video-jav.net

Bójcie się Boga! Apele o powstrzymanie wojny w Syrii

Liderzy światowych potęg totalnie nie znają języka pokoju. Nie mają też najmniejszego współczucia dla milionów cierpiących Syryjczyków. Wskazuje na to kard. Bechara Butros Raï w niezwykle mocnym apelu o pokój skierowanym do wspólnoty międzynarodowej.

Polub nas na Facebooku!

Maronicki patriarcha Libanu przypomina światowym przywódcom starą prawdę, że powszechnie wiadomo, jak rozpocząć wojnę, niestety nie wiadomo, jak ją zakończyć. „Bójcie się Boga, wsłuchujcie się w głos sumienia, powstrzymajcie wojnę i budujcie pokój” – pisze kard. Raï do – jak to podkreśla – „wielkich światowych potęg, które biją w bębny obwieszczając nową wojnę”. Wskazuje, że kompletnie ich nie obchodzi los niewinnych Syryjczyków zmuszonych do ucieczki ze swojej ziemi pochłoniętej przez wojnę, zniszczenia, zbrodnie, terroryzm i niekończącą się przemoc.

Patriarcha przypomina, że Liban przyjął 1 mln 700 tys. syryjskich uchodźców, co stanowi prawie połowę populacji tego niewielkiego kraju. Tymczasem większość państw europejskich zamknęła przed nimi swe drzwi. „Pytam dziś te kraje, które obwieszczają wojnę, czy choć w minimalnej mierze wzięły na siebie skutki fali migracji” – pisze kard. Raï. Wykazuje zarazem bezsensowność działań podejmowanych przez wspólnotę międzynarodową, która organizuje konferencje o tym, jak budować stabilizację w Libanie, a z drugiej strony wypowiadając wojnę, własnymi rękami niszczy to, co niby buduje.

„Apelujemy do sumienia wielkich potęg i wspólnoty międzynarodowej, by dążyli do zakończenia wojny i przywrócenia sprawiedliwego i trwałego pokoju, wykorzystując do tego środki polityczne i dyplomatyczne, a nie militarne” – pisze patriarcha. Podkreśla, że mieszkańcy Bliskiego Wschodu mają prawo do życia w pokoju. „Ogłaszanie wojny oznacza, że jest się totalnie słabym, natomiast budowanie pokoju pokazuje, że jest się na szczytach heroizmu” – podkreśla kard. Raï w swym apelu o pokój.

KAI/awo

Joga niezgodna z chrześcijaństwem

Istnieje niebezpieczeństwo, że gesty i ćwiczenia fizyczne występujące w jodze mogą stać się bałwochwalcze same w sobie i zbyt łatwo można pomylić doświadczenia fizyczne płynące z jogi, z działaniem Ducha Świętego - ostrzegają biskupi Indii w specjalnym dokumencie poświęconym sprawie jogi.

Polub nas na Facebooku!

Dokument biskupów rytu syro-malabarskiego nawiązuje m.in. do obowiązku udziału w zajęciach jogi w indyjskich szkołach. Obowiązek dotyczy wszystkich uczniów, bez względu na ich przynależność religijną. Niejednokrotnie są oni zmuszani do śpiewania hymnów i recytowania hinduistycznych mantr.

Hinduscy biskupi podkreślają, że pomimo iż praktyka ta wyrosła ze świeckich tradycji, rozprzestrzeniła się przez wpływ hinduizmu i bramińskiej dominacji. Istnieje niebezpieczeństwo, że gesty i ćwiczenia fizyczne mogą stać się bałwochwalcze same w sobie i zbyt łatwo można pomylić doświadczenia fizyczne płynące z jogi, z działaniem Ducha Świętego – ostrzegają hierarchowie.

Dokument zwraca także uwagę na polityczny wymiar jogi w Indiach. Fundamentalistyczne grupy hinduistów wykorzystują ją do przeprowadzenia ekspansji ideologicznej, próbując osiągnąć swoje sekciarskie i polityczne cele – czytamy w raporcie.

KAI/ad