video-jav.net

Włochy: nawet 30 ofiar śmiertelnych lawiny wywołanej trzęsieniem ziemi

Na hotel w miejscowości Farindola w środkowych Włoszech po trzęsieniu ziemi zeszła lawina. Szef grupy policji, która dotarła do zasypanego budynku Antonio Crocetta powiedział, że "jest wiele ofiar"

Polub nas na Facebooku!

Według włoskich mediów, w Hotelu Rigopiano, który znajduje się na zboczach masywu Gran Sasso, najwyższego pasma Apeninów, było co najmniej 20 gości i 7 pracowników. Lawina, która uderzyła w hotel, została wywołana przez serię trzęsień ziemi w centralnych Włoszech, do której doszło wczoraj rano. Od tamtej pory budynek był odcięty od świata.

 

Tragedia, która wydarzyła się w hotelu jest efektem trzęsienia ziemi, które wczoraj nawiedziło Włochy. Nigdzie indziej katastrofa nie była tak jednak porażająca w skutkach. Liczbę ofiar podają włoskie media. Władze nie wydały jeszcze oficjalnego komunikatu.

 

Trudna sytuacja panuje w centralnych regionach Włoch, gdzie na terenach dotkniętych atakiem zimy doszło dodatkowo do szeregu silnych wstrząsów sejsmicznych. Wystąpiły one na obszarach zniszczonych już przez ubiegłoroczne trzęsienie ziemi w sierpniu i październiku.

 

Sejsmolodzy poinformowali, że seria tak intensywnych wstrząsów jest rzadkością i wyrazili obawę, że na tym nie koniec. Pierwsze trzy, o magnitudzie ponad pięć, wystąpiły w ciągu zaledwie godziny. Wszystkich tego dnia doliczono się ponad stu. Zewsząd nadchodzą do Rzymu prośby o wysłanie do pomocy wojska – głównie saperów – co niebawem nastąpi, bo minister obrony Roberta Pinotti wydała już odpowiednie rozporządzenia.

 

Największe trudności mają obecnie hodowcy bydła, którzy w większości nie opuścili swoich gospodarstw, oraz ci, którzy nie skorzystali z możliwości zakwaterowania w nadmorskich hotelach na czas odbudowy i teraz tego pożałowali – śnieg zasypał drogi i ich pojazdy.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/afp&wczesn/md/nyg

ONZ: 300 tys. dzieci w Syrii odciętych od pomocy

Organizacje ONZ-owskie domagają się natychmiastowego „bezpiecznego dostępu” do dzieci i rodzin w Syrii, które jeszcze są odcięte od pomocy humanitarnej. W kraju ogarniętym wojną domową jest w dalszym ciągu 15 oblężonych regionów, w których znajduje się ok. 700 tys. ludzi, w tym ok. 300 tys. dzieci - poinformowali przedstawiciele ONZ-owskich organizacji, we wspólnym oświadczeniu opublikowanym w szwajcarskim Davos, gdzie dziś rozpoczęło się Światowe Forum Gospodarcze.

Polub nas na Facebooku!

Oświadczenie zwraca uwagę, że prawie 5 mln osób, w tym ponad 2 mln dzieci, żyje w regionach, „do których niezwykle trudno dotrzeć z pomocą humanitarną”. Przyczyną są trwające walki, niepewna sytuacja w tych miejscach lub ograniczony dostęp do nich. Dokument podpisali: dyrektor Światowego Programu Wyżywienia (WFP), Ertharin Cousin, dyrektor dzieła pomocy dzieciom UNICEF, Anthony Lake, dyrektor generalna der Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Margaret Chan, ONZ-owski koordynator pierwszej pomocy Stephen O’Brien oraz wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców, Filippo Grandi.

“W całej Syrii ludzie nadal cierpią” – głosi dokument i stwierdza, że brakuje im podstawowych środków do życia, a ponadto żyją w ciągłym zagrożeniu przemocą. „Zarówno nam, jak i światu, nie wolno milczeć, kiedy strony konfliktu w dalszym ciągu zabraniają dostarczenia żywności, wody, środków medycznych i innych środków pomocy traktując je jako broń w wojnie” – podkreślają sygnatariusze dokumentu.

Na podwyższone ryzyko niedożywienia i odwodnienia, biegunek, infekcji i obrażeń narażone są zwłaszcza dzieci. Wiele z nich potrzebuje pomocy po traumatycznych wydarzeniach, których doświadczyli lub przemocy. „To tragiczne, że o wiele za wiele dzieci w swoim młodym życiu nie poznało niczego innego, poza konfliktami i stratami” – zauważają sygnatariusze ONZ-owskiego dokumentu.

Zwracają też uwagę, że tymczasem ze świadomości społecznej zniknęły okrucieństwa oblężenie wschodniego Aleppo. „Ale my nie możemy dopuścić do tego, aby ze świadomości świata zniknęły potrzeby, życie i przyszłość narodu syryjskiego” – stwierdzają przedstawiciele organizacji ONZ-owskich. Wspólne oświadczenie kończy się apelem, aby „w 2017 roku nie powtórzyły się dla Syrii tragedie roku 2016”.


ts (KAI) / Davos