video-jav.net

Znajomość Jezusa to za mało

„Nie chodzi o to, co wiesz o Jezusie z Nazaretu, ale o to, czy jesteś w Chrystusie” – mówił bp Grzegorz Ryś w czasie liturgii stacyjnej w kościele Matki Bożej Różańcowej w Krakowie. Hierarcha podkreślał, że autorytet Jezusa nie wynika z tego, jak pięknym był człowiekiem, ale z tego, że był posłany przez Ojca.

Polub nas na Facebooku!

Liturgii stacyjnej w piątek w kościele Matki Bożej Różańcowej na Piaskach Nowych przewodniczył bp Grzegorz Ryś. W czasie celebracji wyeksponowano akt pokutny, którym stał się Psalm 51 recytowany przez proboszcza ks. Ireneusza Okarmusa.

 

W homilii krakowski biskup pomocniczy zwrócił uwagę, że znajomość Jezusa nie jest kluczem do zrozumienia Jego osoby. „Można znać Jezusa z Nazaretu, można wiedzieć, że narodził się w Betlejem. Można o nim powiedzieć bardzo wiele jako o człowieku. Był bardzo pięknym człowiekiem. Z zawodu był cieślą, ale z powołania był nauczycielem. Jak mówił, to ludzie wisieli mu na ustach. Znał się na wielu rzeczach, o których dzisiejsi księża nie mają bladego pojęcia. Np. wiedział jak się robi ciasto na chleb, albo jak się sieje ziarno. Był wrażliwy – potrafił się zachwycić ptakami w powietrzu, potrafił podziwiać kwiaty na łące. Wiemy, że umiał płakać. Wiemy, że potrafił się zdenerwować. Można wiele o nim powiedzieć, jako człowieku. Ale klucz do zrozumienia Jezusa jest inny” – mówił bp Ryś.

 

„Kluczem jest Ten, od Którego przychodzę. Nie przyszedłem sam z siebie. Przyszedłem od Tego, Który Mnie posłał. Kto chce wiedzieć kim Ja jestem, musi wiedzieć Kto Mnie posłał. Musi znać Tego, Który Mnie posłał. Musi znać Ojca” – mówił biskup. Zwrócił uwagę, że autorytet Jezusa nie bierze się z tego, że jest pięknym człowiekiem, że się dobrze uczył, ale z tego, że jest jednorodzonym Synem Boga.

 

Kaznodzieja zaznaczył równocześnie, że nie można odrzucić tego, co jest wcieleniem. „Ważne jest znać Jezusa z Nazaretu. Ale zupełnie czymś innym jest wyznać swoją wiarą i powiedzieć mu, tak jak Tomasz: „pan mój i Bóg mój”. To pierwsze, to odpowiedź na pytanie kim On był w swoim wcieleniu. A to drugie jest odpowiedzią na pytanie kim On jest, jako żyjący” – mówił bp Ryś.

 

„Św. Paweł mówi: kto jest w Chrystusie, jest nowym stworzeniem (por. 2 Kor 5, 17). Nie chodzi o to, co wiesz o Jezusie z Nazaretu, ale o to, czy jesteś w Chrystusie. Wtedy jesteś w Tym, Który jest Bogiem. A Ten, Który jest Bogiem może cię stwarzać, bo to jest Boża prerogatywa – On cię może stwarzać. On ci może dać życie z niczego. On jest Bogiem. On cię może zbawić. On jest Bogiem. On ci odpuszcza grzechy” – mówił hierarcha i dodawał, że być w komunii z Jezusem znaczy daleko więcej niż wiedzieć, gdzie się urodził i z jakiej rodziny pochodził.

 

„Ta Ewangelia wzywa nas do tego, by każdy osobiście powiedział to Jezusowi: „Pan mój i Bóg mój”; żeby uznać nad sobą Jego autorytet, ale właśnie Tego, Który przychodzi od Ojca. Od Ojca bierze całą siłę, całą mądrość, całą władzę. I przyjąć wszystko to, co przynosi nam od Ojca, a nie przyjąć tylko to, co przynosi nam jako piękny człowiek” – zaznaczał kaznodzieja.

 

Druga myśl bp. Rysia dotyczyła swoistego refrenu, który pojawia się kilkakrotnie w Ewangelii wg św. Jana: „Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła” (J 7, 30). „Im bliżej jesteśmy Wielkiego Piątku, tym bardziej potrzebujemy zobaczyć, jak dalece Jezus sam decyduje o swojej śmierci” – mówił biskup podkreślając, że śmierć Jezus to nie wynik działania „złych ludzi”. „Krzyż to jest Jego własna decyzja. W wejściu w mękę Jezus widzi moment, w którym Ojciec otacza Go chwałą. Męka Jezusa to nie jest żaden dopust boski, to jest Jego decyzja. Umarł na krzyżu, bo chciał. Za mój grzech. Umarł, bo mnie kocha. Nikt Mu nie zabrał życia. Sam je oddał. Miał taką władzę, żeby je oddać” – mówił bp Ryś.

 

Kaznodzieja podkreślił także, że należy się uczyć od Jezusa jak wybierać rzeczy, które zwykle traktujemy jako jedno wielkie nieszczęście. „To będzie bardzo ważne w Wielki Piątek, kiedy będziemy się zbliżać do adoracji krzyża i będziemy całować krzyż. To znaczy, że będziemy go wybierać. Ten pocałunek składany na krzyżu to nie tylko emocja wyrażająca żal, że zabili Jezusa – Pan Jezus umarł na krzyżu tylko raz. Teraz żyje, bo zmartwychwstał; więcej nie umiera. Całuję krzyż, który jest moim krzyżem. Znacie swój krzyż? Każdy zna. Pocałujecie go w Wielki Piątek? Z wyboru?” – stawiał pytania bp Ryś podkreślają, że Jezus w obliczu krzyża jest „niesamowicie wolnym człowiekiem”.


(KAI) pra / Kraków

Katalog narodowych wad Polaków na Dniach Tischnerowskich

Wykład prof. Tadeusza Gadacza pt. "Katalog narodowych wad Polaków według księdza Tischnera" był ostatnim wydarzeniem II Kieleckich Dni Tischnerowskich, które dobiegły końca 30 marca br. w Kielcach. Wzbudził on duże zainteresowanie wśród kielczan.

Polub nas na Facebooku!

Prof. Tadeusz Gadacz, filozof i religioznawca, bliski współpracownik ks. prof. Józefa Tischnera przypomniał w siedzibie Instytutu Kultury Spotkania i Dialogu im. Jana Karskiego w kamienicy przy ul. Planty 7. głoszone przez niego przemyślenia na temat polskiego narodowego charakteru.

Prelegent cytując ks. Tischnera zwrócił uwagę na fragment, który mówi: „Tylko ten jest dobrym Polakiem kto jest dobrym człowiekiem. Polskość jest drogą do człowieczeństwa, a nie odwrotnie”.

Zdaniem prof. Gadacza, odpowiedzi na pytanie, co powiedziałby ks. J. Tischner w 86. urodziny na temat naszych sporów o polskość, o Polakach pierwszego i drugiego sortu, należałoby szukać w jego przenikliwych diagnozach, które nie tylko nic nie utraciły na aktualności, ale wręcz przeciwnie, zyskały.

– Ks. Jozef Tischner sprzeciwiał się wszystkiemu, co stawało na drodze polskiej nadziei i uniemożliwiało myślenie o Polsce jutra. Patronował mu w tym Cyprian Kamil Norwid, którego uznał za najbardziej przenikliwego myśliciela spraw Polski i Polaków – mówił przyjaciel filozofa z Łopusznej.

Wśród wymienionych przez prelegenta 12 wad były: melancholia rodząca się z porażki, myślenie w kategorii etniczności przeistaczającej się w prymitywny nacjonalizm, rewolucja bez reformacji, niezdolność przyznania się do winy, podejrzliwość, odwet, resentymentalna zawiść, polski instynkt antypaństwowy, przedkładanie sprytu nad prawdy oczywiste, brak uspołecznienia, niecierpliwość „w rzeczach narodowych, która jest rozdarciem historii”.

Na koniec profesor wymienił wadę dwunastą, jego zdaniem, być może najcięższą, bo dotyczącą polskiej solidarności.

– Czytamy w “Etyce solidarności”: “Solidarność, ta zrodzona z kart i ducha Ewangelii, nie potrzebuje wroga lub przeciwnika, aby się umacniać i rozwijać. Ona się zwraca do wszystkich, a nie przeciwko komukolwiek – mówił prof. Gadacz.

Prof. Tadeusz Gadacz – uczeń ks. Jozefa Tischnera, filozof i religioznawca jest m.in.: dyrektorem Instytutu Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, redaktorem Encyklopedii Religii Wydawnictwa Naukowego PWN oraz wielu wydawnictw filozoficznych.

Był bliskim współpracownikiem ks. prof. Józefa Tischnera. Od początku 2010 jest wiceprzewodniczącym Rady Fundacji Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. księdza Józefa Tischnera.

Organizatorem II Kieleckich Dni Tischnerowskich było Stowarzyszenie im. Jana Karskiego.

Ks. prof. Józef Tischner był filozofem, teologiem, publicystą, duszpasterzem, jednym z najwybitniejszych współczesnych europejskich filozofów chrześcijańskich. Był też jedną z najciekawszych postaci polskiego życia intelektualnego w drugiej połowie XX wieku, komentatorem naszej rzeczywistości: bezlitosnym w polemikach, a jednocześnie otwartym na różnorodność opinii i przekonań.

Do najbardziej znanych, tłumaczonych na wiele języków, książek należą „Myślenie według wartości”, „Polski kształt dialogu”, „Etyka solidarności”.

Brał udział w słynnym zjeździe „Solidarności” w gdańskiej hali „Olivii”, gdzie – jako nieoficjalny kapelan związku – odprawiał Msze św. i głosił homilie.

W latach 90. był jednym z pierwszych katolickich autorów w Polsce, którzy zajęli się ideami liberalnej demokracji. Próbował pokazać, że jako podstawa porządku życia państwowego i gospodarczego nie musi kłócić się z chrześcijaństwem.

W 1999 roku otrzymał Order Orła Białego – najwyższe polskie odznaczenie.

Jako filozof interesował się przede wszystkim problemami istnienia i teorii wartości, ale nie stronił od publicystyki, starając się dotrzeć swoimi przemyśleniami o Polsce, chrześcijaństwie i Kościele do jak najszerszego grona odbiorców. Był postacią bardzo popularną, obecną w mediach. Przez lata publikował w „Tygodniku Powszechnym” i „Znaku”.

Zmarł w Krakowie 28 czerwca w 2000 r. w wieku 69 lat. Został pochowany w Łopusznej, skąd pochodził.

Od 2001 roku jest przyznawana przez miesięcznik i wydawnictwo „Znak” nagroda imienia ks. Józefa Tischnera. Wiedeński Instytut Nauk o Człowieku przyznaje od 2003 roku stypendia dla młodych polskich naukowców jego imienia. Jest patronem kilku szkół. Jego imię nosi Krakowskie Hospicjum dla Dzieci. W wielu miastach, m.in. w Krakowie i Kielcach odbywają się co roku Dni Tischnerowskie.


apis / Kielce (KAI)