video-jav.net

Proboszcz z Lampedusy śpi na ulicy aby pomóc migrantom

Aby zwrócić uwagę na problem migrantów ze statku Sea Watch, proboszcz wraz z działaczami Forum Społecznego Lampedusy oraz grupą turystów spędził noc z 19 na 20 czerwca na placu przed kościołem. Zapowiedział, że będą tam spać aż do dnia, w którym wszyscy uratowani z wód Morza Śródziemnego dostaną pozwolenie zejścia na ląd.

Polub nas na Facebooku!

Proboszcz z Lampedusy śpi na ulicy aby pomóc migrantom
Aby zwrócić uwagę na problem migrantów ze statku Sea Watch, proboszcz wraz z działaczami Forum Społecznego Lampedusy oraz grupą turystów spędził noc z 19 na 20 czerwca na placu przed kościołem. Zapowiedział, że będą tam spać aż do dnia, w którym wszyscy uratowani z wód Morza Śródziemnego dostaną pozwolenie zejścia na ląd.

 To kolejna próba zwrócenia uwagi Europy na dramat tysięcy ludzi uciekających z Afryki Subsaharyjskiej, nękanych głodem i atakami islamistycznych terrorystów.

Kościół włącza się w pomoc dla tych ludzi. W ostatnich dniach przed wejściem do portu w Lamepdusie został zatrzymany statek Sea Watch, z 43 osobami na pokładzie. Dziesięciu z nich udało się w ciągu dwóch ostatnich dni zejść na ląd – powiedział włoskiej katolickiej agencji SIR ks. Carmelo La Magra, proboszcz jedynej parafii na wyspie pod wezwaniem św. Girlanda. Po dotarciu na Lampedusę imigranci zatrzymują się centrum Cantrada Imbriacola, następnie po zidentyfikowaniu trafiają na Sycylię. Większość przybywających obecnie imigrantów pochodzi z Afryki Subsaharyjskiej z takich krajów jak: Wybrzeże Kości Słoniowej, Mali, Nigeria oraz Erytrea. Są wśród nich także Libijczycy, Egipcjanie oraz Tunezyjczycy.

Od początku 2019 roku do końca maja w Morzu Śródziemnym utonęło ponad 500 osób, próbujących dostać się do Europy. Nadal nie przestaje być ono wielkim cmentarzyskiem. Chociaż dekrety o bezpieczeństwie zamknęły szczelnie bramy portów cały czas, w ciszy przypływają do nich niewielkie jednostki „widma”, zwykle pontony lub małe, drewniane stateczki.

Jeśli uda im się dotrzeć do włoskich wód terytorialnych, później są eskortowane aż do lądu przez straż wybrzeża lub straż celną. Mowa jest o setkach ludzi, którzy wciąż przybywają i schodzą na ląd.

Od ponad 20 lat Lampedusa, włoska wyspa na Morzu Śródziemnym dla emigrantów z Afryki stanowi „drzwi do Europy”. Dla wielu z nich stała się miejscem ocalenia, ale pozostaje również symbolem bezradności Starego Kontynentu wobec losu tysięcy ludzi uciekających przez biedą, głodem, prześladowaniem oraz wojną. Wielu z nich ginie w drodze do wolności. Na Lampedusie znajduje się mały cmentarz. Pochowano na nim ciała migrantów, z których wielu nie ma imienia.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

We Florencji odbył się pogrzeb Zeffirellego

Był reżyserem filmowym, teatralnym i operowym, jednym z najwybitniejszych włoskich twórców XX wieku. Tysiące osób pożegnało dziś we Florencji wielkiego mistrza kina Franco Zeffirellego.

Polub nas na Facebooku!

We Florencji odbył się pogrzeb Zeffirellego
Był reżyserem filmowym, teatralnym i operowym, jednym z najwybitniejszych włoskich twórców XX wieku. Tysiące osób pożegnało dziś we Florencji wielkiego mistrza kina Franco Zeffirellego.

Liturgii pogrzebowej we florenckiej katedrze przewodniczył kard. Giuseppe Betori. Przypomniał on, że „Maestro zawsze przyznawał się do swej wiary”.

Nakręcił ponad 20 filmów. Sam mówił, że zostanie zapamiętany przede wszystkim za ekranizacje dzieł Szekspira, film „Jezus z Nazaretu”, który na całym świecie obejrzało ponad miliard ludzi oraz za opowieść o św. Franciszku.

„Franco Zeffirelli przez swą twórczość przypomniał, że kino religijne to nie jest domena tylko i wyłącznie niszowych twórców. Przypomniał, że opowiadanie o Jezusie to także zadanie dla twórców najwyższej klasy i dla wybitnych aktorów” – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Marek Lis, współredaktor „Światowej encyklopedii filmu religijnego”.

„Zeffirelii próbował być twórcą odrębnym, przyniósł ze sobą doświadczenie twórcy teatralnego. Nie należy zapominać o tym, że był to przede wszystkim reżyser teatralny, operowy, a więc również od strony stylistyki, obrazu, efektu, tego, co widzimy wszystko musiało być dość przerysowane – mówi papieskiej rozgłośni ks. Lis. – Sam Zeffirelli, gdy kręcił swojego Jezusa z Nazaretu robił to właściwie po długiej przerwie. W połowie lat 60. zakończyła się złota era kina hollywoodzkiego religijnego, biblijnego, czy też ewangelicznego. I właściwie dopiero po latach Zeffirelli postanowił do tematu powrócić. Sięgając trochę do doświadczeń kina widowiskowego, sięgając do doświadczeń kina, które ma przemawiać do szerokiego grona odbiorców myślę, że udało mu się osiągnąć to, że z jednej strony dochowywał wierności Ewangelii, choć oczywiście wzbogacał ją o postaci wymyślone, natomiast sprawił, że postać Jezusa stała się na nowo aktualna”.

Sam Franco Zeffirelli w swym ostatnim wywiadzie dla Radia Watykańskiego tak mówił o konieczności czynienia dobra w życiu i o swej wierze, która jak zaznaczył jest darem, którego trzeba się mocno trzymać.

„Jeśli sam najpierw nie dasz, niczego w życiu nie otrzymasz. Jeśli nie dajesz – nie wzrastasz, ponieważ nasza kreatywność wpisana jest w nasz chrzest, w naszą naturę. Człowiek jest wielkim twórcą, jest zdolny tworzyć rzeczy potrzebne nie tylko jemu samemu, ale także jego dzieciom, rodzinie, przyjaciołom. To jest bardzo ważne przesłanie, ponieważ otrzymując, czujesz od razu potrzebę dzielenia się z drugim; to jest forma odpowiedzialności za otrzymany dar. Jestem głęboko przekonany, że ludzie są ze swej natury dobrzy i nawet w tych, których uważamy za złych drzemie ziarenko dobra. W moim długim życiu odkryłem, że trzeba czynić i dostrzegać dobro – mówił w swym ostatnim wywiadzie Franco Zeffirelli. – Wiara jest dla mnie przede wszystkim miłością. Kocham Jezusa, ponieważ wniósł On w świat nieskończoną miłość. Nieraz niełatwo Mu zaufać, przewraca nam nasze plany, ale jestem święcie przekonany, że cokolwiek Bóg mi daje i proponuje jest to zawsze dla mojego dobra”.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Share via