video-jav.net

Rośnie liczba prześladowanych chrześcijan

Rośnie liczba prześladowanych chrześcijan na całym świecie, wynika z opublikowanego przez organizację Open Doors Światowego Indeksu Prześladowań. Aktualnie ponad 245 milionów wyznawców Chrystusa cierpi z powodu prześladowań. Międzynarodowa organizacja Open Doors badała sytuację w 150 krajach. Coroczny Światowy Indeks Prześladowań wydawany jest już od piętnastu lat.

Polub nas na Facebooku!

„Obecna sytuacja prześladowanych chrześcijan i innych mniejszości jest katastrofalna i niepokojąca” – powiedział Markus Rode, dyrektor Open Doors Germany. „Wolność wyznania jest masowo tłumiona. Jeśli miliony poszkodowanych ludzi nie mają szansy, aby sami zwrócić uwagę na swoją sytuację, to politycy i my jako chrześcijanie musimy zrobić o wiele więcej niż do tej pory. A prześladowani chrześcijanie proszą o naszą modlitwę, aby mogli być wzmocnieni w wierze”.

Do pierwszej dziesiątki krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani należą Korea Północna, Afganistan, Somalia, Libia, Pakistan, Sudan, Erytrea, Jemen, Iran oraz Indie, które znalazły się tam po raz pierwszy w tegorocznym raporcie. Jako niechlubny przykład pogorszenia warunków życia dla chrześcijan międzynarodowa organizacja wymienia Chiny. Kraj ten „awansował” z 43 na 27 miejsce i jest „doskonałym przykładem coraz większego ograniczania wolności religijnej przez coraz bardziej represyjny reżim”. W ubiegłym roku więziono tam więcej chrześcijan niż w jakimkolwiek innym kraju.

Open Doors wymienia też problem forsowania religijno-nacjonalistycznej polityki w Indiach, Turcji, Birmie, Laosie, Butanie czy Nepalu. Tamtejsze rządy chcą w ten sposób „zwiększyć presję na chrześcijan i inne mniejszości religijne”. Według najnowszego raportu „w coraz większej liczbie krajów chrześcijanie doświadczają wykluczenia społecznego i ucisku ze strony państwa, ponieważ nie chcą podążać za daną ideologią czy religią, lecz za swoją wiarą. Molestowanie i inwigilacja coraz bardziej zmuszają ich do życia w podziemiu i poważnie ograniczają prawo do wolności religijnej”.

Open Doors wskazuje też na rosnące prześladowanie przez islamski ekstremizm, szczególnie w Azji i Afryce Subsaharyjskiej, np. w Libii czy Egipcie. W Nigerii za wiarę zamordowano 3 731 chrześcijan, więcej niż we wszystkich innych krajach razem wziętych. Według Open Doors doniesienia o tym, że terrorystyczna organizacja „Boko Haram” została pokonana, okazują się bezpodstawne. Jak czytamy w raporcie, również „sprawa Asii Bibi w Pakistanie jasno pokazała, jaką ogromną nienawiść do chrześcijan pałają społeczeństwa w dużej części religijnie indoktrynowane”.


(KAI) vaticannews / Berlin

Polecamy

Syria wychodzi z wojny, ale sytuacja mieszkańców jest trudna

Chociaż w Syrii pojawiają się pewne znaki nadziei i powrotu do normalności, sytuacja wielu Syryjczyków nadal jest krytyczna. Konsekwencje wojny są bardzo poważne – zauważa kard. Mario Zenari. Nuncjusz apostolski w Damaszku wyraził wdzięczność papieżowi, że podczas ostatniego spotkania z korpusem dyplomatycznym przypomniał światu o trwającej nadal wojnie w Syrii.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Zenari podkreśla, że 12 mln Syryjczyków nadal nie powróciło do swych domów. Jest to połowa społeczeństwa – zaznacza papieski dyplomata. 6 mln z nich pozostaje w Syrii, a 5 mln znajduje się w krajach ościennych. Papieżowi zależy, aby w bezpieczeństwie i z godnością mogli powrócić do swych domów – mówi nuncjusz w Syrii.

– Wszyscy pragniemy przede wszystkim zakończenia walk. W niektórych regionach Syrii już to się dzieje. Chciałbym przypomnieć, że po raz pierwszy od ośmiu lat, we wrześniu, kiedy rozpoczął się rok szkolny, rodziny w wielu regionach Syrii mogły posłać swe dzieci do szkoły, nie lękając się o ich los jak w latach ubiegłych. Chcę też przypomnieć, że po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny mięliśmy spokojne Boże Narodzenie, bez bombardowań. Sytuacja humanitarna jest jednak nadal bardzo poważna – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Zenari.

– Inna sprawa, na którą zwrócił uwagę papież, to poszanowanie międzynarodowego prawa humanitarnego, które w czasie wojny było wielokrotnie łamane. 54 proc. szpitali w Syrii zostało albo kompletnie zburzonych, albo musiały ograniczyć swoją działalność. Co trzecia szkoła nie nadaje się do użytku. Na szczęście z pomocą międzynarodową dochodzimy do politycznego rozwiązania konfliktu w Syrii, choć nadal jest to trudne i na pewno pojawią się jeszcze problemy. Ale najważniejsze, że rozpoczyna się od zawieszenia broni, bo to jest pierwszy niezbędny krok.

KAI/ad

Polecamy
Share via