video-jav.net

Świat nie może dalej ignorować dramatu Sudanu Płd.

Sudan Południowy potrzebuje konkretnego wsparcia wspólnoty międzynarodowej. Jeśli nadal będzie ignorowany przez świat odbije się to także na Europie, do wybrzeży której zacznie docierać jeszcze większa fala uchodźców

Polub nas na Facebooku!

Wskazuje na to bp Eduardo Hiiboro Kussala będący szefem Międzywyznaniowej Rady dla Pokoju w tym najmłodszym państwie świata, od miesiąca pogrążonym w kolejnej wojnie domowej.
Hierarcha zwraca uwagę na narastanie konfliktu między dwoma grupami etnicznymi Nuer i Dinka, które walczą o kontrolę nad krajem, co grozi ludobójstwem. Przypomina zarazem, że odkąd konflikt zaczął przybierać na sile powróciło smutne zjawisko wcielania siłą dzieci do wojska. Aktualnie szacuje się, że po obu stronach konfliktu walczy ich ok. 16 tys.

 

„Świat musi nam pomóc przezwyciężyć kulturę przemocy i śmierci wyniszczającą nasze społeczeństwo. Potrzebujemy nadziei na to, że nasza ojczyzna ma szansę na spokojne i dostatnie życie – podkreśla bp Kussala.

 

Wskazuje zarazem, że Sudan Południowy ma ogromne zasoby, nie tylko ludzkie, ale także gdy chodzi o bogactwa mineralne i złoża ropy naftowej. By mogły one jednak przynieść realną korzyść Sudańczykom, w kraju musi zapanować pokój i bezpieczeństwo.

 

„Nigdy nie jest za późno, by kochać, przebaczyć i razem odbudowywać kraj” – podkreśla szef Międzywyznaniowej Rady dla Pokoju w tym afrykańskim kraju.


RV / Dżuba

 

Grecja: pogarsza się sytuacja imigrantów

Przez Turcję do wybrzeży Grecji wciąż napływają imigranci z Syrii i Iraku. Umowa podpisana w marcu między Unią Europejską i rządem w Ankarze, która przewidywała odsyłanie z powrotem do Turcji tych uchodźców, którzy nie dostali specjalnej wizy, przez cały czas jest przedmiotem wielu dyskusji

Polub nas na Facebooku!

Prezydent Recep Tayyip Erdogan, po nieudanym zamachu stanu, wielokrotnie groził zawieszeniem porozumienia, podczas gdy Europa nie zdaje się rozważać żadnego alternatywnego planu. Sytuacja jest zatem niezmiernie trudna i skomplikowana.

 

O tym, co dzieje się aktualnie w Grecji z imigrantami, a także o dalszych losach porozumienia Unii z Turcją, informuje w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Giancarlo Perego, dyrektor Fundacji Migrantes.

 

„Sytuacja jest dramatyczna. 70 proc. ludzi nie jest nawet umieszczona w obozach dla uchodźców lub w dostosowanych do tego miejscach. Sprawa ochrony podstawowych praw człowieka jest naprawdę zagrożona. Już sama umowa znacznie ograniczyła prawa uchodźców. W tej sytuacji jednak ochrona tak wielu ludzi, z czego 50 proc. stanowią dzieci i nieletni, jest jeszcze bardziej zagrożona. Europa powinna dać większe gwarancje ochrony praw podstawowych osób ubiegających się o azyl i uchodźców. Myślę, że samo porozumienie trudno będzie zerwać, bo interesy są oczywiście po obydwu stronach. Z jednej strony Turcja chce pokazać, że jest zdolna kontrolować tę sytuację. Z drugiej strony Europa ma świadomość, że gdyby umowa została zerwana, nastąpiłby jeszcze większy napływ ludzi do Grecji, a stamtąd musiałyby zostać udrożnione kanały ich dalszego przejazdu do Europy, które w tej chwili są zamknięte. Te obustronne interesy sprawiają, że pomimo trudności porozumienie jest utrzymane” – powiedział ks. Perego.


RV / Ateny