Z WATYKANU

Abp Grzegorz Ryś mianowany administratorem apostolskim w Kaliszu

Metropolita Łodzki abp Grzegorz Ryś został przez papieża Franciszka dziś mianowany administratorem apostolskim sede plena w Kaliszu - powiadomiło biuro prasowe Watykanu.

Polub nas na Facebooku!

W komunikacie zamieszczonym na stronach Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej czytamy jedynie o powołaniu administratora apostolskiego sede plena dla diecezji Kaliskiej, którym zostaje abp Grzegorz Ryś.

Wcześniej do zbadania sytuacji możliwych zaniedbań dotyczących zgłoszonych spraw wykorzystywania seksualnego księży w diecezji kaliskiej został przez Watykan oddelegowany abp Stanisław Gądecki. Zapytaliśmy rzecznika prasowego arcybiskupa łódzkiego czy dzisiejsza decyzja oznacza, że sprawami zaniedbań również będzie się zajmować abp Grzegorz Ryś, czy też pozostaną one w kompetencji abp Gądeckiego.

– Mogę powiedzieć tylko tyle, że ks. abp Grzegorz Ryś został dziś mianowany administratorem apostolskim sede plena czyli przedstawicielem Ojca Świętego w diecezji kaliskiej. W najbliższym czasie abp Ryś spotka się też z Nuncjuszem Apostolskim w Polsce. Tyle mogę powiedzieć na chwilę obecną

odpowiedział ks. Paweł Kłys, rzecznik arcybiskupa.

W szczególnych okolicznościach Stolica Apostolska może w trybie nadzwyczajnym zarządzić, że w diecezji, która ma własnego biskupa będzie ustanowiony administrator apostolski sede plena – wyjaśnia w rozmowie z KAI prawnik kościelny z uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. Piotr Majer.

– Słowo administrator oznacza, że jego funkcja jest tymczasowa, a przymiotnik „apostolski” oznacza, ze władzę sprawuje w imieniu papieża i ma wszelkie uprawnienia biskupa diecezjalnego. Natomiast biskup diecezjalny winien współpracować w pełnym, wolnym i spokojnym wypełnianiu mandatu przez administratora. Krótko mówiąc władzę ma administrator apostolski a biskup diecezjalny – jak można wnioskować – jest zawieszony. Pojęcie „sede plena” oznacza to, że diecezja jest obsadzona, czyli jest biskup kaliski, ale jego władza ulega ograniczeniu w stopniu określonym przez pismo apostolskie.

wyjaśnił ks. prof. Majer.

ad/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Papież pisze list do Zanardiego – niepełnosprawnego sportowca w śpiączce

"Drogi Alessandro, twoja historia jest przykładem tego, jak zacząć od nowa po nagłym zatrzymaniu" - tymi słowami papież Franciszek zwrócił się w prywatnym liście do Alexa Zanardiego, który po zderzeniu z ciężarówką 19 czerwca, jakie przeszedł na swoim handbik'u nadal leży w śpiączce.

Polub nas na Facebooku!

Tym wypadkiem od kilku dni żyją całe Włochy. Alex Zanardi – słynny kierowca Formuły 1, który w wypadku w 2001 r. stracił obie nogi od wielu lat pozostaje sportowcem, tylko paraolimpijskim. Obecnie trenuje na tzw. handbiku czyli trójkołowym rowerze ręcznym, który służy do wyścigów sportowych osobom na wózkach inwalidzkich. Brał nawet ostatnio udział w kampanii społecznej promującej sport wśród niepełnosprawnych. 19 czerwca podczas treningu na krętych uliczkach Toskanii, nie wyrobił się na zakręcie i wjechał prosto pod koła jadącej z przeciwka ciężarówki. W krytycznym stanie został zabrany do szpitala i do dnia dzisiejszego pozostaje w śpiączce. Stwierdzono m.in. złamanie twarzoczaszki.

Jego historia poruszyła wiele osób, w tym papieża Franciszka. Jak ujawniła dziś włoska prasa Ojciec Święty napisał do niego poruszający list, w którym zapewnia o swojej bliskości i modlitwie.

“Drogi Alessandro, twoja historia jest przykładem tego, jak zacząć od nowa po nagłym zatrzymaniu. Poprzez sport uczyłeś nas życia jako bohater, czyniąc niepełnosprawność lekcją dla ludzkości. W tej bardzo bolesnej chwili jestem blisko ciebie, modlę się za ciebie i twoją rodzinę. Niech Pan ją błogosławi, a Matka Boża jej strzeże”

pisze papież.

Na razie stan sportowca jest krytyczny, ale stabilny. W przyszłym tygodniu lekarze mają zdecydować, czy zacząć go wybudzać ze śpiączki farmakologicznej.

Alessandro Zanardi nie krył się ze swoją wiarą w Boga, dzięki której – jak sam mówił – może być szczęśliwym człowiekiem pomimo niepełnosprawności. Po uzyskaniu złotego medalu na igrzyskach paraolimpijskich w Rio miał powiedzieć:

Normalnie nie zawracam Panu Bogu głowy, bo ma ważniejsze sprawy, ale dziś mu podziękowałem. Wiodę fantastyczne życie, pełne wzlotów i upadków, dlatego tak je doceniam

Jego wypowiedź i historię przytaczał ostatnio w swoich wpisach polski dziennikarz sportowy Michał Pol.

 

ad, Rai News, Gazetta dello Sport/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap