video-jav.net

W Rzymie rozpoczął się proces beatyfikacyjny Chiary

W bazylice św. Jana na Lateranie w Rzymie uroczyście rozpoczął się proces beatyfikacyjny młodej żony i mamy Chiary Corbelli Petrillo. Katedrę Rzymu wypełnili licznie zgromadzone rodziny z dziećmi oraz znajomi i rodzina kandydatki na ołtarze. Synek, któremu uratowała życie również.

Polub nas na Facebooku!

– Kościół otwiera ten proces kanonizacyjny, aby ukazać twarz młodej matki, dbającej o szczęście swoich dzieci. Chiara dla wielu była punktem odniesienia, umiała kochać i być blisko tych, którzy potrzebowali pomocy – mówił podczas uroczystości kard. Agnelo De Donatis, wikariusz generalny Rzymu. Proces beatyfikacyjny młodej Włoszki rozpoczyna się w diecezji rzymskiej, bowiem zarówno Chiara jak i jej mąż pochodzą z Wiecznego Miasta.

Kard. De Donatis wspominał słowa Chiary, komentującej lekarzy namawiających ją do aborcji synka, którego nosiła w trakcie postawienia diagnozy o raku. “Dla większości lekarzy Francesco był tylko siedmiomiesięcznym płodem. Ale tą, którą należało ocalić, byłam ja. Ale nie miałem zamiaru ryzykować życia Francesca dla statystyk” – pisała.

Przypomniał również, że była normalną dziewczyną, zawsze wesołą i pozytywnie nastawioną do świata, zdystansowaną do siebie. – Potrafiła żartować nawet z własnej choroby – przypomniał.

Proces Chiary rozpoczął się w 6 lat po jej śmierci, dokładnie w dniu 10. rocznicy ślubu jej i Enrico. Zarówno mąż, jak i 8-letni już Francesco – synek, któremu uratowała życie rezygnując z leczenia zaawansowanego raka, byli obecni na uroczystości. Katedra rzymska została wybrana nieprzypadkowo: jej przepastne wnętrza były w stanie pomieścić bardzo licznych wiernych, których się spodziewano. Wśród nich dominowali młodzi ludzie oraz rodziny z dziećmi.

Chiara Corbella Petrillo zmarła 13 czerwca 2012 r. z powodu raka języka. Chorobę zdiagnozowano u niej gdy była w trzeciej ciąży – pierwszej, w której spodziewane dziecko miało szansę na przeżycie. Wcześniej straciła dwoje, chłopca i dziewczynkę, które umierały zaraz po urodzeniu z powodu wad genetycznych. Chiara odmówiła przyjmowania leczenia raka w ciąży, aby nie stracić synka. Podjęła leczenie dopiero po porodzie, gdy chłopiec urodził się zdrowy. Jej historia poruszyła wielu Włochów oraz innych ludzi na świecie.

ad/Stacja7

Franciszek odwiedzi hospicjum s. Michaeli?

Wolontariusze i pracownicy hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki, założonego przez polską zakonnicę s. Michaelę Rak, liczą na spotkanie z Franciszkiem. Jest na to szansa ponieważ hospicjum leży na trasie przejazdu papieża podczas rozpoczynającej się jutro pielgrzymki na Litwę.

Polub nas na Facebooku!

Liczymy na to, że Ojciec Święty przejeżdżając koło nas w drodze z Ostrej Bramy do katedry, zatrzyma się i pobłogosławi naszych chorych, cały nasz zespół i ideę hospicyjną – taką nadzieję wyraził Tomasz Snarski, wolontariusz hospicjum w Wilnie.

– Chcemy w sobotę zgromadzić się na trawniku przed hospicjum, który znajduje się dokładnie przy trasie przejazdu Ojca Świętego. Będzie tam około 300 osób: personelu hospicjum, jego przyjaciół, wolontariuszy, ale przede wszystkich samych chorych, którzy zostaną z budynku hospicjum przetransportowani w miejsce, z którego będą mogli obserwować przejazd Ojca Świętego. Mamy głęboką nadzieję i wiarę w to, że Ojciec Święty chociaż na chwilę zatrzyma się, pobłogosławi chorych i że będzie to szczególne wydarzenie w ich życiu – wskazał Snarski.

Wyznał, że „gdy myśli się o Wilnie i o wierze w Boże miłosierdzie”, to dla niego – „nie odbierając niczego sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie i sanktuarium Bożego Miłosierdzia z obrazem Jezusa Miłosiernego” – wiara ta „najbardziej się urzeczywistnia właśnie w hospicjum wileńskim”. – Tam jest prawdziwie Bóg obecny – uważa wolontariusz.

– Byłoby zatem naprawdę pięknie i cudownie, gdyby papież choć na chwilę zatrzymał się. Ale nawet gdyby nie mógł się zatrzymać i tylko przejechał obok, to dla nas i tak najważniejsze jest samo przygotowanie do tego wydarzenia. Podobnie jak mieszkańcy Litwy są poruszeni tą wizytą, tak samo chorzy chcą w niej uczestniczyć. Chorzy, którzy są przez świat współczesny spychani na margines, chcą być w centrum tego wydarzenia i mają do tego pełne prawo. To jest naprawdę godna uwagi inicjatywa w ramach podróży apostolskiej Ojca Świętego do Litwy, Łotwy i Estonii – stwierdził Snarski.

Zapowiedział, że wolontariusze ubiorą się w żółte hospicyjne koszulki, żeby być dobrze widoczni. A gdyby papież się zatrzymał, to być może podarują mu jedną z nich. – Nie wiemy tylko, jaki Ojciec Święty nosi rozmiar… – zastanawia się wolontariusz.

Wśród zgromadzonych na trasie przejazdu papieża Franciszka przed Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki zgromadzą się także przedstawiciele innych instytucji świadczących pomoc paliatywną na Litwie: „Tėviškės namai” w Olicie, hospicjum w Kownie, Centrum Medycyny Paliatywnej i Pomocy Onkologicznej w Szawlach oraz Centrum Pomocy Onkologicznej im. św, Franciszka z Asyżu w Kłajpedzie.

Na razie w wileńskim hospicjum trwa – od 13 do 21 września – nowenna: codzienna modlitwa różańcowa we wszystkich intencjach Ojca Świętego i jego podróży, w intencjach chorych i ich rodzin. W Polsce zaś zbierane są fundusze na uruchomienie oddziału dziecięcego hospicjum. Akcja nazywa się Most do Nieba.

KAI, ad