Francuscy biskupi przeciwni zamknięciu kościołów. “To podważa wolność wyznania”

Francuscy biskupi nazwali nałożony przez rząd zakaz sprawowania liturgii z udziałem wiernych nieproporcjonalnym krokiem, który łamie wolność wyznania. Przewodniczący episkopatu odwołanie od tej decyzji złożył do Rady Stanu, która we francuskim porządku prawnym opiniuje wszystkie projekty ustaw i dekretów rządowych.

Polub nas na Facebooku!

Abp Eric de Moulins-Beaufort konsultował się w tej sprawie z wszystkimi francuskimi biskupami, którzy zgodnie podkreślili, że decyzja władz podważa wolność wyznania – jedną z podstawowych wolności w tym kraju, która nie podlega negocjacji.

Biskupi wskazali, że całkowity zakaz sprawowania Eucharystii z udziałem wiernych i udzielania im sakramentów jest nieproporcjonalny, do celu jakim jest ochrona zdrowia. Zwrócili uwagę, że we wszystkich kościołach przestrzegano wprowadzonych obostrzeń sanitarnych.

SPRAWDŹ: Zakaz Mszy z udziałem wiernych we Francji. Biskupi zapowiadają odwołanie

Przewodniczący episkopatu przypomniał, że nie ma żadnych dowodów na to, by kościoły były szczególniejszymi miejscami zarażania niż np. placówki handlowe, i nie stwierdzono w nich żadnych ognisk zakażenia.

Wierni oczekiwali z niecierpliwością stanowiska episkopatu. Już wcześniej wielu biskupów, przedstawicieli ruchów i wspólnot katolickich wypowiedziało się przeciwko wprowadzonym restrykcjom.

 

Potrzeba pomocy duchowej w czasie pandemii

Francuscy katolicy odmawiają opuszczenie swych kościołów, do których szczególnie w tym trudnym czasie pandemii przychodzą po to, by znaleźć pocieszenie i nadzieję. Abp de Moulins-Beaufort zauważył, że nawet prześladowania nie zniechęciły chrześcijan do gromadzenia się na Eucharystii. Przypomniał zarazem, że troska o zdrowie fizyczne nie może odcinać ludzi od pomocy duchowej, która w obecnej sytuacji ma fundamentalne znaczenie.

Uczestnictwo w Mszy nie jest jedynie sposobem praktykowania wiary, ale jej źródłem i szczytem. Eucharystia to jeden z rzadkich momentów, gdzie wierni przychodzą, by odzyskać siłę i odwagę do znoszenia także przeciwności losu związanych z pandemią – podkreśla przewodniczący francuskiego episkopatu.

 

Katolicy protestują przeciwko decyzji rządu

Tymczasem francuscy katolicy sami protestują przeciwko wprowadzanym obostrzeniom, podkreślając, że odebrano im Wielkanoc, ale teraz nie pozwolą by odebrano im niedzielną Eucharystię, a być może także Boże Narodzenie. Przy okazji wskazują, że decyzja władz przychodzi w szczególnie trudnym dla chrześcijan momencie, gdy są prześladowani ze strony islamistów. Odwołują się tu do ataku na katedrę w Nicei, gdzie męczeńską śmierć poniosły trzy osoby, tylko dlatego że przyszły na modlitwę.

PRZECZYTAJ: Atak nożownika w katedrze Notre Dame w Nicei. Nie żyją 3 osoby

Odwołanie skierowane do Rady Stanu przez Konferencję Episkopatu Francji powinno zostać rozpatrzone jeszcze w tym tygodniu. Organ ten jest najwyższym organem sądownictwa administracyjnego. Jego orzeczenia odgrywają olbrzymią rolę w praktyce ustrojowej.

 

kh/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Trzęsienie ziemi w Turcji. Ratownicy wyciągnęli spod gruzów czterolatkę

Ratownicy wyciągnęli dziewczynkę spod gruzów budynku w Izmirze ponad 90 godzin po silnym trzęsieniu ziemi, do którego doszło w ubiegły piątek w Turcji.

Polub nas na Facebooku!

Czteroletnia dziewczynka została odnaleziona przytomna, a jej wyciągnięciu spod gruzów towarzyszyły wiwaty ratowników.

Po 91 godzinach dotarliśmy do żywego dziecka – poinformowała na Twitterze turecka agencja zarządzania kryzysowego AFAD

 


 

Mała Ayda spędziła pod gruzami niemal cztery doby. Cały czas ratownicy poszukują również matki dziewczynki, jednak jej los na razie nie jest znany.

W poniedziałek ratownicy uratowali również trzyletnią dziewczynkę o imieniu Elif, która spędziła pod gruzami budynku w Izmirze 65 godzin.

Najtragiczniejsze trzęsienie ziemi po 2011 roku

Według najnowszych danych w wyniku trzęsienia ziemi w Turcji, niedaleko Izmiru zginęło ponad 100 osób. Ratownicy nadal przeszukują gruzy zawalonych budynków.

Piątkowe trzęsienie ziemi o magnitudzie sięgającej 7 było najtragiczniejszym w Turcji od 2011 roku. Wówczas w mieście Wan na wschodzie kraju w wyniku kataklizmu zginęło ponad 600 osób.

 

kh/PAP/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap