Nowy kościół na Białorusi

Homel to drugie największe miasto na Białorusi. W Mińsku mieszka ok. 2 mln mieszkańców, w Homlu ponad pół miliona. W tej chwili jest tam tylko jedna parafia katolicka, dlatego rozpoczynamy budowę drugiego kościoła - mówi w rozmowie z KAI bp Kazimierz Wielikosielec OP, biskup pomocniczy diecezji pińskiej na Białorusi.

W drugim największym mieście na Białorusi, funkcjonuje obecnie tylko jedna katolicka parafia. Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Homlu, mieszczący się w budynku dawnej Cerkwi Narodzenia Bogurodzicy zbudowanej w 1896 r., został przekazany wspólnocie katolickiej w 1990 r. W 2000 r. wyremontowaną świątynię poświęcił kard. Kazimierz Świątek.

Jak mówi bp Wielikosielec, jedna parafia to zbyt mało dla wspólnoty katolickiej w drugim największym mieście na Białorusi. Według szacunków, mieszka tam ok. 20 tys. katolików, nie licząc studentów i osób, które przyjeżdżają z okolicznych miejscowości, by uczestniczyć w nabożeństwach. Dlatego hierarcha podjął się budowy kolejnego kościoła w miejscu, w którym do kasaty w 1938 r. istniała katolicka parafia.

– Po 70. latach napisaliśmy prośbę o ponowną rejestrację parafii w miejscu, w którym istniała parafia na początku XX w. Parafia została zarejestrowana, działka wydzielona, gotowy jest też projekt świątyni, zatwierdzony przez radę architektów miasta – objaśnia biskup. Jak zapowiada w czerwcu ruszą prace budowlane, które będą zarazem początkiem odbudowy najstarszej wspólnoty katolickiej w Homlu.

“Ta historia musi mieć dalszy ciąg. Władze są nam życzliwe, bo rozumieją, że Kościół jest fundamentem duchowości i moralności społeczeństwa” – mówi bp Wielikosielec. Dodaje, że o budowę kościoła proszą sami mieszkańcy, którzy w wielu przypadkach z trudem mogą dojechać do jedynej katolickiej parafii w której obecnie odbywają się modlitwy.

“Rozeznaliśmy, że to prawdziwa i ważna potrzeba. W Homlu jest ok. 20 cerkwi, katolicy też proszą o swoją świątynię, która byłaby w pobliżu” – mówi biskup.

Hierarcha zaznacza jednak, że budowa świątyni wiąże się z wydatkami, które przekraczają możliwości miejscowej wspólnoty. Dlatego prosi o wsparcie finansowe, które można przekazywać za pośrednictwem Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski, z dopiskiem “Homel”.

Pierwsza w Homlu katolicka parafia pw. Wniebowzięcia NMP powstała w 1818 r., jednak w 1938 r. parafialny kościół został zamknięty, a czterech posługujących tam kapłanów rozstrzelano. Dwa lata później budynek świątyni został zburzony.

“Przez 50 lat w takim wielkim mieście w ogóle nie było parafii. Przyjeżdżali tylko po kryjomu księża z Litwy, by ochrzcić dzieci i odprawić mszę. Także po upadku Związku Radzieckiego, gdy zwracano wiele kościołów brakowało księży, bo w pińskim seminarium ostatnie święcenia miały miejsce 8 kwietnia 1939 r. ” – komentuje bp Wielikosielec.

Pińskie seminarium duchowne zostało zamknięte we wrześniu 1939 r. Pojedynczy kapłani byli święceni m.in. w Rydze, choć kandydatom do kapłaństwa pochodzącym z Białorusi musieli oczekiwać niekiedy po kilka lat, zanim otrzymali pozwolenie, by wstąpić do ryskiego seminarium. Po rozpadzie ZSRR na prośbę mieszkańców Białorusi, zezwolono na posługę na terenie kraju grupie ok. 50 kapłanów.

W całej diecezji pińskiej mieszka obecnie ponad 60 tys. katolików. To największa z czterech rzymskokatolickich diecezji Białorusi, o powierzchni blisko 73 tys. km kw.


abd (KAI) / Homel

 

Show comments

250 tysięcy próśb o modlitwę w Fatimie

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie otrzymało w ub.r. ponad 250 tys. próśb o modlitwę. Wśród nich większość to prośby pozostawione przez pielgrzymów w rektoracie sanktuarium, w Kapliczce Objawień oraz przy grobach trójki pochowanych w Fatimie małych wizjonerów: św. Franciszka i św. Hiacynty Marto, a także Sługi Bożej Łucji dos Santos.

Jak poinformowały władze sanktuarium część z próśb trafia do tego miejsca kultu poprzez e-maile oraz listy pocztowe. Wśród nich jest wiele próśb za osoby, które targnęły się na swoje życie. – Większość listów dotyczy problemów natury osobistej i rodzinnej. Nie brakuje wśród nich próśb wynikających z desperacji osób. Stan ten wynika z różnych powodów: finansowych, uczuciowych, zdrowotnych i innych – wyjaśniła Sandra Dantas z biura prasowego portugalskiego sanktuarium maryjnego.

Spośród ponad ćwierć miliona próśb, jakie dotarły do sanktuarium w Fatimie w ub.r. są listy w języku włoskim. W porównaniu z rokiem wcześniejszym liczba próśb od obywateli Włoch zwiększyła się aż o 745 proc. W okresie tym odnotowano również blisko 94 proc. wzrost próśb w języku francuskim. Z kolei liczba listów kierowanych do sanktuarium po portugalsku zmalała o prawie 3 proc.


mz (KAI/JN/VdF) / Fatima

 

Show comments