Odbudowa katedry Notre-Dame jeszcze się nie zaczęła

Odbudowa katedry Notre-Dame jeszcze się nie zaczęła, na razie prowadzone są prace zabezpieczające - przypomina rektor głównej świątyni Paryża, prał. Patrick Chauvet. Ma on nadzieję, że po dwóch tygodniach zawieszenia robót z powodu skażenia budowli ołowiem, co było niebezpieczne dla pracujących tam robotników, wrócą oni do pracy na początku przyszłego tygodnia.

Polub nas na Facebooku!

Odbudowa katedry Notre-Dame jeszcze się nie zaczęła
Odbudowa katedry Notre-Dame jeszcze się nie zaczęła, na razie prowadzone są prace zabezpieczające - przypomina rektor głównej świątyni Paryża, prał. Patrick Chauvet. Ma on nadzieję, że po dwóch tygodniach zawieszenia robót z powodu skażenia budowli ołowiem, co było niebezpieczne dla pracujących tam robotników, wrócą oni do pracy na początku przyszłego tygodnia.

Duchowny zwrócił uwagę, że są bardzo pilne prace do wykonania, gdyż kościół wciąż nie jest zabezpieczony przed zawaleniem się. – Jeśli runie rusztowanie [na dachu – KAI], spadnie ono na katedrę, a ona nie jest wystarczająco silna, by to znieść. Katedra jeszcze nie jest ocalona, na razie znajduje się w małym uśpieniu – stwierdził prał. Chauvet.

Ujawnił, że zabezpieczanie świątyni ma się zakończyć w grudniu br. i dopiero wtedy będzie się mogła zacząć jej odbudowa. Na razie katedra została jedynie oczyszczona ze śladów pożaru z 15 kwietnia. Wciąż nie wiadomo, w jakim stanie są mury i ile ich fragmentów trzeba będzie wymienić, dlatego trudno określić koszt całości prac.

Odnosząc się do zbiórki na odbudowę Notre-Dame, podkreślił, że dotychczas wpłynęło 85-90 mln euro, czyli 10 proc. obiecanych środków. Pytany o ewentualną pomoc ze strony Stolicy Apostolskiej, duchowny zażartował: – Myślicie, że Watykan wysupła kilka centymów? Nie! Będą raczej odmawiać różańce, ale to już coś!

Jednocześnie wykluczył wprowadzenie biletów za zwiedzanie katedry, by w ten sposób finansować jej odbudowę. Zaznaczył, że jest to „miejsce łaski” (lieu de grâce), a więc darmowe (gratuit).

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Ali Agca pisze do papieża Franciszka w sprawie Emanueli Orlandi

Turecki zamachowiec Mehmet Ali Agca, który w 1981 roku dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II, teraz zabrał głos w sprawie tajemniczego zaginięcia przed 36 laty Emanueli Orlandi, córki urzędnika watykańskiego. Dziewczynka 22 czerwca 1983 wyszła ze szkoły i nie wróciła już do domu, a wszelki ślad po niej zaginął. Rodzina do dzisiaj żywi nadzieję, że ich dziecko żyje.

Polub nas na Facebooku!

Ali Agca pisze do papieża Franciszka w sprawie Emanueli Orlandi
Turecki zamachowiec Mehmet Ali Agca, który w 1981 roku dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II, teraz zabrał głos w sprawie tajemniczego zaginięcia przed 36 laty Emanueli Orlandi, córki urzędnika watykańskiego. Dziewczynka 22 czerwca 1983 wyszła ze szkoły i nie wróciła już do domu, a wszelki ślad po niej zaginął. Rodzina do dzisiaj żywi nadzieję, że ich dziecko żyje.

W liście do papieża Franciszka Agca napisał, że Emanuela żyje i przebywa w ściśle strzeżonym klasztorze, poinformowała 6 sierpnia niemiecka agencja katolicka KNA. 61-letni Agca nie wymienił ani miejsca, w którym jest ten klasztor, ani nazwy wspólnoty zakonnej. O sobie napisał, że jest „duchowym bratem papieża Jana Pawła II”.

W swoim liście Agca podkreślił, że wszelkie podejrzenia, jakoby Watykan był zamieszany w sprawę zgwałcenia i zamordowania 15-letniej wówczas uczennicy są „kłamstwami, które strasznie brudzą światową opinię Kościoła katolickiego”. „Watykan ma moralny obowiązek uczynić wszystko, by Emanuela powróciła do swojej rodziny w Watykanie”, cytuje z listu KNA.

Zaginięcie w 1983 roku Emanueli Orlandi należy do najbardziej znanych i nierozwiązanych spraw kryminalnych we Włoszech. Według jednej ze spekulacji, to uprowadzenie miało na celu wymuszenie uwolnienia Ali Agcy, który odbywał karę więzienia po zamachu na Jana Pawła II.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7