Franciszek: Powrót do źródeł lekiem na znużenie nadziei

Powrót do źródeł swego powołania to lekarstwo na "znużenie nadziei" - powiedział papież podczas Mszy św. w panamskiej katedrze Matki Bożej Starszej. Franciszek poświęcił ołtarz w odrestaurowanej zabytkowej świątyni.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: Powrót do źródeł lekiem na znużenie nadziei
Powrót do źródeł swego powołania to lekarstwo na "znużenie nadziei" - powiedział papież podczas Mszy św. w panamskiej katedrze Matki Bożej Starszej. Franciszek poświęcił ołtarz w odrestaurowanej zabytkowej świątyni.

Na wstępie papież pogratulował arcybiskupowi, że “po prawie siedmiu latach może się spotkać tutaj ze swoją `małżonką`, tym kościołem, wdową, która czekała tyle lat, i która dzisiaj przestała być wdową, gdyż spotkała się ze swoim oblubieńcem – arcybiskupem”. “Chcę podziękować tym wszystkim, którzy przyczynili się do odnowy katedry, władzom, wiernym i tym wszystkim, którzy pomogli aby arcybiskup mógł spotkać się ze swoim ludem nie w jakimś pożyczonym domu, ale we własnym domu – katedrze” – powiedział Franciszek, a jego słowa wywołały gromkie brawa.

W homilii papież nawiązał do sceny dialogu Pana Jezusa z Samarytanką przy studni w Sychar (J, 4). Zauważył, że w scenie tej widzimy Jezusa utrudzonego chodzeniem, który musiał zaspokoić i ugasić pragnienie, odświeżyć swe kroki, odzyskać siły, by kontynuować misję. Podobnie utrudzenie mogą przeżywać narody i ludy, wspólnoty i poszczególne osoby, w tym i kapłani. Jego przyczyny mogą być wielorakie. Papież podkreślił, że w każdej z sytuacji wypalania się osób konsekrowanych konieczne jest znalezienie „studni, która mogłaby zaspokoić i ugasić pragnienie i zmęczenie przebytej drogi. Wszystkie domagają się, jak milczące wołanie, jakiejś studni, od której można zacząć od nowa”.

W tym kontekście Ojciec Święty wskazał na zjawisko „znużenia nadziei”, kiedy w obliczu przyszłości „rzeczywistość «wymierza policzki», i podważa siły, środki i wykonalność misji w tym tak zmieniającym się i stawiającym pytania świecie”. Zauważył, że jest to zmęczenie paraliżujące. Rodzi się z patrzenia w przyszłość, nie wiedząc, jak zareagować na intensywność i niepewność przemian, które przeżywamy jako społeczeństwo a także subiektywnego poczucia jakby Bóg był daleko i opuścił swój Kościół. Grozi to zadomowieniem się w życiu duchownych szarego pragmatyzmu, ale także przekonania, że Bóg i Kościół nie mają nic do powiedzenia czy dania temu nowemu rodzącemu się światu. „A wówczas zdarza się, że to, co pewnego dnia zrodziło się jako sól i światło świata, w ostateczności oferuje swoją najgorszą wersję” – zauważył Franciszek.

Papież wskazał, że lekarstwem na to znużenie nadziei jest powrót do źródła, odczytanie na nowo charyzmatów, jakimi Bóg obdarzył swój Kościół. „Chodzi o to, by nie tylko spoglądać z wdzięcznością na przeszłość, ale iść w poszukiwaniu korzeni – źródła inspiracji i pozwolić, by ponownie mocno zabrzmiały pośród nas” – stwierdził Ojciec Święty. Dodał, że pozwala nam to żyć bez lęku. „To ważne, by żyć bez lęku, odpowiadać życiu z entuzjazmem osoby zaangażowanej w historię, osadzonej w niej. Chodzi o entuzjazm osoby zakochanej” – powiedział Franciszek.

Papież zachęcił, by powracać do miejsca pierwszej miłości oraz dziedzictwa poprzedników, nie użalając się nad sobą, „aby spotkać oczy, którymi dzisiaj Chrystus nadal nas poszukuje, wzywa i zachęca do misji”.

Nawiązując natomiast do renowacji katedry i konsekracji ołtarza Ojciec Święty podkreślił, że świątynia ta nie należy już tylko do przeszłości, ale jest pięknem teraźniejszości, staje się podstawą dla budowania piękna jutra.

„Bracia, nie pozwólmy, by ukradziono nam piękno, które odziedziczyliśmy po naszych ojcach! Niech będzie ono żywym i owocnym korzeniem, który pomoże nam nadal czynić piękną i proroczą historię zbawienia na tych ziemiach” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

Po homilii i litanii do Wszystkich Świętych Franciszek dokonał obrzędu poświęcenia ołtarza.

KAI/ad


 

 

Droga krzyżowa w Panamie o bólach Ameryki Południowej i świata

Najpierw przejmujące rozważania kolejnych stacji, odczytane przez młodych, potem - jeszcze mocniejsze słowo Franciszka, który wymieniał poszczególne dramaty współczesnego świata, pokazując jak trwa w nich Męka Pana Jezusa. 25 stycznia w Panamie w ramach ŚDM odbyła się Droga Krzyżowa papieża z młodymi.

Polub nas na Facebooku!

Droga krzyżowa w Panamie o bólach Ameryki Południowej i świata
Najpierw przejmujące rozważania kolejnych stacji, odczytane przez młodych, potem - jeszcze mocniejsze słowo Franciszka, który wymieniał poszczególne dramaty współczesnego świata, pokazując jak trwa w nich Męka Pana Jezusa. 25 stycznia w Panamie w ramach ŚDM odbyła się Droga Krzyżowa papieża z młodymi.

Rozważania Drogi Krzyżowej oparto na stacjach tzw. biblijnej Drogi Krzyżowej, zatwierdzonych jako oficjalne w 2007 r. przez papieża Benedykta. Młodzi wpletli w poszczególne wydarzenia Męki Pańskiej różne bolączki i dramaty dotykające kontynent południowoamerykański.

Rozważając skazanie Jezusa przez Sanhedryn przywołali męczeństwo św. abp Oskara Romero, zamordowanego w San Salwador za postawę sprzeciwu wobec reżimu. Przy Stacji “Wyparcie się Piotra” przywołano prześladowania ludów tubylczych przez kolonizatorów. Rozważając “Jezusa przed Piłatem” poruszono problem niszczycielskiego wykorzystywania dóbr planety, przy “Biczowaniu” – niechęć do przyjmowania uchodźców.

Myśl kontynuował sam Franciszek, wygłaszając homilię na zakończenie nabożeństwa. – Droga Jezusa na Kalwarię jest drogą cierpienia i samotności, która trwa w naszych czasach. Idzie On i cierpi w wielu obliczach, które cierpią z powodu zadowolonej i znieczulającej obojętności  naszego społeczeństwa, które konsumuje i zużywa się, które ignoruje innych i siebie w cierpieniu swoich braci – powiedział. Wymieniał następnie różne dramaty współczesnego świata: dzieci, którym nie pozwala się przyjść na świat, albo odbiera dzieciństwo; maltretowane kobiety; młodzież pozbawianą nadziei i perspektyw; handel ludźmi, narkotyki, alkohol. – Droga krzyżowa Twojego Syna trwa nadal w wołaniu naszej matki ziemi, która jest zraniona w swoim łonie zanieczyszczeniem atmosfery, jałowością swych pól, brudem swych wód, która jest sponiewierana przez pogardę i szaleńczą konsumpcję, przekraczającą wszelki rozsądek. Trwa nadal w społeczeństwie, które zatraciło zdolność płaczu i wzruszenia się w obliczu cierpienia – wymieniał Franciszek.

ad/Stacja7