W Brazylii trwają rekolekcje “karnawałowe”

Brazylia od piątku 1 marca do Środy Popielcowej przeżywa czas karnawału. W wielu miastach trwają zabawy na ulicach a szkoły samby rywalizują o tytuł najlepszej. Dla wielu osób czas ten jest również okazją do bliższego spotkania z Bogiem oraz przeżycia rekolekcji. W ich organizację włączają się również polscy pallotyni, pracujący od ponad 40 lat w Brazylii

Polub nas na Facebooku!

W Rio de Janeiro, w diecezjalnym Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, rekolekcje otwarte dla wszystkich chętnych prowadzi proboszcz parafii przy sanktuarium ks. Jan Sopicki. Uczestniczą w nich głównie osoby dorosłe, które każdego dnia mają zagwarantowaną opiekę duchową, konferencje pogłębiające tajemnice Bożego Miłosierdzia, adorację Najświętszego Sakramentu oraz możliwość spowiedzi.

Opiekę duchową nad rekolekcjami dla młodzieży z pallotyńskich parafii w Itaperunie, odbywającymi się w domu rekolekcyjnym w Eugeópolis w stanie Minas Gerais, prowadzą ks. Józef Stępiński i ks. Artur Karbowy. Około 100 młodych ludzi przez cztery dni pogłębia życie wiarą rozważając temat: „Jeśli uwierzysz ujrzysz chwałę Bożą” (J 11, 40).

Z kolei w sercu Amazonii rekolekcje dla mieszkańców parafii pw. św. Angelo, pierwszego karmelitańskiego męczennika, w Novo Airão, oddalonego 200 km od Manaus prowadzi ks. Stanisław Krajewski.

“Uczestnictwo w rekolekcjach “karnawałowych” to dla wielu osób możliwość głębszego przeżycia swojej wiary, oczyszczenia i przygotowania do Wielkiego Postu” – podkreśla ks. Karbowy.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Jak Caritas pomaga ofiarom konfliktu w Jemenie

Nasi pracownicy widzieli krzywdę, z którą żaden kraj w pojedynkę sobie nie poradzi - donoszą pracownicy Caritas, którzy właśnie wrócili z misji pomocowej dla Jemeńczyków w Dżibuti. Siły łączą z PAH, aby pomagać skuteczniej.

Polub nas na Facebooku!

Obrazy wojny w Jemenie niczym się nie różnią od tych z II wojny światowej, o której wciąż pamiętamy w Polsce. Jemeńczycy błagają o pomoc i nie możemy być obojętni w odpowiedzi na ich krzyk! – mówi po specjalnej wizycie w Dżibuti Maurycy Pieńkowski, pracownik Caritas Polska, wstrząśnięty skalą tragedii.

Dżibuti jest najbezpieczniejszym państwem dla uciekających z Jemenu. Ten mały kraj liczący milion mieszkańców przyjął w krótkim czasie tysiące uchodźców, również z pogrążonej w chaosie Somalii. Po pokonaniu drogą morską 30 kilometrów zaczyna się dla Jemeńczyków walka o przetrwanie w skrajnie trudnych warunkach. Uchodźcy cierpią głód i choroby, w Dżibuti trafiają do obozów i miast, gdzie nie starcza pomocy medycznej i zaopatrzenia. Poza lekami i jedzeniem brakuje dostępu do zdatnej do picia wody, miejsca do spania, ubrań. Uchodźcy nie mają miejsca, gdzie mogą zgłosić się po pomoc. Trudno jest znaleźć pracę, aby móc opłacić wysokie koszty życia.

– Odwiedziliśmy chorych w slumsach, egzystujących w tragicznych warunkach sanitarnych. W izdebkach, w których mieszkać musi często po kilkanaście osób, gdzie nie ma łazienek czy kuchni, spotkaliśmy Jemeńczyków z różnymi schorzeniami. Badaliśmy i ocenialiśmy potrzeby dzieci, u których stwierdzono wady serca, oka, kręgosłupa czy organów wewnętrznych. U osób starszych pojawiają się trudności z oddychaniem i poruszaniem się. Wspólnym mianownikiem łączącym te rodziny jest samotność w zmierzeniu się z chorobą. Nie mogą liczyć na pomoc państwa, jedyną pomocą jest ta docierająca od organizacji charytatywnych – relacjonują wysłańcy Caritas. Polacy angażują się w pomoc Jemeńczykom w ramach wspólnych działań Caritas Polska i PAH.

Caritas Polska podkreśla, że swoją pomocą chce przywrócić godność tym osobom, dlatego najpierw rozpoznają, gdzie potrzebna jest pomoc medyczna, a gdzie rzeczowa. – Współpracując z lokalną Caritas Dżibuti niesiemy pomoc dzieciom ulicy i otrzymujemy informacje o dalszych potrzebach ich podopiecznych. Ważnym partnerem jest dla nas The Lutheran World Federation, która otacza szczególną opieką uchodźców przebywających w obozach. W trakcie naszego pobytu nawiązaliśmy kontakt ze specjalistycznymi klinikami (okuliści, dentyści, ortopedzi), które zajmują się konkretnymi schorzeniami potrzebujących. Instytucje prowadzone przez chrześcijańskie wspólnoty zajmują się porzuconymi, a w ostatnim czasie koncentrują swoją uwagę na potrzebach Jemeńczyków – mówią przedstawiciele Caritas. Dodają, że bez natychmiastowej pomocy los tysięcy bezbronnych dzieci, kobiet i starszych jest przesądzony. 

Najnowszy raport UNICEF alarmuje, że w tym kraju codziennie średnio ośmioro dzieci ginie lub zostaje rannych w wyniku prowadzonych działań wojennych. Organizacja podkreśla, że wspólnota międzynarodowa nie jest zainteresowana zakończeniem tej krwawej wojny, która sprowokowała zarazem ogromną tragedię humanitarną. Granice Jemenu są zamknięte i władze utrudniają dostarczanie pomocy humanitarnej. To, co udaje się wwieźć zaspokaja najpilniejsze potrzeby jedynie 16 proc. Jemeńczyków. Od chwili wybuchu wojny w 2011 r. z głodu zmarło w tym kraju 85 tys. dzieci. ONZ szacuje, że pilnej pomocy żywnościowej potrzebuje 14 mln osób, czyli połowa wszystkich mieszkańców.

O pilną pomoc dla Jemenu wielokrotnie apelował Ojciec Święty. Tuż przed swą pielgrzymką do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które są zbrojnie zaangażowane w ten konflikt Ojciec Święty wzywał wspólnotę międzynarodową do przestrzegania zawartych porozumień i działań na rzecz pokoju. Podkreślił, że krzyk jemeńskich dzieci i ich rodziców wznosi się przed oblicze Boga.

Uchodźców z Jemenu można wesprzeć:
wysyłając SMS na numer 72052 o treści JEMEN (koszt 2,46 zł z VAT)
za pomocą przelewu na konto 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem JEMEN

ad, Caritas Polska

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap