video-jav.net

Konstantynopol zatwierdził statut przyszłego Kościoła autokefalicznego Ukrainy

Obradujący w swej siedzibie w dzielnicy Stambułu - Fanarze Święty Synod Patriarchatu Konstantynopola zatwierdził 29 listopada statut nowego autokefalicznego Kościoła prawosławnego na Ukrainie. Poinformowały o tym rosyjskie i ukraińskie religijne środki przekazu, powołując się na grecką agencję kościelną Romfea, która z kolei oparła się na własnych źródłach.

Polub nas na Facebooku!

Wspomniany statut ma zostać przyjęty na soborze zjednoczeniowym przyszłego Kościoła, który w grudniu winien się zebrać w Kijowie. Gdy to nastąpi, Konstantynopol oficjalnie udzieli autokefalii, czyli pełnej niezależności, Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie.

Patriarchat Ekumeniczny zażądał, aby we wspomnianym soborze wzięli udział biskupi wszystkich trzech głównych “gałęzi” prawosławia w tym kraju, którzy następnie wybiorą ze swego grona zwierzchnika nowego Kościoła. Będzie to bardzo trudne do wykonania, gdyż kierownictwo promoskiewskiego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego już zapowiedziało ukaranie każdego ze swych biskupów, którzy odważą się uczestniczyć w soborze zjednoczeniowym.

KAI/ad

Apel o uwolnienie porwanych Klaretynów

Współbracia porwanych w Kamerunie klaretynów apelują o ich uwolnienie. Zachęcają zarazem do modlitwy w intencji uprowadzonych i przywrócenia pokoju w tym afrykańskim kraju. Dwóch księży, seminarzysta i ich kierowca zostało porwanych 24 listopada w anglojęzycznej części Kamerunu.

Polub nas na Facebooku!

„Prosimy uwolnijcie porwanych, oni jedynie chcą czynić dobro. Przybyli do tego regionu przynosząc nadzieję, konkretną pomoc, a także żywność. Nie mają nic wspólnego z obecną sytuacją społeczno-polityczną, pragną być blisko ludzi, którzy najbardziej cierpią” – apeluje sekretarz generalny klaretynów. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego o. Joseba Kamiruaga podkreśla, że według posiadanej przez zakon wiedzy porwani żyją i mają się dobrze. Przebywający na miejscu klaretyni negocjują z porywaczami uwolnienie uprowadzonych.

“Porywacze należą do jednej z grup dobrze znanych w Kamerunie. Wolałbym jednak nie wymieniać jej nazwy. Nie chcą pieniędzy. Ich żądanie ma charakter społeczno-polityczny. Region, w którym zostali porwani to obszar anglojęzyczny, gdzie aktywnie działa grupa separatystyczno-secesjonistyczna: chcą podzielić kraj na część anglo- i frankofońską – mówi o. Joseba Kamiruaga. – Jest to problem, z którym ani Kościół, ani klaretyni nie mają nic wspólnego. Pomimo panującej tam trudnej sytuacji pozostajemy na miejscu, tak jak Kościół zawsze robi, będąc z ludźmi do końca. Pragniemy pozostać z tymi, którzy najbardziej cierpią, podobnie jak wielu innych chrześcijan, którzy pozostają w tym regionie. Będziemy ostatni, którzy opuszczą to miejsce”.


(KAI) vaticannews / Jaunde