video-jav.net

Papież spotkał się z młodzieżą Macedonii

Nie gódźcie się się na podziały, logikę odrzucenia i marnotrawstwa, ale bądźcie gotowi do służby ubogim, brońcie życia ludzkiego, walczcie z korupcją, troszczcie się o praworządność - zachęcał Franciszek młodych Macedończyków podczas spotkania z nimi przed Ośrodkiem Duszpasterskim w Skopje.

Polub nas na Facebooku!

Papież spotkał się z młodzieżą Macedonii
Nie gódźcie się się na podziały, logikę odrzucenia i marnotrawstwa, ale bądźcie gotowi do służby ubogim, brońcie życia ludzkiego, walczcie z korupcją, troszczcie się o praworządność - zachęcał Franciszek młodych Macedończyków podczas spotkania z nimi przed Ośrodkiem Duszpasterskim w Skopje.

Najpierw papież wysłuchał trzech świadectw: katolicko-prawosławnego małżeństwa mieszanego, muzułmanki i katoliczki obrządku wschodniego.

Katolik Dragan i prawosławna Marija ślub wzięli się w kościele katolickim. Ich zdaniem ich miłość jest możliwa z pomocą Chrystusa dzięki łasce sakramentu małżeństwa. Razem się modlą, dzięki czemu lepiej się wzajemnie rozumieją. – Czujemy, że każdy dzień jest w naszym życiu Bożym cudem – stwierdzili małżonkowie.

Zwrócili uwagę, że coraz więcej młodych ludzi jest zagubionych pomiędzy tym, co wirtualne i tym, co realne. Poszukują odpowiedzi na swe pytania na forach internetowych zamiast w rodzinie i w Kościele. Boją się też wyborów i decyzji „na zawsze”. Dlatego Dragan i Marija poprosili papieża o słowa zachęty dla dokonywania ostatecznych wyborów życiowych.

Młoda muzułmanka Liridona Suma zaznaczyła, że wielokrotnie przeżyła chwile jedności ze swymi chrześcijańskimi przyjaciółmi, co dawało jej prawdziwą radość i pokój, ale także pozwoliło lepiej poznać zarówno innych, jak też siebie samą i własną tradycję religijną. – Myślę, że my, którzy wierzymy w jednego Boga miłosiernego możemy dać nadzieję zmęczonemu światu. Marzę o świecie, w którym panowałyby szczere i otwarte relacje między poszczególnymi ludźmi i wspólnotami, między narodami i religiami. Czy nie za dużo marzę? Czy możemy, młodzi muzułmanie i chrześcijanie, pracować razme dla wspólnego dobra? – pytała dziewczyna.

Katoliczka obrządku bizantyjskiego Bozanka Ristowa, studentka medycyny, zauważyła, że ludziom młodym podoba się przygoda, pociągają ich nowe i nieznane drogi. Wielu poszukując sensu życia i miłości, wpada w uzależnienia od alkoholu, gier hazardowych czy nowoczesnych technologii. Coraz więcej młodych wyjeżdża też zagranicę w poszukiwaniu lepszego życia i lepiej płatnej pracy. Ona sama chciałaby zostać ze swoją rodziną, by móc zmieniać na lepsze otaczający ją kawałek świata. Zapytała Franciszka, jak może przekazywać rówieśnikom wartość podejmowania wysiłków na rzecz społeczeństwa, w którym się urodzili i wzrastali pomimo jego zauważalnych braków.

Odpowiadając na pytania, Franciszek zachęcił ludzi młodych do marzeń, aby wraz z innymi młodymi, chrześcijanami i muzułmanami dawali nadzieję znużonemu światu. Przypominając swoje niedawne spotkanie z wielkim imamem Al-Azharu Ahmedem Al-Tayyebem papież wskazał, że wiara musi prowadzić ludzi wierzących do postrzegania innych jako braci, których trzeba wspierać i miłować, nie dając się manipulować nędznymi interesami. Przypomniał, że najpiękniejsze marzenia zdobywa się, mając nadzieję, cierpliwość i determinację, rezygnując z pośpiechu. „Nie lękajcie się być twórcami marzeń i nadziei” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił młodzież, by odważnie ukazywali innym marzenia, jakich nie oferuje ten świat, by dawać świadectwo piękna wielkoduszności, służby, czystości, męstwa, przebaczenia, wierności w małżeństwie, modlitwy, walki o sprawiedliwość i dobro wspólne, miłości do ubogich, przyjaźni społecznej. Przypomniał wzór św. Teresy z Kalkuty, która „miała wielkie marzenie i dlatego też bardzo miłowała. Jej stopy były mocno osadzone tutaj, w jej ziemi, ale nie stała z założonymi rękoma. Chciała być «ołówkiem w rękach Boga». Oto jej twórcze marzenie. Ofiarowała je Bogu, uwierzyła w nie, cierpiała z jego powodu, ale nigdy się go nie wyrzekła. A Bóg zaczął pisać tym ołówkiem karty nowe i wspaniałe” – stwierdził papież. „Nie pozwólmy, aby skradziono nam nasze marzenia, nie pozbawiajmy się nowości, którą chce nam podarować Pan” – zaapelował Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił rolę wspólnoty we wspieraniu marzeń i dążeniu do ich realizacji, a także więzi z wcześniejszymi pokoleniami, relacjami z osobami starszymi. Dziękują za to spotkanie papież powiedział: „Napawa mnie wielką nadzieją, gdy widzę ludzi młodych, którzy zaprzeczają wcześniej przygotowanym etykietom i mają już dość podziałów przeszłości i chwili obecnej, wykraczając poza nie; którzy nie akceptują logiki odrzucenia i marnotrawstwa i angażują się; młodych, którzy poświęcają czas, by służyć ubogim, bronić życia ludzkiego, promować rodzinę; młodych, którzy nie godzą się na korupcję i walczą o praworządność; młodych, którzy widzą, że wspólny dom jest w złym stanie i angażują się, by czynić go czystszym. W ten sposób drodzy przyjaciele, jesteście budowniczymi nadziei” – zapewnił papież.

Franciszek obejrzał także występ dziewczęcego zespołu baletowego, zakończony wypuszczeniem w niebo pęku białych i niebieskich balonów.

Spotkanie zakończyło się odmówieniem modlitwy ułożonej przez św. Matkę Teresę z Kalkuty („Panie, czy chcesz moich rąk…”).

Sprzed Ośrodka Duszpasterskiego Franciszek przeszedł do sąsiadującej z nim katedry Najświętszego Serca Jezusowego na spotkanie z duchowieństwem, rodzinami i osobami konsekrowanymi.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU TEOLOGIA TOLKIENA:



 

 

Bułgarski odzew po wizycie papieża

W osobie Franciszka Bułgaria ma wielkiego przyjaciela – powiedział dziś premier Bułgarii Bojko Borisow podczas briefingu, zorganizowanego po odlocie Ojca Świętego do Macedonii Północnej. Od kilku dni media krajowe z uwagą śledzą wizytę papieża w Bułgarii, cytują komentarze i opinie polityków, dziennikarzy, hierarchów kościelnych.

Polub nas na Facebooku!

Bułgarski odzew po wizycie papieża
W osobie Franciszka Bułgaria ma wielkiego przyjaciela – powiedział dziś premier Bułgarii Bojko Borisow podczas briefingu, zorganizowanego po odlocie Ojca Świętego do Macedonii Północnej. Od kilku dni media krajowe z uwagą śledzą wizytę papieża w Bułgarii, cytują komentarze i opinie polityków, dziennikarzy, hierarchów kościelnych.

W briefingu po dzisiejszym pożegnaniu Ojca Świętego na lotnisku w Sofii, skąd papież odleciał do Macedonii Północnej, premier Borisow zapewnił, że w osobie papieża Franciszka Bułgaria ma wielkiego przyjaciela. – Sądzę, że jego trzydniowy pobyt był dobrą reklamą Bułgarii – podkreślił premier i zwrócił uwagę, że głównym przesłaniem wizyty jest papieski apel o pokój. Szef rządu wyznał też, że w ostatniej rozmowie Franciszek zachęcał go, by nadal budował mosty i autostrady na Bałkanach.

Komentując papieskie słowa, wypowiedziane w obozie dla migrantów w sofijskiej dzielnicy Wrażdebna i apel, by Bułgarzy „nie zamykali oczu i serc wobec tych, którzy pukają do ich drzwi”, premier Borisow zwrócił uwagę, że Bułgarów zawsze charakteryzowała postawa gościnności. Zwrócił uwagę, że każdy uchodźca zostanie przyjęty, ale należy rozróżniać między emigrantami ekonomicznymi, przedzierającymi się nielegalnie do kraju a uciekającymi przed wojną.

Premier nie skomentował pełnej rezerwy postawy Cerkwi Prawosławnej tłumacząc, że „nie miesza się w sprawy Boże”. Podkreślił natomiast, że Bułgaria nie miała nic wspólnego z zamachem na Jana Pawła II. Na pożegnanie premier Borisow zapewnił Ojca Świętego, że Bułgaria nadal będzie pracować na rzecz pokoju w regionie, gdyż „dobry sąsiad jest czymś więcej niż rodzina”. – Budujcie nadal pokój, bądźcie siewcami dobra – to ostatnie słowa, jakie Franciszek wypowiedział do bułgarskiego premiera.

Słowa Franciszka, wypowiedziane w obozie dla migrantów, że Bułgarzy powinni być bardziej otwarci na przybyszy, wywołały liczne, nieraz bardzo emocjonalne i nieprzychylne komentarze. Jak czytamy na stronach dziennika Dnes, członkowie grupy parlamentarnej „Volja” uznali, że „papież zajął polityczne stanowisko popierając falę migrantów, która niszczy Europę”.

Odmiennie słowa Franciszka zinterpretowała w stacji BTV wicepremier i minister spraw zagranicznych Ekaterina Zachariewa. „’Podajcie ręce’ nie oznacza ‘otwórzcie granice każdemu’” – zapewniała. – To był apel żeby podać rękę ludziom, uciekającym przed wojną. Każdy, kto ucieka przed wojną, musi zgłosić się na posterunek graniczny, a nie przedzierać się potajemnie” – dodała szefowa bułgarskiego MSZ.

Premier Bojko Borisow na spotkaniu z mieszkańcami Płowdiwu bronił wczoraj celu wizyty i przestrzegał przed zniekształceniem jej ogólnego wydźwięku. Jego zdaniem sprowadzenie papieskiej wizyty do apelu o „otwieranie drzwi przed każdym” ma przesłonić jej pozytywny wydźwięk polityczny i jest próbą „wrzucenia do czegoś dobrego łyżki dziegciu”. – Papież jest osobą duchowną i pochyla się nad każdą osobą i każdym stworzeniem Bożym – wyjaśnił postawę Franciszka premier Bułgarii.

Natomiast znany ze swego nieprzejednanego stanowiska wobec katolicyzmu prawosławny metropolita Płowdiwu Nikołaj w ostrych słowach mówił o papieskiej wizycie. Jego zdaniem jest ona aktem politycznym, a papież chce zjednoczyć wokół siebie wszystkie religie, tak, aby „przed przyjściem Antychrysta, mógł go powitać a wraz nim wszyscy, którzy się wokół niego gromadzą”. Hierarcha wyjaśnił też, że prawosławny synod uznał wizytę biskupa Rzymu za wizytę głowy państwa, dlatego nie było mowy o religijnej oprawie ze strony Bułgarskiej Cerkwi Prawosławnej.

Kapucyn, o. Marcin Grec, który posługuje w sofijskiej parafii wraz z dwoma współbraćmi z Polski, powiedział KAI, że reakcje bardzo wielu mieszkańców Sofii są bardzo pozytywne i przyjazne. Wciąż odzywają się ludzie, czasem nieznani, którzy gratulują i dzielą się wrażeniami.

O. Grec. przytoczył opinię prawosławnej Bułgarki o Franciszku: „Ważne, że tu był i powiedział wiele rzeczy, które są znane katolikom, ale są nowe i niesamowite dla pozostałych Bułgarów. Jestem poruszona możliwością przemiany, która jest możliwa. Wiele z komentarzy szły w kierunku ekumenizmu, ale nawet jeśli to nie nastąpi, najważniejsze było to, że on mówił Bułgarom o miłości, dobroci i Bogu. Uwierzcie, Bułgarzy takich rzeczy nie słyszą. Czasem mi się wydaje, że są sierotami i jest mi ich żal. Dlatego nie ma znaczenia, czy zrozumieją słowa papieża i czy zainspirują się jego osobowością. Ważne jest, żeby jego przesłanie dotknęło ich serc”.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU POPFICTION:


 

 

Share via