video-jav.net

Niewykluczony proces beatyfikacyjny bohaterskiego żandarma

Arnaud Beltrame, podpułkownik francuskiej żandarmerii 23 marca dobrowolnie wymienił się za jednego z zakładników islamskiego terrorysty i zginął. Francuzi oddali mu hołd narodowy, a Episkopat nie wyklucza wszczęcia procesu beatyfikacyjnego, tym bardziej że żandarm w 2008 przeżył głębokie nawrócenie, był praktykującym katolikiem, zaangażowanym w ruch rodzin katolickich.

Polub nas na Facebooku!

„Oddanie swego życia, by uratować innych to wspaniały przykład, który z pewnością okaże się owocny w naszym społeczeństwie, kuszonym przez przemoc i zamknięcie w sobie” – napisali francuscy biskupi.

Bp de Romanet przyznał, że ofiarę mężnego podpułkownika słusznie porównuje się do tego, co zrobił św. Maksymilian Maria Kolbe w Auschwitz w 1941. Beatyfikacja A. Beltrame’a byłaby tym bardziej uzasadniona, że w lipcu ubiegłego roku papież Franciszek uznał oficjalnie, że heroiczna ofiara z własnego życia jest wystarczającym powodem do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego. Francuski biskup polowy dodał, że to, co uczynił Beltrame wykracza poza obowiązki żandarma i można to zrozumieć jedynie w perspektywie transcendencji i życia wiecznego.

Przedstawiając w obszernym artykule na łamach portalu Slate.fr postać nowego bohatera Francji znany tamtejszy dziennikarz katolicki Henri Tincq przypomniał m.in., że odznaczał się on niezachwianą wiarą, pełną, płomienną, ale nie integryzmem, podobną do postaw neofitów z pierwszych wieków chrześcijaństwa. A. Beltrame urodził się w rodzinie niezbyt praktykującej, nawrócił się w 2008, mając prawie 33 lata, w 2 lata później, po przejście formacji katechumenatu, przyjął z rąk swego biskupa chrzest, I komunię św. i bierzmowanie. Należał do grupy rodzin katolickich Cana, starających się łączyć życie wiarą z życiem małżeńskim. Swoją przyszłą żonę poznał w bretońskim opactwie Timadeuc po pielgrzymce do sanktuarium maryjnego Sainte-Anne d’Auray. Oboje żyli w związku cywilnym, ale w czerwcu br. mieli wziąć ślub kościelny.

Jednocześnie publicysta zwrócił uwagę, że A. Beltrame był aktywnym masonem, o czym dowiedziano się z oświadczenia wydanego nazajutrz po jego bohaterskiej śmierci przez Wielką Lożę Francji (najwyższą władzę wolnomularstwa w tym kraju, wyższą niż Wielki Wschód Francji). Dokument ten stwierdzał, że “z wielkim wzruszeniem Bracia Wielkiej Loży dowiedzieli się o śmierci swego Brata (…), członka Czcigodnej Loży Hieronima Bonapartego…”. Wyrażono hołd “temu bohaterskiemu człowiekowi, który dał dowód przykładnego poczucia obowiązku i poświęcenia” oraz podkreślono, że “ten akt odwagi i jego niezachwiany patriotyzm pozwoliły uratować życia i pokazały, że nigdy nie należy ustępować w obliczu barbarzyństwa”.

Według Tincqa Kościół nie zabrania obecnie katolikom przynależności do masonerii, “choć oczywiście też nie zachęca do tego” i za takie członkostwo nie grożą już “ani ekskomunika, ani gromy piekielne”.

KAI/ad

Monety z fontanny Di Trevi nadal będą zasilać Caritas

Władze administracyjne Rzymu podtrzymują obowiązujący od kilku lat zwyczaj przekazywania zebranych z fontanny Di Trevi monet do Caritasu. Pomysł, żeby zamiast ubogich zasilać nimi miejską kasę - nie przeszedł. To kwota w wysokości ok. 1,4 mln EUR każdego roku.

Polub nas na Facebooku!

Turyści wrzucają je “aby znów wrócić do Rzymu”, służby oczyszczania wyjmują je co roku, aby fontanna mogła funkcjonować. Średnio jest to kwota 1,4 mln EUR, według obecnie obowiązującego prawa w całości przekazywana do lokalnego oddziału Caritas na cele związane z opieką nad ubogimi w Wiecznym Mieście. Caritas utrzymuje z niej schroniska dla rzymskich bezdomnych, łaźnie, jadłodajnie i centra doraźnej pomocy.

W październiku ubiegłego roku dwie miejskie radne Luca Bergamo oraz Laura Baldassarre zaproponowały, by środki te zamiast do Caritas trafiały do miejskiej kasy. Reforma miała wejść w życie 1 kwietnia, czyli za kilka dni.

Jak donosi dziennik “L’Avvenire” na ostatnim posiedzeniu rady miejskiej pomysł jednak nie znalazł poparcia większości radnych i jego realizacja w bieżącym roku została odroczona. Zostawiono jednak furtkę i zdecydowano, że do sprawy wrócą w roku następnym.

ad/KAI