Etiopia: W Tigraju niszczone są świątynie, rabowane starożytne rękopisy

Ofiarami wojny, toczącej się obecnie w północnoetiopskiej prowincji Tigraj, mającej cechy czystki etnicznej, padają nie tylko ponad 10 mln mieszkających tam ludzi, ale także ich starożytna kultura religijna. Niszczone i rozkradane są kościoły i klasztory oraz znajdujące się w nich starożytne rękopisy i inne dzieła sztuki. Dotyczy to również miejsc świętych dla islamu, jak „Grób 12 towarzyszy proroka Mahometa", mieszczący się obok meczetu Al-Nedżaszi w Negeszu i będący najważniejszym miejscem pielgrzymkowym dla muzułmanów w Afryce Wschodniej.

Polub nas na Facebooku!

Prof. Michael Gervers z uniwersytetu w Toronto, który okazjonalnie w latach 1982-93 i co roku od 2000 badał tamtejsze wykopaliska i sztukę starochrześcijańską, określił obecną sytuację jako „czystkę kulturową” (cultural cleansing) i “wandalizm historyczny”. Rząd (etiopski) a także Erytrejczycy chcą całkowicie unicestwić kulturę tigrajską, uważając ją za «niższą». Oznacza to jej niszczenie i usuwanie – stwierdził naukowiec. Powołał się przy tym na jeden z raportów, mówiący o wywożeniu manuskryptów na południe kraju. Dodał, że dowiedział się “o poważnych zniszczeniach grobu w Negeszu i najważniejszego na tym obszarze przez całe stulecia kościoła Amanuel”.

W regionie Szire zrabowano ok. 800 rękopisów (najstarsze pochodziły z XIII w.), zapisanych w klasycznym świętym języku gy’yz. Grupa Belgów nakręciła tam film, na którym widać skrzynię z zagrabionymi dziełami sztuki. Ponieważ znajdują się one również na liście światowego dziedzictwa kulturalnego, potrzebny jest nacisk dużych krajów na rząd Etiopii, aby zaprzestał tych barbarzyńskich działań – uważa kanadyjski uczony.

O ratowanie dzieł sztuki w tej prowincji zaapelowało też w liście otwartym z 13 stycznia środowisko naukowe z Uniwersytetu w Hamburgu. Wezwali oni “walczące strony do powstrzymania się od atakowania dziedzictwa kulturalnego oraz do poszanowania integralności miejsc zarówno religijnych, jak i świeckich”.

Niemiecki naukowiec prof. Wolbert Schmidt, który także przez wiele lat pracował na tych terenach, powiedział, że “toczące się wokoło ataki i bitwy stanowią wielkie zagrożenie dla zabytków”. Komentując niepotwierdzone doniesienia o strzelaninie w pobliżu najstarszego i najbardziej czczonego kościoła w Etiopii – Maryam Tsion w Tigraju, w którym, jak głosi legenda, była przechowywana Arka Przymierza, oraz o atakach na grób w Negeszu, uczony przyznał, że był wstrząśnięty tymi zamachami na najświętsze miejsca dla chrześcijan i muzułmanów. Być może chciano w ten sposób zaatakować miejsca ważne dla miejscowej tożsamości – stwierdził. Dodał, że jest to tragedią zarówno dla miejscowej ludności, jak i dla światowego dziedzictwa kulturalnego.

Z Tigraju uciekają tysiące ludzi, szukając schronienia przed wojną w sąsiednim Sudanie Południowym. W ich sprawie wypowiedziała się już Michelle Bachelet – wysoki komisarz ONZ ds. Praw Człowieka. Potępiła m.in. „łamanie tam praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego: celowe ostrzeliwanie obszarów zamieszkanych przez ludność cywilną, mordowanie ludzi bez sądu i powszechny rabunek”.

4 listopada ub.r. premier Etiopii Abij Ahmed, który rok wcześniej otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla m.in. za zakończenie wojny swego kraju z Erytreą, nakazał wojsku odpowiedzieć zbrojnie na wcześniejszy zamach na koszary wojskowe w tym regionie. Dokonał tego Tigrajski Ludowy Front Wyzwolenia. Zarówno władze w Addis Abebie, jak i rząd Erytrei zaprzeczyły, jakoby w tych działaniach brały udział siły erytrejskie.

Chrześcijaństwo dotarło do dzisiejszej prowincji Tigraj już w IV w. Miasto Tigraj było wówczas głównym ośrodkiem królestwa Aksum (istniało od 80 r przed Chr. do 825 r.), którego władca Ezuna przyjął nową religię za pośrednictwem kupców syryjskich. Wzniesiono tam tysiące kościołów i meczetów, przy czym najstarsze z nich wykuwano w skałach a w nich znajdują się m.in. setki tysięcy świętych tekstów chrześcijańskich, spisanych w języku gy’yz. Część z nich trafiła także do Europy i USA: do bibliotek uniwersyteckich i muzeów, znajdują się m.in. w Bibliotece Watykanskiej.

SPRAWDŹ: Etiopia: Coraz gorsza sytuacja humanitarna w Tigraj

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

USA: Marsz dla życia przeniesiony do internetu

Katolicy w Stanach Zjednoczonych uczestniczyć będą w dniach 21-29 stycznia w nowennie w intencji obrony życia. Odbywać się ona będzie pod hasłem „9 dni dla życia”.

Polub nas na Facebooku!

Nowenna organizowana jest zawsze wokół przypadającego 22 stycznia Dnia Modlitwy o Prawną Ochronę Dzieci Nienarodzonych, ogłoszonego przez konferencję episkopatu USA. 22 stycznia to dzień, w którym w 1973 r. zapadł wyrok Sądu Najwyższego, legalizujący aborcję w tym kraju.

Tego dnia odbywa się w Waszyngtonie doroczny Marsz dla Życia, jednak w tym roku z powodu ograniczeń związanych z pandemią został on przeniesiony do internetu. Będzie tak po raz pierwszy od 1974 roku. W ostatnich latach uczestniczyło w nim około 100 tys. osób. W ub.r. po raz pierwszy w historii był wśród nich prezydent USA. W najmniej licznym marszu, w 1987 r., z powodu burzy śnieżnej wzięło udział zaledwie 5 tys. uczestników.

Ustępujący prezydent Donald Trump podpisał 15 stycznia proklamację ogłaszającą 22 stycznia Narodowym Dniem Świętości Ludzkiego Życia. Każde ludzkie życie jest darem dla świata. Narodzona czy nienarodzona, młoda czy stara, zdrowa czy chora, każda osoba jest stworzona na święty obraz Boga – napisał szef państwa, dodając że „wszechmogący Bóg daje wyjątkowe talenty, piękne marzenia i wielki cel każdej osobie”.

W Narodowym Dniu Świętości Ludzkiego Życia świętujemy cud ludzkiego istnienia i odnawiamy nasze postanowienie budowy kultury życia, gdzie każda osoba w każdym wieku jest chroniona, szanowana i ceniona – stwierdził Trump.

Wezwał Kongres do ochrony i obrony „godności każdego ludzkiego życia, w tym tego jeszcze nienarodzonego”, a wszystkich Amerykanów do dalszej „troski o kobiety w niespodziewanej ciąży oraz do wspierania adopcji i opieki zastępczej”, tak aby „każde dziecko mogło mieć kochający dom”.

Wcześniej podobne proklamacje, począwszy od 1984 roku, wydawali kolejni prezydenci wywodzący się z Partii Republikańskiej: Ronald Reagan, George H. W. Bush i George W. Bush.

SPRAWDŹ: KUL: Działania wobec Polaka w szpitalu w Plymouth to powolna eutanazja

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap