Rosyjska prasa: Polska, Dania i Szwecja pogroziły Rosji sankcjami

Szefowie MSZ: Polski, Danii i Szwecji wspierają Gruzję i grożą Rosji. O spotkaniu ministrów spraw zagranicznych trzech krajów Unii Europejskiej z szefem dyplomacji Gruzji odnotował dziennik „Kommiersant”. Gazeta zwraca uwagę na nieprzyjazny ton wypowiedzi zachodnich polityków w stosunku do Rosji.

Według dziennika, szefowie dyplomacji Polski, Szwecji i Danii obiecali władzom w Tbilisi podjęcie działań, które będą przeciwdziałały -„rosyjskim próbom uprawomocnienia okupacji Abchazji i Osetii Południowej”.

„Kommiersant” podkreśla, to polski minister Grzegorz Schetyna rekomendował Gruzinom jak najszybsze zwiększenie wydatków na zbrojenia. Gazeta dodaje, że Warszawa i Tbilisi podpisały deklarację, która zobowiązuje Polskę do udzielenia Gruzji wszelkiej pomocy, związanej z integracją euroatlantycką.

„Kommiersant” zauważa, że gruzińska szefowa dyplomacji Tamara Beruczaszwili poskarżyła się swoim zachodnim kolegom na ostatnie działania Rosji, która podpisała z samozwańczymi władzami w Suchumi i Cchinwali porozumienia o współpracy. Oba dokumenty uznano w Tbilisi za przejaw tak zwanej „pełzającej aneksji gruzińskich terytoriów”.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mg


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Eucharystia to nie teatr

Trzeba lepiej dbać o formację liturgiczną przyszłych księży – uważa kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

Jego zdaniem, we współczesnej liturgii człowiek coraz częściej stara się zająć miejsce Boga, tak iż staje się ona jedynie ludzką grą. Grozi nam – mówi watykański kardynał – że Eucharystia stanie się miejscem aplikacji naszych duszpasterskich ideologii i stronniczych opcji politycznych, które nie mają nic wspólnego z kultem duchowym sprawowanym w taki sposób, którego pragnie Bóg.

Kard. Sarah przyznaje, że również w jego ojczyźnie były problemy z właściwym zrozumieniem soborowej reformy. Dążono do większego udziału wiernych w liturgii, nie zastanowiwszy się jednak wpierw, co to ma oznaczać – wspomina gwinejski purpurat.

Tymczasem pełniejszy udział w liturgii polega na wejściu w modlitwę Chrystusa i ofiarowaniu się wraz z Nim. Nie ma to nic wspólnego ze zgiełkiem, działaniem i obsadzaniem ról jak w teatrze – podkreśla szef watykańskiej dykasterii.

Przypomina on, że Benedykt XVI jasno wskazał, że Kościoła nie buduje się poprzez zrywanie z przeszłością, lecz w ciągłości z nią. Sama zresztą konstytucja soborowa nigdy nie przekreślała przeszłości, nie domagała się na przykład porzucenia łaciny czy Mszy św. Piusa V – przypomina kard. Sarah w wywiadzie dla francuskiego czasopisma "L’Homme Nouveau".


RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas