video-jav.net

Na Filipinach ruszył proces beatyfikacyjny dziecka ulicy

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wyraziła zgodę na rozpoczęcie przez filipińską diecezję Cubao procesu beatyfikacyjnego Darwina Ramosa (1994-2012), dziecka ulicy, żyjącego w slumsach Pasay w Manili.

Polub nas na Facebooku!

Na Filipinach ruszył proces beatyfikacyjny dziecka ulicy
Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wyraziła zgodę na rozpoczęcie przez filipińską diecezję Cubao procesu beatyfikacyjnego Darwina Ramosa (1994-2012), dziecka ulicy, żyjącego w slumsach Pasay w Manili.

Chłopiec nie chodził do szkoły, lecz wraz ze swą młodszą siostrą zbierał na ulicach i sprzedawał plastikowe odpady, pomagając w ten sposób rodzicom w utrzymaniu rodziny. Gdy choroba Duchenne’a – dystrofia mięśniowa, powodująca osłabienie, a w końcu zanik mięśni – uniemożliwiła mu tę pracę, ojciec zanosił go na pobliską stację metra Libertad, by prosił o jałmużnę. Za użebrane przez syna pieniądze ojciec często pił alkohol.

Gdy miał 12 lat, żebrzący Darwin został zauważony na stacji metra przez wolontariuszy fundacji Anak-Tulay ng Kabataan (Most dla dzieci), która od 1998 r., z inicjatywy francuskiego misjonarza o. Matthieu Daucheza opiekuje się dziećmi ulicy w Manili. Chłopiec został umieszczony w ośrodku fundacji w Quezon City i tam „odkrył miłosierną miłość Boga”. Przyjął chrzest, bierzmowanie i pierwszą Komunię. Od tej pory wiara stała się jego siłą w znoszeniu choroby, którą nazywał swą misją. Jego towarzysze (dawne dzieci ulicy) wspominają, że najczęściej słyszeli od niego: „Dziękuję” i „Kocham Cię”. Nieustannie powierzał się Jezusowi.

Ostatni tydzień jego życia, spędzony w szpitalu dziecięcym w Quezon, był naznaczony ogromnym bólem fizycznym. Jego agonia była duchową walką („Walczę z diabłem” – mówił Darwin). Jednocześnie nie przestawał mówić o pokoju danym przez Boga i dziękować tym, którzy się nim opiekowali. Zmarł w niedzielę 23 września 2012 r., zanim skończył 18 lat.

Ordynariusz diecezji Cubao – Honesto Ongtioco wszczął starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego na prośbę Stowarzyszenia Przyjaciół Darwina Ramosa. – Darwin jest przykładem świętości. Będąc dzieckiem ulicy, chorym na miopatię, był ściśle zjednoczony z Chrystusem w swoich cierpieniach i radościach – podkreśla hierarcha, którego diecezja obejmuje wschodnie przedmieścia Manili.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Netflix grozi Georgii sankcjami jeśli nie zniesie zakazu aborcji

Firma Netflix zagroziła władzom stanu Georgia, że zrezygnuje z produkowania na jego terenie swoich filmów jeśli stan nie wycofa przyjętego niedawno prawa zakazującego aborcji na dzieciach, u których słychać już bicie serca.

Polub nas na Facebooku!

Netflix grozi Georgii sankcjami jeśli nie zniesie zakazu aborcji
Firma Netflix zagroziła władzom stanu Georgia, że zrezygnuje z produkowania na jego terenie swoich filmów jeśli stan nie wycofa przyjętego niedawno prawa zakazującego aborcji na dzieciach, u których słychać już bicie serca.

Netflix jest pierwszą amerykańską wytwórnią filmową, która zagroziła władzom stanu, że zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje, jeśli wejdzie w życie nowe antyaborcyjne prawo. Chodzi o stan Georgia, który ograniczył aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do około szóstego tygodnia ciąży.

„W naszych produkcjach w Georgii zatrudniamy wiele kobiet. Ich prawa, podobnie jak wielu innych zostaną drastycznie ograniczone przez to prawo” – oświadczył, cytowany przez dziennik „La Croix”, Ted Sarandos, dyrektor programowy Netflixa.

Przemysł filmowy ma istotne znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób. Dlatego wielcy potentaci show biznesu mają nadzieję, że poprzez szantaż zmuszą władze stanowe do wycofania się z ograniczeń w sprawie aborcji. „Będziemy przyglądać się sytuacji” – zapewnił Chris Ortman, rzecznik Motion Picture Association of America. Przypomniał on, że również inne stany próbowały wprowadzić tego rodzaju legislacje, lecz zostały one unieważnione przez sądy.

Dziennik „La Croix” przypomina, że już raz w 2016 r. władze Georgii ustąpiły pod szantażem takich wytwórni jak Disney czy Netflix. Wtedy chodziło o prawo, które uznawało, że z powodów religijnych można nie przyjąć do jakiejś organizacji homoseksualistów oraz transseksualistów.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Share via