video-jav.net

Franciszek spotkał się z duchowieństwem Macedonii

Rozwijajcie wymiary czułości, cierpliwości i współczucia dla innych - zachęcał papież Franciszek duchowieństwo obrządku łacińskiego i bizantyjskiego, z przedstawicielami którego spotkał się w katedrze w Skopje. Prosto z tego spotkania Ojciec Święty pojechał na lotnisko i odleciał do Rzymu.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek spotkał się z duchowieństwem Macedonii
Rozwijajcie wymiary czułości, cierpliwości i współczucia dla innych - zachęcał papież Franciszek duchowieństwo obrządku łacińskiego i bizantyjskiego, z przedstawicielami którego spotkał się w katedrze w Skopje. Prosto z tego spotkania Ojciec Święty pojechał na lotnisko i odleciał do Rzymu.

Wchodzącego do świątyni Ojca Świętego powitały entuzjastyczne okrzyki: „Viva il Papa!” (Niech żyje papież). Po modlitwie przed tabernakulum w kształcie serca, Franciszka powitał katolicki biskup Skopje Kiro Stojanow. Przypomniał, Ewangelię głoszono tu już w czasach apostolskich a echa tej radosnej nowiny rozbrzmiewają na tym terenie do dzisiaj.

Może powstać wrażenie, „jakbyśmy zatrzymali się w starożytnej metropolii Stobi, której resztki jeszcze dziś świadczą o silnej i ważnej siedzibie chrześcijańskiej” – mówił hierarcha. Przywołał w tym kontekście działalność świętych braci Klemensa i Nauma oraz ich towarzyszy, którzy z tych miejsc szli dalej, aby ewangelizować Słowian. „Kościół tutejszy pisze swą historię jako jeden, święty, katolicki i apostolski, ale też męczeński i prześladowany, często w łańcuchach” – przypomniał bp Stojanow.

Zwrócił uwagę, że w burzliwych czasach „żyliśmy zawsze, i teraz także, w miejscu spotkania Wschodu i Zachodu, skrzyżowania trzech tradycji: chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego oraz świata islamskiego”. Zapewnił, że chrześcijanie tutejsi próbują żyć w cywilizacji pokoju i współżycia oraz przyczyniać się do budowania społeczeństwa „dla wspólnego dobra tego kraju”.

Podziękował papieżowi za zachęcanie wiernych do marzeń, dodając, że „musimy umieć marzyć, spoglądać w niezwykłą przyszłość, która Bóg nam przygotowuje”. Zapewnił go, że Kościół macedoński potrzebuje tych słów zachęty, aby wzrastał w życiu bez kompleksów i lęków, będąc niewielką społecznością.

„Dziękujemy Ci, Ojcze Święty, za to, że masz oczy i uszy zwrócone na najmniejszych i tych z peryferii. Niech twoja wizyta będzie błogosławiona i polecamy ją opiece naszej wielkiej rodaczki, świętej Matki Teresy, którą wprowadziłeś do chóru świętych Kościoła katolickiego i dąłeś jako przykład dla tych wszystkich, którzy szczerym sercem kochają Boga i człowieka” – zakończył swe przemówienie bp Stojanow.

Następnie papież wysłuchał trzech świadectw. Najpierw głos zabrali: katolicki kapłan obrządku bizantyńskiego ks. Goce Kostow i jego żona Gabriela. Oboje wyznali, że mają czterech synów w wieku od 1 roku do 15 lat, ale były też w ich życiu rodzinnym smutne chwile, gdy w dwa tygodnie po swych narodzinach zmarła ich córeczka. W tych trudnych momentach, dzięki modlitwie rodzinnej, otrzymaliśmy łaskę umocnienia swej wiary, wielkości Pana i jego obecności – powiedziała kobieta. Dodała, że udzielił On im swego pocieszenia i nadziei wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowali.

„Jako kapłanowi Bóg dał mi łaskę odczuwania ojcostwa w ciele, w rodzinie, a zarazem ojcostwa duchowego, w parafii. Przekonuje się, że te dwie sprawy uzupełniają się i dopełniają” – zapewnił ks. Goce. Dodał, że czułość, miłość, cierpliwość i współczucie wobec rodziny, zwłaszcza dzieci, gdy się odzwierciedla w pracy parafialnej, przynosi owoce. Doświadczenie wiary wierzących często daje odpowiedzi na pytania często ukryte i na problemy, które nieraz rodzina musi podejmować i na które nie mamy konkretnych odpowiedzi.

Życie rodzinne kapłana jest szczególnym narzędziem w pracy duszpasterskiej – powiedział duchowny. Wyraził wdzięczność Bogu za rodzinę, która pomaga mu w posłudze duszpasterskiej z innymi ludźmi, z młodzieżą i dziećmi, a „bez nich byłbym znaczenie uboższy”. Dodał, że rodzina kapłana „umie być pomostem ku sercom ludzi, których Pan nie zawsze może dotknąć, ale żona i dzieci swoją prostotą potrafią nieraz zrobić to lepiej od księdza”.

Z kolei duchowny obrządku łacińskiego ks. Davor Topić, proboszcz w Skopje, a wcześniej sekretarz kard. Vinko Puljicia w rodzinnym Sarajewie, opowiedział o tym, że w jego sercu budziła się pokusa robienia kariery. Jednak uderzyły go słowa Franciszka, usłyszane w 2013 r., zapraszające do pozostawienia wszystkiego na wzór Abrahama i pójścia drogą wiary. Dlatego zgłosił się do pracy w Macedonii, która potrzebowała kapłanów. Gdy przyjechał do Skopje otworzył Pismo Święte i jego wzrok zatrzymał się na fragmencie Drugiego Liście św. Pawła do Koryntian, w którym mowa jest o solidarności „z Kościołem w Macedonii”. – Byłem bardzo zadowolony, bo Bóg był tak konkretny i potwierdził tę misję – wyznał duchowny.

Dodał, że w także Skopje ma do czynienia z wyzwaniami, które dotyczą całego świata: sekularyzacją, oddalaniem się młodzieży od Kościoła, małżeństwami z niewierzącymi, niepokojami politycznymi. – Jako proboszcz czuję, że nie wystarczy siedzieć i czekać w biurze parafialnym, lecz że dzisiejszy człowiek potrzebuje spotkania. Nie wystarczy tylko duszpasterstwo sakramentalne, ale istnieje wielka potrzeba przejścia od duszpasterstwa do ewangelizacji – mówił ks. Topić. Podziękował papieżowi, że stale zachęca do bycia Kościołem żywym, dynamicznym, w ruchu, „dającym wszystkim świadectwo darmowej miłości Boga”.

Siostra eucharystka opowiedziała o swoim zgromadzeniu obrządku bizantyjskiego, założonego przez włoskiego księdza i włoską zakonnicę w Salonikach w Grecji. Jego charyzmatem jest „troska o Jezusa opuszczonego w Kościele i w duszach, a konkretnie o Eucharystię i przebieg liturgii, praca na polu ekumenizmu i troska o Jezusa poranionego na duszy i ciele, szczególnie ubogich i chorych”.

Na wstępie swego przemówienia Ojciec Święty podkreślił znaczenie jakie ma dla Kościoła „oddychanie w pełni swoimi dwoma płucami – obrządkiem łacińskim i obrządkiem bizantyjskim. Nawiązując do jednego ze świadectw, w którym wskazano, że wspólnota katolicka jest w Macedonii nieliczna, i że grozi je popadanie w swoisty kompleks niższości Franciszek przypomniał obraz olejku nardowego, którym Maria namaściła stopy Jezusa. Był on w stanie przeniknąć wszystko i pozostawić niepowtarzalny znak. Jednocześnie przestrzegł przed zbytnim zaufaniem do liczb, które może nam uniemożliwić słuchanie Boga i zaufanie do Boga.

Papież przypomniał, że „dokonanie rachunków” jest zawsze konieczne, gdy może nam przybliżyć się do wielu potrzeb ludzkich, gdy pozwala nam zmobilizować się, by stać się solidarnymi, uważnymi, rozumiejącymi i troskliwymi w podejściu do utrudzeń i bied, w które zanurzonych jest tak wielu naszych braci potrzebujących. „Wolno dokonać rachunków, jedynie by stanowczo powiedzieć i błagać wraz z naszym ludem: «Przyjdź Panie Jezu!»” – stwierdził Ojciec Święty.

Przypominając postać św. Teresy z Kalkuty Franciszek podkreślił znaczenie skromnej posługi, zdolnej do nasycenia wszystkiego wonią błogosławieństw.

Papież przestrzegł duchownych przed pokusą karierowiczostwa i zachęcił ich, by powrócili do swego pierwotnego powołania, zniżając się do codziennego życia swoich braci i sióstr. „Zostawmy ciężary, które oddzielają nas od misji i uniemożliwiają woni miłosierdzia, by dotarła do oblicza naszych braci” – zachęcił Ojciec Święty.

Odpowiadając na słowa kapłana obrządku bizantyjskiego i jego rodziny Franciszek wskazał na znaczenie życia rodzinnego, w którym realizuje się „Kościół domowy” jako szkoły ufności Bogu. Prowadzi nas ona do rozwijania wymiarów czułości, cierpliwości i współczucia dla innych.

Po odmówieniu ze zgromadzonymi modlitwy „Ojcze nasz”, Franciszek pobłogosławił jeszcze kamień węgielny pod budowę sanktuarium św. Pawła.

Z katedry papież odjechał na lotnisko w Skopje, skąd po krótkiej ceremonii pożegnalnej odleciał do Rzymu.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU TEOLOGIA TOLKIENA:



 

 

Papież spotkał się z młodzieżą Macedonii

Nie gódźcie się się na podziały, logikę odrzucenia i marnotrawstwa, ale bądźcie gotowi do służby ubogim, brońcie życia ludzkiego, walczcie z korupcją, troszczcie się o praworządność - zachęcał Franciszek młodych Macedończyków podczas spotkania z nimi przed Ośrodkiem Duszpasterskim w Skopje.

Polub nas na Facebooku!

Papież spotkał się z młodzieżą Macedonii
Nie gódźcie się się na podziały, logikę odrzucenia i marnotrawstwa, ale bądźcie gotowi do służby ubogim, brońcie życia ludzkiego, walczcie z korupcją, troszczcie się o praworządność - zachęcał Franciszek młodych Macedończyków podczas spotkania z nimi przed Ośrodkiem Duszpasterskim w Skopje.

Najpierw papież wysłuchał trzech świadectw: katolicko-prawosławnego małżeństwa mieszanego, muzułmanki i katoliczki obrządku wschodniego.

Katolik Dragan i prawosławna Marija ślub wzięli się w kościele katolickim. Ich zdaniem ich miłość jest możliwa z pomocą Chrystusa dzięki łasce sakramentu małżeństwa. Razem się modlą, dzięki czemu lepiej się wzajemnie rozumieją. – Czujemy, że każdy dzień jest w naszym życiu Bożym cudem – stwierdzili małżonkowie.

Zwrócili uwagę, że coraz więcej młodych ludzi jest zagubionych pomiędzy tym, co wirtualne i tym, co realne. Poszukują odpowiedzi na swe pytania na forach internetowych zamiast w rodzinie i w Kościele. Boją się też wyborów i decyzji „na zawsze”. Dlatego Dragan i Marija poprosili papieża o słowa zachęty dla dokonywania ostatecznych wyborów życiowych.

Młoda muzułmanka Liridona Suma zaznaczyła, że wielokrotnie przeżyła chwile jedności ze swymi chrześcijańskimi przyjaciółmi, co dawało jej prawdziwą radość i pokój, ale także pozwoliło lepiej poznać zarówno innych, jak też siebie samą i własną tradycję religijną. – Myślę, że my, którzy wierzymy w jednego Boga miłosiernego możemy dać nadzieję zmęczonemu światu. Marzę o świecie, w którym panowałyby szczere i otwarte relacje między poszczególnymi ludźmi i wspólnotami, między narodami i religiami. Czy nie za dużo marzę? Czy możemy, młodzi muzułmanie i chrześcijanie, pracować razme dla wspólnego dobra? – pytała dziewczyna.

Katoliczka obrządku bizantyjskiego Bozanka Ristowa, studentka medycyny, zauważyła, że ludziom młodym podoba się przygoda, pociągają ich nowe i nieznane drogi. Wielu poszukując sensu życia i miłości, wpada w uzależnienia od alkoholu, gier hazardowych czy nowoczesnych technologii. Coraz więcej młodych wyjeżdża też zagranicę w poszukiwaniu lepszego życia i lepiej płatnej pracy. Ona sama chciałaby zostać ze swoją rodziną, by móc zmieniać na lepsze otaczający ją kawałek świata. Zapytała Franciszka, jak może przekazywać rówieśnikom wartość podejmowania wysiłków na rzecz społeczeństwa, w którym się urodzili i wzrastali pomimo jego zauważalnych braków.

Odpowiadając na pytania, Franciszek zachęcił ludzi młodych do marzeń, aby wraz z innymi młodymi, chrześcijanami i muzułmanami dawali nadzieję znużonemu światu. Przypominając swoje niedawne spotkanie z wielkim imamem Al-Azharu Ahmedem Al-Tayyebem papież wskazał, że wiara musi prowadzić ludzi wierzących do postrzegania innych jako braci, których trzeba wspierać i miłować, nie dając się manipulować nędznymi interesami. Przypomniał, że najpiękniejsze marzenia zdobywa się, mając nadzieję, cierpliwość i determinację, rezygnując z pośpiechu. „Nie lękajcie się być twórcami marzeń i nadziei” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił młodzież, by odważnie ukazywali innym marzenia, jakich nie oferuje ten świat, by dawać świadectwo piękna wielkoduszności, służby, czystości, męstwa, przebaczenia, wierności w małżeństwie, modlitwy, walki o sprawiedliwość i dobro wspólne, miłości do ubogich, przyjaźni społecznej. Przypomniał wzór św. Teresy z Kalkuty, która „miała wielkie marzenie i dlatego też bardzo miłowała. Jej stopy były mocno osadzone tutaj, w jej ziemi, ale nie stała z założonymi rękoma. Chciała być «ołówkiem w rękach Boga». Oto jej twórcze marzenie. Ofiarowała je Bogu, uwierzyła w nie, cierpiała z jego powodu, ale nigdy się go nie wyrzekła. A Bóg zaczął pisać tym ołówkiem karty nowe i wspaniałe” – stwierdził papież. „Nie pozwólmy, aby skradziono nam nasze marzenia, nie pozbawiajmy się nowości, którą chce nam podarować Pan” – zaapelował Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił rolę wspólnoty we wspieraniu marzeń i dążeniu do ich realizacji, a także więzi z wcześniejszymi pokoleniami, relacjami z osobami starszymi. Dziękują za to spotkanie papież powiedział: „Napawa mnie wielką nadzieją, gdy widzę ludzi młodych, którzy zaprzeczają wcześniej przygotowanym etykietom i mają już dość podziałów przeszłości i chwili obecnej, wykraczając poza nie; którzy nie akceptują logiki odrzucenia i marnotrawstwa i angażują się; młodych, którzy poświęcają czas, by służyć ubogim, bronić życia ludzkiego, promować rodzinę; młodych, którzy nie godzą się na korupcję i walczą o praworządność; młodych, którzy widzą, że wspólny dom jest w złym stanie i angażują się, by czynić go czystszym. W ten sposób drodzy przyjaciele, jesteście budowniczymi nadziei” – zapewnił papież.

Franciszek obejrzał także występ dziewczęcego zespołu baletowego, zakończony wypuszczeniem w niebo pęku białych i niebieskich balonów.

Spotkanie zakończyło się odmówieniem modlitwy ułożonej przez św. Matkę Teresę z Kalkuty („Panie, czy chcesz moich rąk…”).

Sprzed Ośrodka Duszpasterskiego Franciszek przeszedł do sąsiadującej z nim katedry Najświętszego Serca Jezusowego na spotkanie z duchowieństwem, rodzinami i osobami konsekrowanymi.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU POPFICTION:


 

 

Share via