video-jav.net

Dwóch Polaków rannych w zamachu w Belgii

Wśród poszkodowanych w dzisiejszych zamachach w Brukseli jest dwóch Polaków - poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W wydanym komunikacie napisano jedynie, że są oni hospitalizowani.

Polub nas na Facebooku!

Według belgijskich władz, w trzech eksplozjach zginęło co najmniej 26 osób, a 136 zostało rannych. Nieoficjalnie media informują, że zginęły co najmniej 34 osoby. Władze Belgii podniosły alert antyterrorystyczny w całym kraju do czwartego, najwyższego poziomu. Bruksela jest całkowicie sparaliżowana.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/komunikat MSZ/vey/dabr

Eksperci o zamachach w Brukseli

Większość ekspertów uważa, że zamachy w Brukseli mają związek z listopadowymi zamachami w Paryżu. W wybuchach w stolicy Belgii zginęło co najmniej 13 osób.

Polub nas na Facebooku!

Krzysztof Liedel z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas powiedział w Polskim Radiu 24, że nasze służby muszą być przygotowane na zagrożenie ze strony terrorystów. Dodał, że “Polska jest w drugim szeregu państw, którymi zainteresowani są terroryści”, ale zamachy są przeprowadzane niedaleko i sytuacja może się zmienić z dnia na dzień. Liedel podkreślił, że wszystkie negatywne zjawiska, które pojawiają się na świecie, wcześniej czy później przychodzą do nas i tak będzie też z terroryzmem. Zdaniem eksperta, wymiana informacji dotyczących terroryzmu jest najważniejsza, ale – jak wskazuje – zmieniła się też filozofia walki z terroryzmem. Kiedyś próbowano minimalizować ryzyko, a w przypadku ataków ścigano sprawców. Dziś służby nie czekają na zamachy, ale same próbują nękać terrorystów. Liedel przypomniał, że w ostatnich miesiącach aresztowano setki podejrzanych o terroryzm.

Inny ekspert Wojciech Szewko powiedział, że „zamachy w Brukseli świadczą o bardzo poważnych błędach belgijskich służb“. Jego zdaniem, popełniły one podstawowe błędy i straciły zdolności kontrwywiadowcze. Wojciecha Szewko dodał, że zamachy nie musiały być planowane od dłuższego czasu. Tego typu ataki mogą bowiem bardzo szybko zorganizować uśpione komórki terrorystyczne, które są w zachodniej Europie. Ich członkowie przyjechali z terenów kontrolowanych przez Państwo Islamskie i mają materiały wybuchowe oraz broń maszynową. Zdaniem eksperta, taka komórka może właściwie w każdej chwili podjąć decyzje o przeprowadzeniu jednego lub kilku zamachów samobójczych.

Politolog z WiseEuropa Adam Balcer powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że zamachy trzeba rozpatrywać w kontekście listopadowych ataków w Paryżu. To odwet za aresztowanie jednego z nich organizatorów, Salaha Abdeslama – powiedział politolog przypominając, że zamieszkana przez imigrantów brukselska dzielnica Molenbeek jest ośrodkiem muzułmańskich ekstremistów. Zdaniem Balcera Państwo Islamskie, którego pozycja w Afryce i na Bliskim Wschodzie słabnie, chce przenieść konflikt do Europy. Politolog dodał, że sprawcy zamachów w Brukseli są pochodzenia marokańskiego lub algierskiego. Potomkowie imigrantów z tych krajów dokonali w ostatnich latach prawie wszystkich zamachów w Europie.

Politolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, doktor habilitowany Artur Wejkszner, podkreślił, że zamachy w Brukseli to skoordynowana akcja, zorganizowana w sposób typowy dla terrorystów. Przypomniał, że ich sposób działania jest podobny, jak podczas zamachów w Paryżu. Chodzi przede wszystkim o to, aby zastraszyć społeczeństwo i to się chyba udaje terrorystom – dodał politolog. Powiedział, że zamachowcy działają w sposób, który bardzo utrudnia służbom wykrycie zagrożenia. Tworzą bowiem w różnych krajach Europy małe komórki, które pozostają w stanie uśpienia i aktywizują się w określonym czasie. Takie grupy trudno jest wykrywać i niszczyć, dlatego musimy przygotować się na podobne akcje w najbliższej przyszłości – powiedział doktor Wejkszner.

Według Juliusza Sabaka z serwisu Defence24, eksplozje mogą być odwetem za niedawne zatrzymanie osoby, podejrzewanej o kierowanie listopadowymi zamachami w Paryżu. Rozmówca IAR dodał, że motywów ataków może być kilka: zemsta za zatrzymanie Salaha Abdeslama, realizacja planowanych przez niego akcji, albo inne, nieznane przyczyny. Juliusz Sabak zwrócił uwagę, że w Europie działa wiele organizacji terrorystycznych, z których część przyznaje się do związków z Państwem Islamskim. Belgia stała się swoistym ośrodkiem ekstremistów w Europie, a skuteczność tamtejszych służb przez długi czas była wątpliwa. Specjalista dodał, że po zamachach w Paryżu w Belgii przeprowadzono duże operacje antyterrorystyczne, ale w ostatnich miesiącach nie było widać ich efektów.

Także ekspert od spraw międzynarodowych Kacper Rękawek uważa, że zamachy w Brukseli mogą mieć związek z atakami w Paryżu. Jego zdaniem byłoby lepiej, gdyby ich sprawcy pochodzili z tej samej grupy, co Abdeslam. Gdyby było inaczej, to znaczyłoby, że europejskie służby nie orientują się w zagrożeniach.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Siekaj/magos