Senat w Argentynie odrzuca legalizację aborcji

Po wielogodzinnej debacie, stosunkiem głosów 38 do 31 argentyński Senat odrzucił projekt ustawy legalizującej aborcję. Wcześniej, w czerwcu został on przyjęty przez Izbę Deputowanych - izbę niższą parlamentu.

Polub nas na Facebooku!

W Argentynie można dokonać aborcji w przypadku zagrożenia życia matki lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Gdyby odrzucona ustawa weszła w życie, aborcja byłaby dozwolona na żądanie do 14. tygodnia ciąży, a później w trzech przypadkach: gwałtu, zagrożenia życia matki i poważnych zniekształceń płodu. Ponadto aborcja miała stać się częścią podstawowej opieki medycznej.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie w Argentynie trwała modlitwa w intencji obrony życia nienarodzonego. W minioną sobotę w Buenos Aires odbyła się manifestacja pro life, w której wzięło udział ponad 600 tys. Argentyńczyków. Marsz pod hasłem „Ratujmy dwa życia – matki i dziecka, które nosi w swym łonie” został zorganizowany przez Chrześcijański Sojusz Kościołów Ewangelickich (zrzesza on 15 tys. wspólnot ewangelickich w Argentynie). Uczestnicy nieśli w dłoniach figurki pokazujące dziecko w 14. tygodniu ciąży, a lekarze zdejmowali fartuchy, pokazując symbolicznie, że ich zadaniem jest leczenie a nie zabijanie nienarodzonych. Manifestacja połączyła ludzi różnych wyznań, a także opcji politycznych podobnie, jak wcześniejsze marsze organizowane przez Kościół katolicki. Uczestnicy podpisali deklaracje za ochroną życia, w której zaznaczają, że nie poprą nigdy żadnego polityka, który opowiedział się za aborcją.


KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Decydująca walka w obronie życia nienarodzonych

W Ameryce Południowej rozgrywa się decydująca walka w obronie życia nienarodzonych. W najbliższym czasie Najwyższy Trybunał Federalny Brazylii i senat Argentyny podejmą decyzję w sprawie liberalizacji w tych krajach aborcji. Tymczasem trwa tam nadzwyczajna modlitwa w intencji obrony życia, a wiele osób podejmuje w tej intencji post.

Polub nas na Facebooku!

W Brazylii zakończyły się właśnie wysłuchania publiczne zorganizowane przez Najwyższy Trybunał Federalny w sprawie zmiany ustawy aborcyjnej. Obecnie jest ona dozwolona w przypadku gwałtu, zagrożenie życia matki i bezmózgowia dziecka. Nowa ustawa proponuje liberalizację aborcji do 12 tygodnia. Z kolei w Argentynie do 14 tygodnia ciąży. Proponowane zmiany poruszyły setki tysięcy ludzi, którzy w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie wychodzili na ulice, by wyrazić swoje poparcie dla życia.

W Buenos Aires ostatnia wielka manifestacja pro-life odbyła się w minioną sobotę. Wzięło w niej udział ponad 600 tys. Argentyńczyków. Marsz pod hasłem „Ratujmy dwa życia – matki i dziecka, które nosi w swym łonie” został zorganizowany przez Chrześcijański Sojusz Kościołów Ewangelickich (zrzesza on 15 tys. wspólnot ewangelickich w Argentynie). Uczestnicy nieśli w dłoniach figurki pokazujące dziecko w 14. tygodniu ciąży, a lekarze zdejmowali fartuchy, pokazując symbolicznie, że ich zadaniem jest leczenie a nie zabijanie nienarodzonych. Manifestacja połączyła ludzi różnych wyznań, a także opcji politycznych podobnie, jak wcześniejsze marsze organizowane przez Kościół katolicki. Uczestnicy podpisali deklaracje za ochroną życia, w której zaznaczają, że nie poprą nigdy żadnego polityka, który opowiedział się za aborcją.

Członkowie latynoamerykańskich ruchów pro-life ujawniają ogromne naciski wywierane przez międzynarodowe lobby na rządy poszczególnych krajów w sprawie przyjęcia aborcji, a także niewyrażenia zgody na zalegalizowanie sprzeciwu sumienia. „Polityka pro-life dla wielu jest solą w oku i trwa bezwzględna walka o zastąpienie prawa do życia prawem do śmierci” – podkreśla prof. Gian Luigi Gigli, który przez wiele lat kierował Międzynarodową Federacją Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich.

“Historyczny motyw proaborcyjnych nacisków ma swe korzenie w Konferencji w Kairze, na której kraje Ameryki Łacińskiej wraz ze Stolicą Apostolską dały zdecydowany odpór polityce przeciwnej życiu, która promowana była przez ONZ. Środowiska proaborcyjne nigdy nie przełknęły tej łyżki dziegciu i już od dawna wywierają naciski, by wyeliminować tę «anomalię pro-life» z areny międzynarodowej, tak jak to miało miejsce ostatnio w Irlandii – mówi Radiu Watykańskiemu prof. Gigli. – Trwają też naciski na odebranie lekarzom, pielęgniarkom i farmaceutom prawa do sprzeciwu sumienia. Finansują to wielkie koncerny aborcyjne. Próbują zaszczepić w społeczeństwie przekonanie, że obowiązkiem lekarza jest dokonywanie aborcji, a jeśli nie chce tego robić powinien wybrać inny zawód. Chce się ograniczyć dziedziny, w których decyduje sumienie. Jednak, gdy lekarz stanie się tylko biernym wykonawcą nakazów zagrożona jest sama demokracja”.


KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap