Papież odprawił Mszę św. w Bukareszcie

„Bądźcie promotorami kultury spotkania, która zaprzecza obojętności i podziałowi” – powiedział Franciszek podczas Mszy św. sprawowanej w katolickiej katedrze św. Józefa w Bukareszcie.

Polub nas na Facebooku!

Sprawowaną po łacinie (z czytaniami i modlitwą wiernych po rumuńsku) liturgię koncelebrowało z papieżem kilkunastu biskupów z Rumunii i sąsiednich krajów (zarówno do obrządku łacińskiego, jak i greckokatolickiego), a także kardynałowie i arcybiskupi towarzyszący Franciszkowi w podróży do Rumunii. W uroczystej procesji weszli oni do katedry. W Mszy św. uczestniczyli członkowie najwyższych władz państwowych, w tym prezydent Klaus Iohannis.

W homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dzisiaj – w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – fragmentu Ewangelii św. Łukasza (Łk 1,39-56) i wskazał, że ukazuje on Maryję pielgrzymującą, spotykającą się i radującą się.

Franciszek podkreślił, że Maryja zna nasze drogi i jest nam siostrą w pielgrzymowaniu, a jej kontemplowanie „pozwala nam skierować spojrzenie na wiele kobiet, matek i babć z tych ziem, które z poświęceniem i w ukryciu, z wyrzeczeniem i trudem kształtują teraźniejszość i planują marzenia jutra”. Dodał, że patrząc na Maryję i wiele twarzy matczynych, doświadczamy i umacniamy przestrzeń nadziei, która rodzi i otwiera przyszłość. „Maryja pielgrzymuje i zachęca nas, abyśmy pielgrzymowali razem” – stwierdził papież.

Mówiąc o spotkaniu Maryi z Elżbietą Ojciec Święty podkreślił znaczenie spotkania ludzi młodych i starszych wiekiem. „Młodzi i starzy spotykają się, biorą siebie w ramiona i są w stanie rozbudzić w drugim to, co najlepsze. Jest to cud wzbudzony przez kulturę spotkania, gdzie nikt nie jest odrzucony ani obdarzony etykietką, przeciwnie, gdzie wszyscy są poszukiwani, ponieważ są niezbędni, by ukazało się oblicze Pana” – podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że jest to kultura spotkania, pobudzająca nas chrześcijan do doświadczenia cudu macierzyństwa Kościoła, który szuka, broni i jednoczy swoje dzieci. „Kiedy w Kościele spotykają się różne obrządki, gdy na pierwszym miejscu nie są nasze przynależności, własna grupa czy przynależność etniczna, ale lud, który razem potrafi chwalić Boga, wówczas dzieją się wielkie rzeczy” – stwierdził papież.

Ojciec Święty przypomniał, że Bóg pragnie przebywać pośród swego ludu jako potężny zbawca. To jest w nas źródłem radości. Jednocześnie Franciszek wyraził przekonanie, że często problemem wiary jest brak radości. „Wiara podupada, gdy lawirujemy w smutku i zniechęceniu. Kiedy żyjemy w nieufności, zamknięci w sobie” – powiedział papież. Wskazał, że Maryja przypomina nam, iż Bóg zawsze może czynić cuda, jeśli trwamy otwarci na Niego i na naszych braci. Przypomniał świadectwo chrześcijan, którzy zaufali Bogu pośród prześladowań. „Chciałbym podziękować tym pokornym zwycięzcom, tym świętym z sąsiedztwa, którzy wskazują nam drogę. Ich łzy nie były bezowocne, były modlitwą, która wzniosła się do Nieba i nawodniła nadzieję tego ludu” – podkreślił Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek zachęcił zgromadzonych, by podobnie jak Maryja nie bali się nieść błogosławieństwa, jakiego potrzebuje Rumunia. „Bądźcie promotorami kultury spotkania, która zaprzecza obojętności i podziałowi i pozwoli tej ziemi dobitnie wyśpiewywać miłosierdzie Pana” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

– Często prosisz, Ojcze Święty, ludzi, aby modlili się za ciebie, a my dziś zwracamy się do Ciebie, abyś nie zapominał modlić się za nasz Kościół lokalny i za nasz kraj – powiedział metropolita Bukaresztu abp Ioan Robu, dziękując Franciszkowi za przewodniczenie Mszy św. Poprosił też o błogosławieństwo „dla naszej ojczyzny, abyśmy, umocnieni w wierze, zakorzenieni w miłości i ożywiani nadzieją, mogli kroczyć wspólnie drogą historii, szukając dobra wspólnego, braterstwa, pokoju i zgody”.

Przypomniał słowa Jezusa: „kto słucha was, Mnie słucha” i zwracając się do papieża, stwierdził: „Wiemy dobrze, kogo słuchaliśmy” i „z kim się modliliśmy”. Podziękował Franciszkowi za to, że jest „tutaj, z nami, z naszym Kościołem lokalnym obu obrządków, z naszym krajem i naszym narodem”.

Na kolację i nocleg Franciszek odjedzie do budynku nuncjatury apostolskiej.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Wspólna modlitwa Franciszka z prawosławnymi

„Nasze własne powołanie jest niepełne bez powołania brata, bez odczuwania potrzeby, aby razem zostawić sieci” – powiedział papież w rozważaniu przed modlitwą „Ojcze nasz” w nowej narodowej katedrze prawosławnej w Bukareszcie. Spotkał się tam z duchowieństwem Cerkwi rumuńskiej, gdzie wspólnie odmówili "Ojcze nasz".

Polub nas na Facebooku!

Na stopniach świątyni Franciszek powitany został przez parę młodych ludzi w strojach ludowych kwiatami i chlebem, którego skosztował. Wraz z patriarchą Danielem pozdrowił zgromadzonych przed katedrą ludzi po rumuńsku: „Chrystus zmartwychwstał!”, na co oni odpowiedzieli chórem: „Prawdziwie zmartwychwstał!”.

Następnie papież wszedł do konsekrowanej w 2018 r. monumentalnej świątyni w towarzystwie zwierzchnika Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego, który przed ikonostasem powitał Ojca Świętego. Przypomniał, że patronem katedry jest św. Andrzej, brat św. Piotra, apostoł narodu rumuńskiego, gdyż głosił Ewangelię na tych ziemiach w I w. Świątynia zbudowana została zbudowana na terenie podarowanym przez państwo w zamian za pięć okolicznych kościołów, zburzonych w czasach komunistycznych. Dlatego jest symbolem odzyskanej przez naród wolności religijnej. Do jej wzniesienia przyczynił się także Jana Paweł II, darując na ten cel 200 tys. dolarów. Zapłacono nimi część ceny za katedralne dzwony, odlane przez katolicką ludwisarnię z Austrii.

Patriarcha podziękował za tę symboliczną pomoc finansową, a także za stałe wspieranie prawosławnych z Rumunii we Włoszech i innych krajach, gdzie Kościół katolicki oddał do ich dyspozycji 426 miejsc kultu (306 we Włoszech i 120 w innych państwach Europy Zachodniej). – To z tego powodu przyjęliśmy prośbę strony katolickiej, by umożliwić Waszej Świątobliwości i wiernym katolickim obecnym w tej katedrze odmówienie „Ojcze nasz” po łacinie i zaśpiewania kilku katolickich pieśni wielkanocnych. Ten gest jest aktem wdzięczności za miejsca do sprawowania liturgii, ofiarowaną przez wspólnoty katolickie rumuńskim parafiom prawosławnym w Europie Zachodniej – wyjaśnił zwierzchnik Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Na „znak rumuńskiej gościnności” podarował Franciszkowi ikonę-mozaikę św. Andrzeja.

Z kolei zabrał głos papież, który mówił o modlitwie „Ojcze nasz”, która zawiera w sobie tożsamość chrześcijan jako dzieci Bożych i braci. Bowiem, jak podkreślił, „nasze własne powołanie jest niepełne bez powołania brata”.

Analizując poszczególne wezwania Modlitwy Pańskiej Franciszek wskazał, że słowo „Ojcze” domaga się jednocześnie uznania się za braci. „Jest to zachęta, aby «moje» przemieniło się w nasze, a nasze stało się modlitwą” – stwierdził papież.

Następnie Ojciec Święty zaznaczył, że słowa: „który jesteś w niebie” zawierają prośbę do Boga o tę zgodę, której nie potrafiliśmy ustrzec na ziemi. Z kolei „uświęcić Twoje imię” – każą nam szukać tego co trwa – obecności Boga i brata. Gdy mówimy o oczekiwaniu na nadejście królestwa Bożego to stajemy się skłonni do wyrzeczenia się wygodnych pewników władzy, wyzwolenia ze zwodniczych pokus światowości, pustego domniemania, że jesteśmy samowystarczalni, z obłudy leczenia pozorów. Prosząc o wypełnienie się woli Bożej pragniemy też, by zbawienie było udziałem wszystkich ludzi i wychodzimy poza nasze ograniczenia, czy przynależności językowej, narodowej czy kulturowej.

Mówiąc z kolei o prośbie: „daj nam chleba powszedniego”, Franciszek podkreślił, że jest to chleb posługi – służenia bratu a także chleb pamięci o korzeniach naszej tożsamości chrześcijańskiej, inspirujący nas do pielęgnowania komunii. Jest to także chleb będący krzykiem w obliczu niedostatków miłości naszych czasów, w obliczu indywidualizmu i obojętności. Natomiast prośba o odpuszczenie naszych win jest zachętą do otwartości, „byśmy mieli siłę przebaczenia sobie nawzajem i pielgrzymowania, odwagę, by nie zadowalać się spokojnym życiem i zawsze poszukiwać, z przejrzystością i szczerością, oblicza brata”.

„Zachęcaj nas, abyśmy znaleźli w bracie to wsparcie, które postawiłeś obok nas, aby pielgrzymować ku Tobie i byśmy mieli odwagę odmówić: «Ojcze nasz»” – prosił papieża na zakończenie swojego rozważania.

Po odmówieniu po łacinie „Ojcze nasz” i trzech katolickich pieśniach wielkanocnych, tę samą modlitwę odmówiono po rumuńsku, po czym odśpiewano trzy wielkanocne pieśni prawosławne.

Po przywitaniu się z obecnymi w świątyni przedstawicielami władz Rumunii, z prezydentem Klausem Iohannisem na czele, papież, żegnany oklaskami, wyszedł na zewnątrz katedry, gdzie trzykrotnie pozdrowił zgromadzonych tam wiernych słowami: „Chrystus zmartwychwstał!”.

Z katedry prawosławnej, po serdecznym pożegnaniu z patriarchą Danielem, Franciszek odjechał w papamobile do katedry katolickiej św. Józefa, aby odprawić Mszę św.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap