video-jav.net

Indonezja: muzułmanie brutalnie przerwali chrześcijańskie nabożeństwo

Kilkudziesięciu radykałów islamskich przerwało brutalnie nabożeństwo odprawiane przez protestantów w Bandungu – stolicy indonezyjskiej prowincji Jawa Zachodnia. Napastnicy zarzucili miejscowemu pastorowi tworzenie „cudów” i manipulowanie ludźmi, aby ich potem nawracać

Polub nas na Facebooku!

6 grudnia w jednej z miejscowych hal odbywało się nabożeństwo z licznym udziałem członków Kościoła Ewangelicko-Reformowanego, prowadzone przez pastora narodowości chińskiej Stephena Tong Tjong Enga. Do wspólnoty tej należy m.in. kościół Mesjasza w Dżakarcie – jeden z największych obiektów sakralnych w Azji Południowo-Wschodniej.

 

Chrześcijanie zgromadzili się w dużej liczbie na popołudniowym nabożeństwie, nawiązującym tematycznie do zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Głównym punktem było kazanie pastora, który jest także nauczycielem i muzykiem oraz zapoznanie się z jego programem ewangelizacyjnym „Umocnienie Religijne”. Pod koniec spotkania przed budynkiem zaczęły się gromadzić tłumy muzułmanów, którzy następnie wdarli się do sali, przerywając śpiew chóru, protestując przeciw nabożeństwu i grożąc jego uczestnikom. Ludzie musieli uciekać, ratując się przed ewentualnym pobiciem.

 

Napastnicy skrytykowali chrześcijan najpierw za to, że odbywali oni swe spotkanie w pomieszczeniu publicznym, nieprzystosowanym do tego rodzaju działalności, a następnie za sposób prowadzenia nabożeństwa przez duchownego – zarzucili mu, że tworzy „cuda” i manipuluje tłumami, aby nawracać ich na swoją wiarę. W odpowiedzi na te słowa organizatorzy wyjaśnili, że ze względu na dużą liczbę ludzi nie można było przeprowadzić spotkania w swojej świątyni, dlatego wynajęto dużą halę.

 

Wydarzenie z 6 bm. jest kolejnym przejawem narastającej nietolerancji religijnej w całej Indonezji – najludniejszym muzułmańskim państwie świata, a zwłaszcza w niektórych jej prowincjach, mimo że jej konstytucja zapewnia formalnie podstawowe swobody obywatelskie, w tym wolność religijną.

 

Tylko we wrześniu br. doszło do kilku takich zdarzeń. 7 tegoż miesiąca grupa radykałów islamskich przerwała Mszę św. w parafii w Surakarcie (Jawa Środkowa), 12 – nieznani sprawcy zastrzelili nauczyciela i katechistę katolickich w dystrykcie Puncak Jaya w prowincji Papua i 23 – kilkudziesięciu fundamentalistów demonstrowało przed kościołem protestanckim w Makasarze (Południowe Sulawesi), podważając wydane przez władze zezwolenia na budowę świątyni.


kg (KAI/AsiaNews) / Dżakarta

Katolicka Agencja Informacyjna

Zamach terrorystyczny na Filipinach

Strach i przerażenie wróciły do wspólnot katolickich na filipińskiej wyspie Mindanao. 4 grudnia doszło tam do terrorystycznego zamachu przed jednym z kościołów, zanotowano też kilka innych incydentów. O ich prowokowanie podejrzewane jest nowe ugrupowanie zbrojne o nazwie „Maute” powiązane z tzw. Państwem Islamskim. Biskupi zaapelowali do prezydenta Duterte o zapewnienie bezpieczeństwa uczestniczącym w nabożeństwach wiernym. Jeśli tak się nie stanie, być może konieczne będzie zawieszenie sprawowanych na wyspie Mszy.

Polub nas na Facebooku!

O sytuacji katolików na Mindanao, a także o tym, czy możliwe jest tam prowadzenie jakiegokolwiek dialogu, mówił w rozmowie z Radiem Watykańskim pracujący od wielu lat na Filipinach misjonarz ks. Giovanni Re.

 – To, co wydarzyło się przed kościołem, stało się w dosyć szczególnym miejscu, bo na Mindanao, w strefie konfliktu. Już od wielu lat dochodzi na tym obszarze do napięć. Wszystko to wiąże się z trwającym konfliktem między rządem a tymi różnymi bojówkami muzułmańskimi, z którymi już od dłuższego czasu usiłuje się rozmawiać. Kościół zawsze był otwarty na wszelkie działania na rzecz dialogu. I rzeczywiście, pojawiły się tu różne inicjatywy dialogu międzyreligijnego między chrześcijanami a muzułmanami. – wyjaśna ks. Re

 – Problem polega jednak na tym, że dialog postrzegany jest czasem jako coś, czego nie powinno się robić, gdyż strona muzułmańska domaga się powstania niezależnego państwa islamskiego. Ja nie jestem zbyt wielkim optymistą, będąc tu już sporo lat. Widziałem szereg prób podjęcia takich rozmów pokojowych z różnymi grupami. Kiedy wydaje się, że w końcu udało się osiągnąć porozumienie z jakąś grupą, nagle wyłania się inna grupa, która idzie swoją drogą i podejmuje na nowo walkę z rządem oraz pozostałymi grupami, które na danym terenie działają – dodaje misjonarz.


(KAI) RV / Manila