“Zaraz coś rypnie?”. Rekolekcje dla rozczarowanych Kościołem

– Żyjemy w świecie, w którym łatwo podejmujemy różne daleko idące decyzje, często rezygnując z czegoś, co jest cenne, nie wiedząc do końca, co tracimy. Dla ludzi rozważających odejście z Kościoła te rekolekcje są szansą, żeby zobaczyć, z czego w rzeczywistości rezygnują – mówi ks. Tomasz Matyjaszczyk z Żar.

Polub nas na Facebooku!

“Rekolekcje dla rozczarowanych Kościołem” to adwentowa propozycja Szkoły Ewangelizacji Syn Dawida z Żar i społeczności “Jak nie drzwiami to oknem”. Jak piszą organizatorzy, skierowane są “dla każdego, kto kiedyś odnalazł w Kościele swój Dom, ale dzisiaj trudno mu przejść obojętnie obok tego, co się dzieje. Dla zgorszonych. Dla tych, którzy zastanawiają się, czy odejść, choć za bardzo nie ma dokąd. Dla obolałych, zranionych, rozczarowanych. Dla tych, którzy potrzebują dziś Boga”.

Jakieś dwa, trzy miesiące temu na modlitwie zaczęłam się zastanawiać, co mogę zrobić, żeby przestać być buntownikiem i obserwatorem w Kościele, albo kimś, kto próbuje pouczać biskupów. Zastanawiałam się, co ja – młoda kobieta, nauczycielka, psychoterapeutka – mogę zrobić, żeby ten Kościół budować. Zaczęłam pytać Pana Boga, czego On chce ode mnie – opowiada Agata Kulczycka, pomysłodawczyni rekolekcji. W moim sercu pojawił się obraz Kościoła – matki: takiej dobrej czułej, delikatnej mamy. Matki, która widząc dziecko pokaleczone przez nieostrożną zabawę, najpierw je przytuli i opatrzy, a potem dopiero porozmawia o tym, co zrobiło źle. I kiedy myślałam nad tym obrazem, przyszedł mi do głowy pomysł na rekolekcje dla wszystkich, którym w Kościele jest trudno, a nawet być może są już na skraju decyzji o jego opuszczeniu. 

To są rekolekcje dla rozczarowanych Kościołem – tłumaczy Agata Kulczycka. Chcemy przyznać, że będąc w Kościele mamy prawo czuć się zranieni, uprawomocnić to cierpienie. Pokażemy, że każdy z nas ma prawo przeżywać swoje emocje w Kościele, pokażemy, że może mieć problemy z obrazem Boga, trudności w trwaniu w relacji z Chrystusem. Pogadamy o tym, gdzie w tym wszystkim jest Bóg. Spróbujemy nazwać rzeczy po imieniu, poszukać Boga w tej sytuacji, poszukać Jego pomysłu na Kościół. Chcemy wspólnie zastanowić się, czy my możemy budować ten Kościół i jak to robić według pomysłu Boga. Jak wykorzystać ten bunt, który się w nas rodzi, jako siłę do walki o Kościół – o ten prawdziwy Kościół, który Bóg wymyślił.

 


 

Żyjemy w świecie, w którym łatwo podejmujemy różne daleko idące decyzje, tak naprawdę często rezygnując z czegoś, co jest cenne, nawet nie wiedząc do końca, co tracimy – dodaje ks. Tomasz Matyjaszczyk, psychoterapeuta i duszpasterz osób skrzywdzonych na tle seksualnym w diecezji zielonogórsko – gorzowskiej. Dla ludzi rozważających odejście z Kościoła te rekolekcje mogą być szansą na to, żeby żeby zobaczyć, z czego w rzeczywistości rezygnują.

Rekolekcje będą odbywać się na Facebooku, w specjalnie utworzonej grupie. Kilka razy w tygodniu pojawiać się tam będą nagrania konferencji, głoszonych przez osoby związane z żarską wspólnotą. Pod koniec każdego tygodnia pojawi się Q&A z pytań zgłoszonych przez uczestników rekolekcji, a w weekend będzie okazja do wzięcia udziału w grupie dzielenia na platformie ZOOM. Uczestnicy sami mogą zdecydować w których propozycjach rekolekcyjnych chcą uczestniczyć. Oprócz tego, organizatorzy chcą stworzyć możliwość skorzystania z modlitwy wstawienniczej, budują także sieć spowiedników w całej Polsce. Jeśli ktoś z uczestników napisze nam, że chciałby porozmawiać z kapłanem albo chce iść do spowiedzi, ale przez swoje doświadczenia boi się podejść do przypadkowego konfesjonału, będziemy w stanie wskazać mu kapłana, oddalonego od niego maksymalnie o 50 km – wyjaśnia Agata Kulczycka.

 

Aby wziąć udział w rekolekcjach, należy dołączyć do grupy na Facebooku. Do wydarzenia będzie można dołączyć przez cały czas trwania rekolekcji.

 

ah, SESA ŻARY/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

“Miłość większa niż strach”. Powstaje wyjątkowy film

Centrum Życia i Rodziny pracuje nad filmem dokumentalnym poświęconym rodzinom wychowującym dzieci z niepełnosprawnościami. Film ukazuje odwagę, bohaterstwo, ale również trud, którego podjęli się rodzice – odmawiając dokonania aborcji i decydując się przyjąć dziecko na świat. Twórcy filmu prezentują trailer oraz proszą o wsparcie produkcji tego wyjątkowego dokumentu.

Polub nas na Facebooku!

„Miłość większa niż strach” to najnowsza produkcja filmowa Centrum Życia i Rodziny, która przedstawia autentyczne historie rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami. Bohaterami filmu są rodzice oraz ich dzieci, które ze względu na podejrzenie lub stwierdzenie choroby, mogły się nigdy nie urodzić. Autorzy filmu podkreślają, że produkcja ma przybliżyć widzom niezwykłą odwagę rodziców i pokazać, że „miłość do dzieci była większa niż strach” związany z ich przyszłą niepełnosprawnością. Tematyka dokumentu wpisuje się w obraz debaty społecznej na temat aborcji eugenicznej i wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

To są współcześni bohaterowie, którym należy się szacunek i wielkie podziękowania. Takie postawy należy doceniać i promować w społeczeństwie – mówi Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny. O życiu tych rodzin nie pisze się na portalach, gdzie zaglądają tysiące odbiorców. Ich trud, zaangażowanie, wyrzeczenia doceniają zwykle jedynie najbliżsi. Chcę, żeby film, który przygotowujemy, był także naszym wspólnym „Dziękuję” dla każdej osoby, która otacza troską chore dziecko – dodaje Ozdoba i zachęca do finansowego wsparcia produkcji filmu, której można dokonać za pośrednictwem strony www.miloscwiekszanizstrach.pl oraz w serwisie „Zrzutka” na stronie: https://zrzutka.pl/yebtxg.

 

 

Centrum Życia i Rodziny podkreśla, że poprzez produkcję filmu „Miłość większa niż strach”, chce dowartościować wszystkie matki oraz ojców, którzy podjęli się trudu wychowania dzieci niepełnosprawnych. – Chcemy utwierdzić ich w przekonaniu, że decyzja o przyjęciu z miłością niepełnosprawnego dziecka była ze wszech miar właściwa – tłumaczy Paweł Ozdoba.

Dokument prezentuje również świadectwo pani Małgorzaty z Sochaczewa, która jako młoda kobieta, za namową lekarza dokonała aborcji i bardzo tego żałuje. Widziała, jak jej syn umiera odłożony gdzieś na bok, walcząc jeszcze kilka godzin o życie. Te obrazy były dla niej traumą przez długi czas. Dziś postąpiłaby zupełnie inaczej. Urodziłaby swoje dziecko, przytuliłaby i jak mówi, byłaby z nim do końca, bo miłość matki to miłość do końca.

 

ZOBACZ TEŻ: “Ty jesteś moją drogą do życia”. Wzruszający list nienarodzonego dziecka

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap