video-jav.net

Caritas: sytuacja na Haiti wciąż dramatyczna

Dramat Haiti stał się dla świata „zapomnianą tragedią”, tymczasem mieszkańcy tej wyspy pilnie potrzebują pomocy. Od trzęsienia ziemi, które w 2010 r. spowodowało w tym kraju wiele zniszczeń, ponad 62 tys. osób mieszka w prowizorycznych obozach

Polub nas na Facebooku!

60 proc. Haitańczyków żyje w biedzie, wielu grozi zarażenie wirusem cholery. Sytuacja pogorszyła się jeszcze po przejściu huraganu Matthew, który miesiąc temu nawiedził tę wyspę powodując śmierć co najmniej tysiąca osób.

 

O panujących tam warunkach mówi w rozmowie z Radiem Watykańskim sekretarz generalny Caritas Internationalis Michel Roy, który właśnie wrócił z Haiti.

 

„Wszystko jest zniszczone. Na pewno potrzebna jest żywność. Żywność jest tam dostarczana, ale nie w takiej ilości, jaka jest konieczna. Jej dystrybucja również nie jest profesjonalna. Ludzie żyjący poza miastem otrzymują jej bardzo mało, o ile w ogóle otrzymują. I to jest rzecz priorytetowa dla Caritas. Kiedy rozdawana jest żywność, ludzie biegną, jest dużo agresji przy dystrybucji jedzenia. To pokazuje jak wielki jest ból i rozpacz tych ludzi. Rząd nie zajmuje się tą sprawą na tyle, na ile powinien. Potrzeba wielkiej mobilizacji wspólnoty międzynarodowej, by pomóc Haitańczykom. Potrzeba jeszcze większego zaangażowania Caritas, Kościoła, aby zanieść im pomoc” – powiedział Michel Roy.


RV / Port-au-Prince

Katolicka Agencja Informacyjna

Dramat w Aleppo trwa

Trwa ofensywa wojskowa na Aleppo w Syrii i Mosul w Iraku. Chaldejski biskup Antoine Audo mówił w rozmowie z Radiem Watykańskim o ciągłych atakach na to miasto i bombardowaniach, które nie oszczędzają nikogo. W tych dniach została m.in. zniszczona prowadzona przez siostry grekokatolickie szkoła oraz klasztor sióstr karmelitanek.

Polub nas na Facebooku!

– Kiedy przyjechałem do Aleppo, widziałem gęsty, czarny dym: znowu rozpoczęły się bombardowania. Nie wiemy, jaka będzie przyszłość: mamy nadzieję na polityczne rozwiązanie i to jest to, czego oczekujemy, aby zapanował pokój. Ale niestety, tego nie widać gdy patrzy się na to, co dzieje się w Iraku, w Mosulu. Między tym, co dzieje się tam i w Syrii są duże podobieństwa. W te wojny angażują się te same siły międzynarodowe, choć z różnymi następstwami w Iraku i Syrii.

– Są to te same konflikty między mocarstwami światowymi i także między interesami regionalnymi. Na poziomie lokalnym mamy Turcję ze swoimi wpływami, Arabię Saudyjską i Iran oraz walkę sunnitów z szyitami. A na poziomie międzynarodowym są przede wszystkim interesy o charakterze ekonomicznym między Stanami Zjednoczonymi i Rosją, czyli ropa naftowa i gaz. Nie wiemy, co przyniesie jutro, wielu już wyjechało, ale najbiedniejsi pozostali w mieście” – powiedział bp Audo.


RV / Aleppo