100 bożonarodzeniowych szopek w Watykanie

Pod kolumnadą bazyliki św. Piotra została dziś otwarta wystawa „100 bożonarodzeniowych szopek w Watykanie”. W minionych latach szopki były prezentowane najczęściej w kościołach i salach wystawienniczych. W tym roku, że względu na pandemię koronawirusa, wystawę postanowiono umieścić na wolnym powietrzu. Będzie ona czynna do 10 stycznia.

Polub nas na Facebooku!

Główna szopka w centrum Watykanu wzbudziła liczne kontrowersje ze względu na swój „nowatorski” styl. Na Placu przy kolumnadzie Berniniego od niedzieli będzie można zobaczyć jeszcze sto innych przedstawień sceny Narodzenia Chrystusa z całego świata i o różnym stopniu fantazji, więc każdy będzie miał możliwość znaleźć taką, która mu się spodoba.

Wystawa „100 bożonarodzeniowych szopek w Watykanie” stała się już tradycją, pomimo pandemii, powiedział w rozmowie z Radiem Watykańskim abp Fisichella.

Zdecydowaliśmy się umieścić wystawę pod gołym niebem ze względów bezpieczeństwa, z wytyczoną ścieżką dla zwiedzających tak, aby nie dopuścić do zakażeń – podkreślił włoski hierarcha. Na wystawie znajdują się dzieła, prezentujące sztukę szopkarską z całego świata. Wstęp jest wolny, wystawa jest czynna codziennie w godzinach 10.00-22.00. Wieczorem będzie można podziwiać „grę świateł”.

 

 

Abp Fisichella zwrócił uwagę, że szopka jest symbolem skromności. Stojąc przed szopką musimy pamiętać, że stoimy przed prostotą wyobrażenia miłości Bożej do nas. Pan nas miłuje takimi, jakimi jesteśmy – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Abp Fisichella przypomniał też, że Boże Narodzenie 2020 powinniśmy przeżywać bardziej intensywnie, mimo cierpień, jakie spadają na wielu ludzi walczących z pandemią. Prawdą jest, że śmierć, choroba, samotność i niepewność powodują niepewność nadziei, ale tak samo jest prawdą , że wszystkie te trudności musimy pokonać.

Musimy mieć pewność, że nie jesteśmy sami, ponieważ tak wielu ludzi wraz z nami przeżywa to samo wydarzenie, a nade wszystko musimy pamiętać, że Bóg nas nigdy nie opuści – zdaniem abp. Fisichelli to jest przesłanie płynące z betlejemskiego żłóbka. A jeśli mamy uczucie smutku czy samotności, pójdźmy do żłóbka i wpatrzmy się w Dzieciątko Jezus, które chce nas powitać. Wtedy i my wyciągnijmy do Niego ramiona, obejmijmy Go i poczujemy się mniej samotnie.

 

 

W dramacie pandemii scena Narodzenia jawi się jako pociecha i nadzieja – napisała Papieska Rada ds. Nowej Ewangelizacji, odpowiedzialna za wystawę. Świat żyje teraz w dramatycznym momencie historii ze względu na panującą pandemię koronawirusa. Wiele rodzin przeżyje te Święta w smutku, być może po stracie bliskiego z powodu COVID-19 lub poważnych problemów ekonomicznych związanych z obostrzeniami. Wielu pracowników służby zdrowia spędzi wigilijny wieczór, czuwając przy łóżkach pacjentów podłączonych do respiratorów. Tym bardziej scena Narodzenia, pomimo, że czasami ekstrawagancka, lub zbyt „cukierkowata”, często nawet kiczowata, niesie ze sobą przesłanie, że w ciemności naszego życia „narodziła się światłość nadziei”.

 

ZOBACZ TEŻ: Wierni mogą już oglądać bożonarodzeniową szopkę i choinkę w Watykanie

 

ah, KAI, vaticannews/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Anioł Pański: Pan zawsze ma być w centrum

Zarówno Maryja jak i Jan Chrzciciel cały czas wskazywali na Pana. Trzeba przestać koncentrować się na sobie, a postawić w centrum Jezusa - mówił Ojciec Święty przed południową modlitwą Anioł Pański.

Polub nas na Facebooku!

Papież przypomniał, że zaproszenie do radości jest charakterystyczne dla okresu Adwentu, a ten wymiar życia chrześcijańskiego wyłania się szczególnie w dzisiejszą trzecią niedzielę, której liturgii rozpoczyna się od słów św. Pawła: „Radujcie się zawsze w Panu” (Flp 4, 4, 5). Jej powodem jest bliskość Pana Jezusa.

Następnie Franciszek odniósł się do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (J 1, 6-8, 19-28), którego głównym bohaterem jest św. Jan Chrzciciel, pierwszy świadek Jezusa, który nigdy nie skierowywał uwagi ku sobie, lecz Temu, który miał przyjść. „Oto pierwszy warunek radości chrześcijańskiej: przestać skupiać się na sobie a umieścić w centrum Jezusa” – stwierdził Ojciec Święty. „To ten sam dynamizm miłości, który prowadzi mnie do wyjścia z własnych ograniczeń, nie po to aby się zagubić, ale odnaleźć siebie, dając siebie, szukając dobra drugiego” – dodał papież.

Franciszek podkreślił znaczenie i aktualność świadectwa Jana Chrzciciela. Zaznaczył, że jest ono wzorcem dla każdego, kto chce szukać sensu swojego życia i znaleźć prawdziwą radość, a zwłaszcza dla tych, którzy w Kościele są powołani do głoszenia innym Chrystusa. „Mogą to uczynić tylko zapominając o sobie, odrywając się od światowości, nie przyciągając osób do siebie, lecz kierujące je do Jezusa” – zaznaczył Ojciec Święty.

Na zakończenie papież wskazał, że wszystko to zostało zrealizowane w pełni w Dziewicy Maryi. „W milczeniu oczekiwała na słowo zbawienia Boga; wysłuchała go, przyjęła, poczęła. W niej Bóg stał się bliskim. Dlatego Kościół nazywa Maryję «Przyczyną naszej radości» – przypomniał Franciszek przed odmówieniem modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniem apostolskiego błogosławieństwa.

 

Po modlitwie Anioł Pański papież pobłogosławił figurki Dzieciątka Jezus. Błogosławieństwo figurek Dzieciątka Jezus to zwyczaj sięgający pontyfikatu papieża Pawła VI, który jako pierwszy w historii pobłogosławił je podczas południowej modlitwy Anioł Pański 21 grudnia 1969 roku na Placu Świętego Piotra. Od tego jest to ważna adwentowa tradycja mieszkańców Rzymu. Każdego roku w 3. niedzielę Adwentu Ojciec Święty błogosławi figurki i szopki, które wierni przynoszą ze sobą na modlitwę pod papieskim oknem i którymi następnie dekorują swoje domy.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap