uderzyła w Europę. To są dni wielkiej niepewności, bardzo się modlę, jestem blisko ludzi cierpiących. Modlę się za tych, którzy pomagają ludziom chorym – powiedział.

SPRAWDŹ: Papież po zamachu w Nicei: zareagujmy dobrem na zło

 

ag/Adnkronos/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap