video-jav.net

Mija 6 rok wojny w Syrii. Zginęło 320 tys. osób

Mija sześć lat odkąd zaczęła się wojna domowa w Syrii. Początkowe protesty przeciwko prezydentowi Baszarowi al-Asadowi przerodziły się w najbardziej krwawy konflikt zbrojny ostatnich lat na świecie

Polub nas na Facebooku!

Syryjska wojna domowa to co najmniej 320 tysięcy zabitych i 11 milionów osób wygnanych z domów. Realia wojny to brutalne ataki, naloty na szkoły, szpitale, wzajemne rzezie a także brak wody, prądu, jedzenia. Tysiące osób zaginęły bez wieści w syryjskich więzieniach.

 

“Dzisiaj cały kraj stał się w jakimś sensie salą tortur, miejscem okrutnego horroru i absolutnej niesprawiedliwości. W czasie gdy wojna wkracza w siódmy rok, jest to największa stworzona ludzkimi rękami katastrofa od czasu II wojny światowej” – mówi Wysoki Komisarz Praw Człowieka ONZ Zeid Raad al-Hussein.

 

Syryjczycy, którzy przeżyli, zmagają się z cierpieniem, chorobami, głodem, strachem, a najmłodsi z nich nazywani są straconym pokoleniem. Większość Syryjczyków straciła w czasie wojny najbliższego członka rodziny. Ci, którzy uciekli, koczują w krajach Bliskiego Wschodu, a część usiłowała przedostać się do Europy. To właśnie wojna domowa w Syrii rozpoczęła największy w historii kryzys migracyjny w Unii Europejskiej.

 

Zarówno siły prezydenta Asada jak i umiarkowana opozycja czy tzw. Państwo Islamskie kilkakrotnie oskarżane były przez ONZ o dokonywanie zbrodni wojennych w Syrii.

 

Nie widać na razie szans na zakończenie konfliktu. Reżim wspomaganego przez Rosję prezydenta Baszara Asada wzmocnił się po ostatnich zwycięstwach nad umiarkowaną opozycją w Aleppo i w Homs. Wyraźnie słabnie też znaczenie fanatyków z tzw. Państwa Islamskiego. Jednak żadna z wielu stron konfliktu nie jest dość silna, aby doprowadzić do całkowitego zakończenia wojny.

 

Efektów nie przyniosły też negocjacje pokojowe w Genewie i Astanie.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/zr

Sudan Południowy: zamordowano pastora

W Sudanie Południowym zamordowano anglikańskiego pastora. Do brutalnej zbrodni doszło w mieście Yei. Co gorsze, ks. Simon Kwaje zginął w dniu, kiedy w całym kraju trwały modlitwy o pokój i pojednanie.

Polub nas na Facebooku!

Przedstawiciele sudańskiej wspólnoty anglikańskiej zaapelowali do prezydenta Salva Kiira, by uczynił wszystko, co w jego mocy, aby ująć sprawców tej zbrodni oraz zapewnić bezpieczeństwo księżom, pastorom i zakonnicom pracującym w tym najmłodszym państwie świata. Przy okazji przypomniano, że nadal woła też o sprawiedliwość krew słowackiej misjonarki s.Veroniki Rackovej, zamordowanej w tym samym mieście w maju ub.r.

Miniony piątek, 10 marca, był w całym Sudanie Południowym dniem szczególnej modlitwy. Inicjatywę wysunął prezydent, ale włączyły się w nią wszystkie obecne w tym kraju Kościoły i wspólnoty, zarówno chrześcijańskie, jak i muzułmańskie. Przypomniano, że kraj i jego władze potrzebują prawdziwej odnowy, która pozwoli pokonać wyniszczające go konflikty, podziały, trybalizmy i powszechną korupcję.

„Politycy muszą zacząć służyć ludziom, a nie tylko sycić swe pragnienie władzy i napychać kieszenie” – stwierdził katolicki metropolita stołecznej Dżuby. Prowadząc modlitwę o pokój, abp Paulino Lukudu Loro zaznaczył, że nie da się przezwyciężyć trwającej wojny i pokonać potwornej plagi głodu, która rzuciła ten kraj na kolana, bez odrobiny dobrej woli ze strony zwaśnionych stron.

Pragnienie odwiedzenia Sudanu Południowego wyraził Papież Franciszek. Miałby tam pojechać razem z prymasem Wspólnoty Anglikańskiej. To, czy i kiedy do tej pielgrzymki będzie mogło w ogóle dojść, zależy od sytuacji w tym afrykańskim kraju.


RV (KAI) / Yei