video-jav.net

Białoruś czeka na wizytę papieża Franciszka

Znaczenie wolności religijnej dla pozytywnego rozwoju społeczeństwa oraz możliwość wizyty papieża Franciszka znalazły się wśród centralnych tematów poruszanych podczas wizyty kard. Christopha Schönborna na Białorusi

Polub nas na Facebooku!

Przewodniczący Konferencji Biskupów Austrii przebywał tam jako wysłannik papieski na uroczystości 25-lecia archidiecezji mińsko-mohylewskiej, które odbyły się 1 i 2 lipca w sanktuarium maryjnym w Budsławiu, 150 km na północ od Mińska.
Podczas wszystkich nabożeństw i spotkań arcybiskup Wiednia podkreślał, że jego wizyta jest wyrazem wielkiego szacunku papieża dla Białorusi. Tłumaczył, że Franciszkowi bardzo zależy na tym kraju, który mógłby odegrać ważną rolę mediatora w konflikcie ukraińskim.

 

Wysłannik papieski spotkał się też z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Wladimirem Makejem, wicepremier Natalią Kaczanową oraz z politykami lokalnymi. W spotkaniach zarówno z nimi, jak i z przedstawicielami Kościołów kard. Schönborn podkreślał znaczenie wolności religijnej i dobrze układające się stosunki między państwem i Kościołami. Zwracał uwagę, że polityce przypada odpowiedzialna rola wspierania zarówno wolności religijnej jak i współpracy między religiami. Wszyscy politycy białoruscy zapewniali kard. Schönborna, że państwo białoruskie jest bardzo zainteresowane możliwością wizyty papieża Franciszka i że utrzymuje dobre stosunki z Kościołami.

 

W sobotę 2 lipca kard. Schönborn jako legat papieski przewodniczył głównej Mszy św. sprawowanej w Budsławiu. W kazaniu przypomniał, że sanktuarium przeżyło okrucieństwa hitleryzmu i komunizmu, a wiara ludzi przetrwała. – Błogosławiony jest kraj, który wierzy – powiedział arcybiskup Wiednia. Mówiąc o znaczeniu rodziny zwrócił uwagę, że reżimy totalitarne, których w przeszłości doświadczyło społeczeństwo Białorusi, ale także i inne ideologie, chciały zniszczyć instytucję rodziny. – Ale my wierzymy w siłę rodziny – stwierdził kaznodzieja.

 

Podczas Mszy św., z udziałem 30 tys. osób, został odczytany list papieża Franciszka do kard. Schönborna jako jego legata na jubileuszowe uroczystości archidiecezji mińsko-mohylewskiej. Ojciec Święty wyraził uznanie dla niezwykłej żarliwości wiary białoruskich katolików w czasach władzy komunistycznej. W sposób szczególny Franciszek podkreślił osobę kard. Kazimierza Świątka (1914-2011), „niezłomnego obrońcy wiary”. Jednocześnie wyraził nadzieję, że białoruscy katolicy w dzisiejszej sytuacji dadzą wyraz „piękna ich powołania” w słowie i w czynach.

 

Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz podkreślił, że 25-lecie nie jest okazją tylko do dokonania bilansu. Trzeba z zaangażowaniem iść w przyszłość i działać jako chrześcijanie w społeczeństwie białoruskim, bo tylko w ten sposób można wpływać na dobrą przyszłość kraju. Metropolita mińsko-mohylewski zwrócił uwagę, że Białorusi potrzebna jest poważna odnowa w oparciu o wiarę chrześcijańską i jej głębokie korzenie na tych terenach. Jednocześnie abp Kondrusiewicz przypomniał, że Europa wreszcie powinna stać się unią naprawdę chrześcijańską. A zwracając się do legata papieskiego dodał: „Kościół katolicki na Białorusi jest żywy i czeka na wizytę papieża Franciszka”.

 

Dzień wcześniej, 1 lipca, kard. Schönborn wraz z arcybiskupem mińsko-mohylewskim oraz innymi biskupami uczestniczyli w nocnej liturgii połączonej z procesją ze światłami w Budsławiu . W ramach tej uroczystości arcybiskup Wiednia przekazał niewielkiej wspólnocie greckokatolickiej w darze od ich współwyznawców w Austrii relikwie św. Jozafata Kuncewicza. Jest to cząstka przechowywanego w Wiedniu ornatu tego biskupa-męczennika, zamordowanego właśnie na ziemi białoruskiej. Relikwie te przekazali kardynałowi wikariusz dla grekokatolików w Austrii ks. Jurij Kolasa i greckokatolicki proboszcz w Wiedniu ks. Taras Chagala. Zapewnili oni, że w ten sposób pragną podkreślić łączność Kościoła w Austrii z grekokatolikami na Białorusi.

 

W czasie swego pobytu na Białorusi kard. Schönborn spotkał się też z przedstawicielami życia politycznego tego kraju oraz odwiedził Mały Trościeniec pod Mińskiem, gdzie w latach II wojny światowej znajdował się niemiecki obóz zagłady. W utworzonym tam przez hitlerowców w lipcu 1941 r. i działający do nadejścia Armii Czerwonej pod koniec czerwca 1944 r. obozie zamordowano, według różnych ocen, od 60 do 200 tys. ludzi, głównie Żydów, jeńców radzieckich, partyzantów i cywilów, w tym wielu Białorusinów i Polaków. Wśród ofiar było też ok. 13 tys. Żydów austriackich. Na terenie byłego obozu stoi dziś obelisk i skromny pomnik. W przyszłości ma powstać monument-memoriał.

 

Przewodniczący Austriackiej Konferencji Biskupiej odwiedził też kilka parafii oraz prowadzone przez Centrum Caritas św. Łukasza, w którym mogą bezpłatnie mieszkać dzieci chore na raka, leczone w pobliskiej klinice onkologicznej, a także ich matki. Bez takiej pomocy wiele cierpiących na białaczkę dzieci z ubogich rodzin w głębi kraju byłoby pozbawionych możliwości leczenia, ponieważ ich rodziny nie byłyby w stanie opłacać kosztów podróży i zakwaterowania w czasie terapii w mieście. Od chwili otwarcia w 2004 r. przez Centrum, wspierane finansowo przez austriacką Caritas, przewinęło się już ponad 1300 dzieci.

 

W ostatnim dniu wizyty na Białorusi kard. Schönborn poświęcił w Mińsku nowy kościół katolicki. Była to pierwsza od 105 lat konsekracja kościoła katolickiego w stolicy kraju, ale też i nie ostatnia, bowiem w budowie znajduje się pięć kolejnych świątyń.

Katolicy stanowią obecnie ok. 15 proc. 10-milionowego społeczeństwa Białorusi. Wielu z nich to członkowie mniejszości polskiej. Kościół katolicki jest drugim co do wielkości wyznaniem w kraju, a mniejszość katolicka na Białorusi jest największa spośród wszystkich krajów, w których przeważa rosyjskie prawosławie. Metropolia mińsko-mohylewska obejmuje, oprócz archidiecezji o tej samej nazwie, diecezje: grodzieńską, pińską i witebską. Na terenie archidiecezji żyje ok. 625 tys. katolików, w diecezji grodzieńskiej – 575 tys., pińskiej – 42 tys. i witebskiej – 173 tys.

 

W Budsławiu, narodowym sanktuarium białoruskich katolików czczony jest wizerunek Matki Bożej uważany przez katolików za patronkę kraju. Cudowna ikona pojawiła się w 1591 r., w 1643 r. został poświęcony pierwszy kościół, a w 1767 r. położono kamień węgielny pod budowę bazyliki. Rokrocznie 1 i 2 lipca do sanktuarium przybywają wielotysięczne pielgrzymki katolików z całej Białorusi.


ts / Mińsk

 

Wywiad rzeka z Benedyktem XVI

O tym, dlaczego postanowił ustąpić z urzędu i wielu innych szczegółach swego życia prywatnego i publicznego, będzie się można dowiedzieć od Benedykta XVI, który zechciał ujawnić to w rozmowie z niemieckim dziennikarzem Peterem Seewaldem.

Polub nas na Facebooku!

Wywiad-rzeka, jaki przeprowadził z nim jego rodak, ukaże się 9 września pod tytułem „Benedetto XVI. Ultime conversazioni” (Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy). W wersji włoskiej będzie liczyć 240 stron.

 

 

„Bezsenne noce po konklawe, walki wewnętrzne, dymisje…” – tak o nowej książce pisze na łamach dziennika „Corriere della Sera” włoski watykanista Luigi Accattoli. Według niego będzie to pamiętnik Josepha Ratzingera, w którym mówi on „o sobie, o swojej wierze, swych słabościach, życiu prywatnym, a nawet o skandalach związanych z papiestwem”. Seewald wydał już trzy książki-rozmowy z Josephem Ratzingerem – dwie w latach 1996 i 2000, gdy był on kardynałem oraz w 2010, już po wyborze na papieża.

 

Zdaniem włoskiego publicysty z tych wszystkich pozycji ta zapowiada się jako najciekawsza jako zawierająca rozmowy z papieżem-seniorem, co jest całkowitą nowością. Zapowiadając ukazanie się najnowszego dzieła niemieckie wydawnictwo Droemer, które koordynuje jej wydanie w różnych językach, podkreśliło, że po raz pierwszy w dwutysiącletnich dziejach Kościoła mamy „papieża, który podsumowuje własny pontyfikat”.

 

Również ze względu na sam tytuł książka jest swego rodzaju testamentem Benedykta XVI, który w ciągu 3,5 roku od swego ustąpienia wypowiadał się niewiele i nigdy tak otwarcie, jak czyni to obecnie, rozmawiając w cztery oczy z dziennikarzem. Odpowiada tam na bynajmniej niezdawkowe pytania na temat samego zrzeczenia się urzędu, o swoim następcy, ale także o sobie samym, od okresu dziecięcego aż po niespełna 8 lat swego pontyfikatu.

 

Papież-senior ujawnia przygotowania do swej „abdykacji”, ale też mówi o osławionym „lobby gejowskim” w Watykanie, o „zaskoczeniu”, jakim był dlań wybór kard. Jorge Bergoglio na jego następcę i o wielu innych sprawach. Według Accattolego są to bardzo poruszające wyznania i wspomnienia człowieka, który w przyszłym roku skończy 90 lat.

 

Powołując się na tekst książki włoski watykanista twierdzi, że swe ustąpienie z urzędu Benedykt XVI przygotowywał w gronie kilku najbliższych osób i był niespokojny na myśl o ewentualnym przecieku wiadomości na ten temat. Obawy te były uzasadnione, gdyż tak wielu podobnych wycieków wiadomości i tekstów, jak za jego pontyfikatu, nigdy do tego czasu w Watykanie nie było – podkreślił Accattoli. I uzasadnił wybór łaciny do zapowiedzi tego faktu, gdyż gdyby papież oznajmił swą decyzję po włosku, mógłby popełnić jakiś błąd w tym języku.

 

Papież-senior mówi też o wewnętrznych wątpliwościach, co do wpływu planowanej decyzji na przyszłość papiestwa. Jeszcze raz zaprzecza, jakoby wywierano nań jakieś naciski w tej sprawie. Wspomina, jak śledził w Castel Gandolfo transmisje telewizyjne w czasie konklawe, jak wpatrywał się w dymy znad Kaplicy Sykstyńskiej oraz jak zaskoczył go wybór akurat tego kardynała, gdyż on myślał o innych. Ale za niespodzianką była też „radość”, gdy zobaczył, jak nowy papież modli się i komunikuje z tłumami. W rozmowie z Seewaldem dzieli się swymi spostrzeżeniami na temat Franciszka jako człowieka i papieża, mówiąc przy tym otwarcie o tym, co go łączy i co różni z obecnym papieżem.

 

Książka zawiera też wspomnienia z dzieciństwa i dorastania Josepha Ratzingera w nazistowskich Niemczech, o odkryciu powołania kapłańskiego i o uwięzieniu w obozie amerykańskim koło Ulm pod koniec II wojny światowej. Papież-senior mówki o swych osiągnięciach i rozczarowaniach, gdy chodzi o karierę uniwersytecką, o swych publikacjach, które uczyniły z niego „znawcę” Vaticanum II.

 

Benedykt XVI mówi też o silnej więzi, jaka łączyła go z Janem Pawłem II, którego często prosił o zwolnienie z jego obowiązków, ale papież-Polak zawsze odmawiał, gdyż chciał go mieć przy sobie do końca. W książce znalazły się również rozważania na temat śmierci oraz wyznanie, że czuje się on słaby w jej obliczu i jak się do niej przygotowuje.

 

Były już papież wspomina o „niedowierzaniu”, jakiego doświadczył na konklawe w 2005, gdy zrozumiał, że to jego wybrano. I dodaje, że postanowił przyjąć imię nie Jan Paweł III, ale Benedykt XVI, łącząc swój pontyfikat z Benedyktem XV, który określił I wojnę światową jako „niepotrzebną rzeź”.

 

Według watykanisty Joseph Ratzinger odrzuca w książce pogląd lub zarzut, jakoby był papieżem zbyt akademickim, skupionym na nauce i pisaniu. Nie zgadza się również z tymi, którzy uważają go za odnowiciela w dziedzinie liturgii. Wspomniał, że próbował zreformować Instytut Dzieł Religijnych (IOR), czyli Bank Watykański i przypomniał wydane przez siebie przepisy wymierzone w pranie brudnych pieniędzy. Opowiedział o walce z pedofilią i o trudnościach, na jakie napotykał jako papież, gdy występował przeciw „brudom w Kościele”.

 

Dodał, że wiedział o istnieniu „lobby gejowskiego” w Watykanie, złożonego z 4-5 osób i stwierdził, że zdołał uwolnić się od tej grupy władzy. I zaznaczył, że brakowało mu stanowczości w rządzeniu.


kg (KAI/Corriere della Sera) / Watykan