video-jav.net

Zamach stanu w Turcji

Około 90 osób zginęło w wyniku próby zamachu stanu w Turcji minionej nocy. Rannych jest ponad 1150 osób, zatrzymanych prawie 1500. Rząd i prezydent Recep Erdogan zapewniają, że kontrolują sytuację, a próba puczu była nieudana.

Polub nas na Facebooku!

Władze informują o zatrzymaniu ponad 1500 wojskowych uczestniczących w zamachu i zdymisjonowaniu ponad 70 pułkowników i pięciu generałów. Puczyści usiłowali zająć siedzibę sztabu generalnego, komendę główną policji w Ankarze, kwaterę wywiadu wojskowego, mosty na Bosforze, lotniska oraz inne kluczowe punkty w kraju. Udało im się zatrzymać szefa sztabu generalnego generała Hulusi Akara, jednak po kilkunastu godzinach został on uwolniony przez oddziały wierne rządowi.

Żołnierze blokujący most na Bosforze poddali się siłom rządowym. Niejasna jest sytuacja w wojskowej jednostce śmigłowców, w pierwszych godzinach zamachu helikoptery atakowały między innymi komendę policji w Ankarze. Co najmniej jeden ze śmigłowców został zestrzelony przez wiernego rządowi pilota myśliwca. Wojskowe odrzutowce zaatakowały też czołgi blokujące pałac prezydencki.

W momencie zamachu prezydent Recep Erdogan był na wakacjach na wybrzeżu Morza Egejskiego, ale w nocy wrócił do Stambułu. Zaraz potem hotel, z którego wyjechał, został zaatakowany przez lotnictwo buntowników. Erdogan zaapelował do społeczeństwa, by przeciwstawiło się zamachowcom.

Puczu dokonała część wojskowych przeciwnych odchodzeniu przez prezydenta od zasady świeckości państwa, która została wprowadzona wraz z powstaniem republiki po I wojnie światowej. Zamachowcy ogłosili powstanie “Rady Pokoju”, która zapewni ludności bezpieczeństwi i porządek publiczny.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/bbc, afp/pbp/jj

ZE ŚWIATA

Zamach w Nicei. Zginęły 84 osoby

Do 84 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar zamachu terrorystycznego w Nicei. Kilkadziesiąt osób jest rannych, stan 18 jest krytyczny. Wśród ofiar jest wiele dzieci.

Polub nas na Facebooku!

Podczas obchodów święta narodowego, w tłum mieszkańców uczestniczących w pokazie sztucznych ogni na głównej ulicy miasta, z dużą prędkością wjechała ciężarówka. Francuskie media informują, że napastnik jechał 2 kilometry przez tłum ludzi. Mężczyzna miał kilkukrotnie strzelać do zgromadzonych. Później wysiadł z samochodu i dopiero wówczas po wymianie ognia został zastrzelony przez policję. Wybuchła panika.

 

W ciężarówce znaleziono dużą ilość broni. Ze znalezionych dokumentów wynika, że zamachowcem był 31-letni Tunezyjczyk z francuskim paszportem.

 

Hotel znajdujący się najbliżej zdarzenia został przekształcony w szpital. Na miejscu oprócz policji i pogotowia pojawiło się również wojsko.
Wizytę w Awinionie przerwał prezydent Francois Hollande, który wrócił do Paryża i zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego. Na nocnej konferencji prasowej poinformował, że stan wyjątkowy został przedłużony o 3 miesiące. W dalszym ciągu, policję i żandarmów w ich patrolach będzie wzmacniało dziesięć tysięcy żołnierzy. Francois Hollande zapowiedział także zwiększenie obecności francuskiej armii w Iraku i Syrii i dalszą walkę z tzw. Państwem Islamskim.

 

“Ogromny ból, kraj jest w żałobie. Francuzi stawią czoła” – napisał na Twitterze premier Francji Manuel Valls w reakcji na zamach w Nicei.
Lokalne władze wezwały wszystkich mieszkańców, by nie wychodzili z domu i trzymali się z dala od okien.

 

fot. EastNews.pl

fot. EastNews.pl

 

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, przebywający obecnie w Mongolii, zapewnił, że Europa pozostaje w solidarności z francuskim narodem i jej rządem. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama potępił zamach i zaoferował Francji ewentualną pomoc, jeśli tylko będzie jej potrzebowała. “W najbardziej stanowczych słowach chciałbym potępić ten makabryczny zamach” – powiedział.
“Składam kondolencje rodzinom zabitych. Solidarnie łączę się w bólu z Francją” – napisał marszałek Senatu Stanisław Karczewski na swoim profilu na Facebooku. Dodał, że trzeba zrobić wszystko, by do takich ataków okrucieństwa więcej nie dochodziło.

 

Wcześniej, kondolencje Francuzom w imieniu Polaków złożyła premier Beata Szydło, przebywająca z wizytą w Ułan Bator w Mongolii. “Łączymy się wszyscy w bólu z narodem francuskim” – powiedziała. Szefowa rządu dodała, że w takich chwilach powinniśmy “być wszyscy razem”, ale też głośno mówić, że nie ma zgody na terroryzm. “Zrobimy wszystko, by powstrzymać to szaleństwo terroryzmu, które przetacza się teraz przez Europę” – zapewniła.

 

Polskie MSZ nie ma w tej chwili informacji, czy w zamachu w Nicei zginęli Polacy. Polscy dyplomaci są w stałym kontakcie z francuską policją i prefekturą.

 

We Francji obowiązuje stan wyjątkowy, wprowadzony po zamachach w Paryżu 13 listopada 2015 roku. Zginęło w nich 130 osób.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/wczesn/md/dj