Kościół w Peru potrzebuje jedności

Arcybiskup Limy kardynał Juan Luis Cipriani Thorne wyraził nadzieję, że styczniowa podróż apostolska papieża do Peru przyniesie temu krajowi jedność. - Nasz Kościół, aby był bardziej przekonywujący, potrzebuje przede wszystkim jedności – powiedział peruwiański hierarcha.

Polub nas na Facebooku!

Kościół w Peru potrzebuje jedności
Arcybiskup Limy kardynał Juan Luis Cipriani Thorne wyraził nadzieję, że styczniowa podróż apostolska papieża do Peru przyniesie temu krajowi jedność. - Nasz Kościół, aby był bardziej przekonywujący, potrzebuje przede wszystkim jedności – powiedział peruwiański hierarcha.

Kard. Cipriani Thorne ujawnił, że podczas swego ostatniego spotkania z Franciszkiem w Rzymie poinformował papieża, że mieszkańcy Peru czekają na wizytę Ojca Świętego z modlitwą i radością. W ocenie arcybiskupa Limy jednym z najważniejszych wydarzeń styczniowej pielgrzymki papieża do Peru będzie spotkanie Franciszka z przedstawicielami miejscowych Indian, które zamieszkują lasy amazońskie. – Wydarzenie to, zaplanowane w Puerto Maldonado, będzie niczym początek Synodu Panamazońskiego, który został ogłoszony przez papieża i odbędzie się w październiku 2019 r. – stwierdził peruwiański hierarcha.

 

Pielgrzymka Franciszka do Peru odbędzie się pomiędzy 18 a 20 stycznia. Papież przybędzie do tego kraju z Chile, które również znajdzie się na trasie wizyty apostolskiej. W Peru papież odwiedzi Limę, Trujillo oraz Puerto Maldonado.

 

Jak zapowiedzieli biskupi tego południowoamerykańskiego kraju w trakcie papieskiej wizyty przekażą Franciszkowi list związany z ochroną środowiska. Dokument, choć oficjalnie jest wspólną deklaracją episkopatów Peru i Niemiec, to powstał z inicjatywy niemieckich biskupów. Jednym z głównych punktów deklaracji jest troska o aktualny stan środowiska naturalnego. Dokument zachęca m.in. do większych działań w celu ochrony życia, a także do inicjatyw służących wsparciu najbiedniejsze osoby, które zamieszkują Puszczę Amazońską.


mz (KAI/RV) / Lima

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Syria: pomóżcie dzieciom mieć dzieciństwo

„Pomóżcie syryjskim dzieciom przeżywać prawdziwe dzieciństwo. Po latach, w których czas zabawy wyznaczały spadające bomby, jak nigdy potrzebują one spokoju” – pisze s. Annie Demerjian ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa i Maryi w liście do dobroczyńców z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Przyznaje, że walki w Aleppo zakończyły się i sytuacja powoli wraca do normy. Teraz toczy się inna batalia: o powrót do normalnego życia

Polub nas na Facebooku!

Syria: pomóżcie dzieciom mieć dzieciństwo
„Pomóżcie syryjskim dzieciom przeżywać prawdziwe dzieciństwo. Po latach, w których czas zabawy wyznaczały spadające bomby, jak nigdy potrzebują one spokoju” – pisze s. Annie Demerjian ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa i Maryi w liście do dobroczyńców z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Przyznaje, że walki w Aleppo zakończyły się i sytuacja powoli wraca do normy. Teraz toczy się inna batalia: o powrót do normalnego życia

Natomiast posługująca w Damaszku s. Yola Girgis, Franciszkanka Misjonarka Niepokalanego Serca Maryi, w wywiadzie udzielonym Radiu Watykańskiemu opisała pomoc udzielaną potrzebującym. Wspomniała o dzielnicy zajętej przez terrorystów, gdzie jest ponad 130 chorych dzieci, które trzeba natychmiast ewakuować, do czego wzywał także UNICEF. W tej części miasta jednak, ze względu na panującą tam sytuację, pomoc ze strony sióstr jest niemożliwa. Stąd udzielają jej w swoim klasztorze w stolicy Syrii, opiekując się dziećmi i osobami chorymi na raka, które przybyły do Damaszku, aby wziąć chemioterapię.

 

S. Yola Girgis tak opisuje ich sytuację: „Dzieci żyją w ciągłej traumie wywołanej przeżyciami wojennymi, bombami, brakiem bezpieczeństwa. Wiele z nich choruje, ale z powodu embargo nie docierają do nas lekarstwa, stąd nie możemy ich im podać, bo ich nie mamy. Tym dzieciom brakuje miejsca na zabawę. Na zewnątrz nie czujemy się bezpiecznie, stąd w kościele staramy się czymś je zająć. Kontynuujemy także pomoc psychologiczno-społeczną. Mamy około 100 dzieci w wieku od 9 do 13 lat, zarówno muzułmanów, jak i chrześcijan. Wiele z nich to uchodźcy; straciły domy i rodziców. Niejednokrotnie zostały zranione bombami; niektóre nie mają nogi albo ręki. Staramy się więc wspierać je i psychicznie, i socjalnie, a także ekonomicznie, na ile to możliwe. Wszystkie dzieci traktujemy jednakowo, ponieważ najpierw są one Syryjczykami, a dopiero potem muzułmanami czy chrześcijanami. Naszą franciszkańską misją jest bowiem otwarcie się na tych, którzy są nieszczęśliwi, wykluczeni. One nic złego nie zrobiły, są niewinne” – powiedziała s. Yola Girgis.


RV / Damaszek

Katolicka Agencja Informacyjna

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *