video-jav.net

Irak: ludobójstwo chrześcijan trwa nadal

W Iraku dokonuje się prawdziwe „ludobójstwo chrześcijan powodowane nienawiścią muzułmanów do chrześcijaństwa”. Te dramatyczne, a zarazem kategoryczne słowa wypowiedział wczoraj w obecności watykańskiego sekretarza stanu patriarcha chaldejski Louis Raphaël Sako

Polub nas na Facebooku!

Zwierzchnik Kościoła chaldejskiego uczestniczył wraz z kard. Pietro Parolinem w międzynarodowej konferencji o Iraku.

 

Abp Sako podkreślił, że wszyscy powinni być zaniepokojeni zanikiem chrześcijańskiej wspólnoty w Iraku. Kiedy nas zabraknie, „nie będzie już w tym kraju osób umiarkowanych, miłujących pokój i pojednanie” – dodał chaldejski patriarcha. Skarżył się również na mentalność zaszczepioną w muzułmanach przez tak zwane Państwo Islamskie. Rząd i wspólnota międzynarodowa muszą się tym zająć zanim nie będzie za późno, „zanim mentalność ISIS dotrze również do Europy” – ostrzegał zwierzchnik irackich chrześcijan.

 

O cierpieniach chrześcijan w Iraku mówił też w Rzymie syrokatolicki arcybiskup Mosulu Youhanna Boutros Moshe.

 

„Chrześcijanie w Iraku stracili zaufanie zarówno do rządu centralnego, jak i władz kurdyjskich, bo wszyscy nas skrzywdzili. To prawda, że Kurdowie udzielili nam gościny [po inwazji ISIS], ale teraz nowy system prawny nie zapewnia chrześcijanom równouprawnienia. Dlatego jeśli nie będzie sił, również militarnych, które zabezpieczałyby naszą obecność i nasze prawa, to nie będziemy mogli dalej żyć w tym kraju. Ludzie po prostu się boją. Tym bardziej, że Równina Niniwy została teraz podzielona na dwie części. Jedna należy do Kurdów, druga do rządu centralnego. Dla nas to przejaw słabości. Chcemy specjalnej pomocy zagranicznych rządów, abyśmy mogli dalej żyć w naszym kraju” – mówił syrokatolicki arcybiskup Mosulu Youhanna Boutros Moshe.


RV / Rzym

Katolicka Agencja Informacyjna

Pierwsze okno życia w Brukseli

W Brukseli otwarto „okno życia”, pierwsze w tym mieście, a drugie w Belgii. W Antwerpii istnieje już od 2000 r. Przez 17 lat zostawiono w nim co najmniej 10 niemowląt

Polub nas na Facebooku!

Brukselska inicjatywa nie jest związana ani z Kościołem, ani z ruchami obrony życia. Zajmuje się tym organizacja Corvia, która na co dzień niesie pomoc najuboższym, i to niekiedy dość kontrowersyjną, jak na przykład w postaci „pokojów miłości” dla bezdomnych. Brukselscy społecznicy są przekonani, że w tym mieście istnieje zapotrzebowanie na taką placówkę. Dziś jedyną alternatywą jest aborcja albo oficjalne oddanie dziecka do adopcji. Zdarza się tymczasem, że kobiety chcą zachować w takich sytuacjach anonimowość. Dlatego też na poród udają się do sąsiedniej Francji. Kobieta, która zostawia niemowlaka w oknie życia znajduje w nim informację, jak odzyskać dziecko, gdyby zmieniła zdanie. Identyfikacji służy jeden z dwóch kawałków puzzla.

 

Okno życia w belgijskiej stolicy wywołało wiele kontrowersji. Sprzeciwia się mu burmistrz dzielnicy Evere, w której zostało ono zainstalowane. Jego zdaniem jest to powrót do praktyk średniowiecznych. Zapowiedział, że będzie zabiegał o zamknięcie okna. Nie będzie to jednak łatwe. Belgijskie prawo nie zakazuje otwierania okien życia, a jedynie porzucania dzieci. Burmistrz Pierre Muyle będzie musiał przekonać wymiar sprawiedliwości, że okno życia to zachęta do naruszenia prawa.


RV / Bruksela

Katolicka Agencja Informacyjna