video-jav.net

Caritas Polska pomogła Ekwadorowi

700 tys. zł i tysiące sztuk materiałów pierwszej pomocy - to bilans pomocy, jaką Caritas Polska przekazała do Ekwadoru, gdzie od 2 lat trwa usuwanie skutków trzęsienia ziemi. W ostatnich tygodniach te tereny i prowadzone tam akcje pomocowe odwiedził dyrektor Caritas Polska ks. Marcin Iżycki.

Polub nas na Facebooku!

“Do dzisiaj widać skutki trzęsienia ziemi sprzed dwóch lat w Ekwadorze. Rodziny wciąż opłakują swoich bliskich, wiele budynków wciąż jest zniszczonych. Nasza namacalna pomoc jest dla nich źródłem nadziei na lepsze jutro. Bardzo za to dziękuję wszystkim darczyńcom” – relacjonuje dyrektor Caritas Polska, ks. Marcin Iżycki, który w styczniu br. odwiedził ekwadorskie diecezje, w których pracują polscy misjonarze.

Wielu z nich zaangażowanych jest w likwidowanie skutków trzęsienia ziemi i realizację projektów, finansowanych dzięki wsparciu Caritas Polska, które wyniosło ponad 700 tys. zł.

“W odpowiedzi na apel Caritas Internationalis i Caritas Ekwador bezpośrednio po trzęsieniu przekazaliśmy 50 tys. euro na wsparcie poszkodowanych w wyniku kataklizmu. Niedługo później ruszyły dodatkowe projekty realizowane samodzielnie przez nas. Do tej pory zrealizowaliśmy 10 projektów na łączną kwotę 708 tys. zł” – czytamy na stronie internetowej Caritas Polska.

Głównym punktem styczniowego wyjazdu ks. Iżyckiego do Ekwadoru była wizyta u polskich misjonarzy realizujących projekty opłacane z polskich środków oraz spotkania z misjonarzami pracującymi w ekwadorskiej Amazonii. W diecezji Portoviejo, która dotkliwie ucierpiała w trakcie kataklizmu, ks. Iżycki odwiedził trzy parafie, w których pracują misjonarze m. in. z Rzeszowa i Częstochowy.

Następnym etapem pobytu były odwiedziny kilku parafii wikariatu apostolskiego Zamora, m. in. w Guaisimi. Tu, w jednym z najbiedniejszych regionów Ekwadoru, polscy franciszkanie pracują z m.in. kilkoma indiańskimi plemionami. Dyrektor Caritas Polska spotkał się także z pracującymi w wikariacie księżmi diecezji przemyskiej.

Trzęsienie ziemi, które nawiedziło Ekwador w kwietniu 2016 r., zostało uznane za największy kataklizm w Ameryce Południowej od czasu trzęsienia ziemi w Kolumbii w 1999 r. W Ekwadorze zginęło wówczas ponad 650 osób, obrażenia odniosło 16,6 tys. mieszkańców, a ponad 28 tys. zostało bez dachu nad głową. Szacuje się, że straty wyniosły 2 mld dolarów, a likwidacja szkód i pomoc poszkodowanym trwa nieprzerwanie aż do dziś. Od początku włącza się w nią m.in. Caritas Polska.

KAI

Belgia: diakon-pielęgniarz serwował eutanazję bez zgody pacjentów

Praktykowana w Belgii od ponad 15 lat eutanazja doprowadziła do ukształtowania się w tym kraju prawdziwej kultury śmierci. Przenika ona niestety również do Kościoła, o czym świadczy skandaliczna i wciąż nie rozstrzygnięta sprawa tamtejszej prowincji Braci Miłosierdzia, która zgadza się na przeprowadzanie eutanazji w należących do tego zgromadzenia szpitalach psychiatrycznych.

Polub nas na Facebooku!

Jeszcze bardziej bulwersujący jest przypadek byłego pielęgniarza i diakona stałego Iva Poppe, który przedwczoraj został skazany na karę 27 lat więzienia za przeprowadzanie eutanazji na chorych, którzy o to nie prosili. Podczas procesu okazało się, że w Belgii jest to praktyka dość powszechna. Tym razem sprawa morderstw wyszła na jaw przy okazji leczenia psychiatrycznego koszmarów, jakie nawiedzały mężczyznę.

Oskarżony o zabójstwo pacjentów Poppe przyznał się do popełnienia kilkunastu z zarzucanych mu czynów; potwierdził również, że pacjenci nie prosili go o skrócenie życia. Większość domniemanych ofiar Poppe’a zmarła na skutek wstrzyknięcia powietrza do żył. Emerytowany pielęgniarz zabił także kilka osób ze swojego najbliższego otoczenia, w tym własną matkę. Podczas śledztwa oskarżony twierdził, że działał „powodowany współczuciem, żeby oszczędzić pacjentom cierpienia fizycznego i psychicznego”, gdyż często byli to ludzie w końcowej fazie życia. W czasie procesu przesłuchiwany był także zwierzchnik diakona Poppe’a, ówczesny metropolita Brugii, kard. Jozef De Kesel, który zadeklarował wolę współpracy z wymiarem sprawiedliwości dla pełnego wyjaśnienia sprawy i jej okoliczności.

Jako świadek w procesie Poppe’a zeznawał również Marc Cosyns, belgijski lekarz i obrońca eutanazji. Powiedział on, że każdego roku w Belgii odbiera się życie około 1000 osobom, które ani o to nie proszą, ani nie wyrażają na to zgody. Eutanazja serwowana nie na życzenie pacjenta lub wbrew jego woli, jest nazywana kryptanazją. Dr Cosyns stwierdził, że niższy personel medyczny dyskretnie skraca życie swoich pacjentów, nie pytając ich o zdanie, ponieważ czuje się do tego zobowiązany. Dr. Cosyns zauważył ponadto, że prawo depenalizujące kryptanazję nie jest potrzebne, ponieważ w jego mniemaniu, chodzi tu o „towarzyszenie” pacjentowi w procesie umierania, a więc działanie dla jego dobra. Jak widać na tym przykładzie belgijska mentalność pro-eutanazyjna wykazuje tendencje rozwoju w kierunku poszrzania cywilizacji śmierci w tym kraju.

RV / Bruksela