video-jav.net

Nad Morzem Śródziemnym zaginął samolot EgyptAir

U wybrzeży Egiptu na Morzu Śródziemnym trwają poszukiwania samolotu EgiptAir, który nocą zniknął z radarów. Na pokładzie było 56 pasażerów i 10 członków załogi. Pojawiły się już informacje, że samolot uległ katastrofie

Polub nas na Facebooku!

Airbus A320 wystartował z lotniska Roissy Charles de Gaulle o 23:09. Miał wylądować w Kairze. Samolot leciał na wysokości ponad 11 tysięcy metrów, gdy wszedł w egipską przestrzeń powietrzną. Egipskie władze podają, że wśród pasażerów było 30 obywateli Egiptu, 15 Francuzów, dwóch Irakijczyków oraz po jednym obywatelu Belgii, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Sudanu, Czadu, Portugalii, Avgierii i Kanady.
Wiadomo też, że w skład załogi wchodziło trzech agentów ochrony, którzy mieli czuwać nad bezpieczeństwem pasażerów. Egipskie służby lotnicze informują, że 10 minut przed zniknięciem z radarów załoga maszyny kontaktowała się z wieżą kontrolną. Nie sygnalizowała żadnych nieprawidłowości.

 

W mediach pojawia się wiele doniesień na temat zaginęcia, z których wiele jest ze sobą sprzecznych. Według niektórych źródeł egipska armia miała otrzymać sygnał SOS od samolotu dwie godziny po tym, jak zniknął z radarów. Z kolei pasażerowie jednego z greckich statków na Morzu Śródziemnym mieli widzieć na niebie kulę ognia.

 

W poszukiwania włączyła się Grecja, wysyłając w przypuszczalny rejon katastrofy fregatę i samolot. Egipskie władze powołały sztab kryzysowy. Na lotniskach w Kairze i w Paryżu otwarto specjalne biura, przyjmujące rodziny pasażerów. Francuski rząd zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu w związku ze zniknięciem maszyny.

 

Francuscy eksperci nie wykluczają zamachu terrorystycznego. Podkreślają, że mimo rygorystycznych kontroli na lotniskach, możliwość przemycenia na pokład ładunku wybuchowego zawsze trzeba brać pod uwagę.

 

W marcu niezrównoważony psychicznie mężczyzna uprowadził samolot tych samych linii lotniczych, EgyptAir. Maszyna wylądowała na Cyprze. 31 października zeszłego roku roku nad półwyspem Synaj eksplodował rosyjski samolot. Zginęły 224 osoby. Do zamachu przyznali się islamscy terroryści.


IAR/France info/BBC/Euronews/zr/md/zr

Indie: uprowadzony kapłan żyje i czuje się dobrze

Indyjski salezjanin o. Tom Uzhunnalil, uprowadzony ponad dwa miesiące temu w Jemenie przez terrorystów islamskich, żyje i "czuje się dobrze". Takie przekonanie wyraził, powołując się na indyjskie źródła kościelne, wikariusz apostolski Arabii Południowej, któremu podlegają katolicy jemeńscy, bp Paul Hinder OFMCap

Polub nas na Facebooku!

Minister spraw zagranicznych Indii Sushma Swaraj zapewnił, że obecnie podejmowane są “ostatnie wysiłki” na rzecz “doprowadzenia do uwolnienia” zakonnika. Tymczasem władze kościelne na tym obszarze są bardziej powściągliwe w reakcjach i nawołują do roztropności w działaniach oraz do trwania na modlitwie w intencji uprowadzonego duchownego, gdyż na razie nie ma “nowych elementów” w jego sprawie.

 

To właśnie indyjskie źródła katolickie, powołując się na władze swego kraju, podały, że ks. Uzhunnalil żyje i czuje się dobrze. Wyrażono przy tym przekonanie, że kapłan nie jest w rękach dżihadystów z Państwa Islamskiego, ale przetrzymują go miejscowi terroryści z ugrupowań antyrządowych. Chodzi o rebeliantów szyickich Houthi, którzy od ponad roku walczą z wojskiem rządowym, chociaż nie wiadomo do końca, z kim są oni powiązani. “W każdym razie rozmowy trwają i zwolnienie księdza jest pewne” – zapewniają indyjskie źródła kościelne.

 

W rozmowie z włoską agencją misyjną AsiaNews bp Hinder (jego jurysdykcja obejmuje katolików w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Omanie i Jemenie) oświadczył, że na razie “nie ma nowych elementów” na ten temat a los indyjskiego salezjanina “jest jeszcze niepewny”. Dlatego ponownie wezwał do roztropnych działań, aby nie wpływać na przebieg rozmów o uwolnienie.

 

Ks. T. Uzhunnalil został uprowadzony 4 marca w Adenie – drugim co do wielkości portowym mieście Jemenu na południu kraju w czasie ataku na dom opieki dla chorych i starców, prowadzony przez misjonarki miłości, których był on kapelanem. Nastąpiło to w czasie ataku grupy uzbrojonych terrorystów, prawdopodobnie powiązanych z Państwem Islamskim. Zastrzelili oni cztery siostry i 12 innych osób, głównie muzułmanów, obecnych w tej placówce, a następnie zabrali ze sobą salezjanina.

 

W okresie Wielkiego Tygodnia wśród katolików indyjskich krążyły bezpodstawne pogłoski o planie przygotowanym przez porywaczy, jakoby mieli oni torturować, zabić a następnie ukrzyżować kapłana w Wielki Piątek 25 marca, gdy chrześcijanie wspominają ukrzyżowanie Pana Jezusa.


kg (KAI/AsiaNews) / Delhi