Zakony w czasie Powstania Warszawskiego. Urszulanki

Opisując rolę Kościoła w czasie Powstania Warszawskiego, historycy najczęściej koncentrują uwagę na kapelanach wojskowych. Tymczasem wszystkie klasztory w stolicy włączyły się w pomoc walczącym oraz ludności cywilnej. Zakonnice gotowały posiłki, opatrywały rannych, dodawały otuchy, modliły się. Pierwszymi ofiarami, już kilka godzin po wybuchu Powstania, były cztery siostry ze Zgromadzenia Serca Jezusa Konającego z klasztoru na Powiślu, które wybiegły do pierwszych rannych. A także ksiądz, który wyszedł z posługą do umierającego mieszkańca.

Polub nas na Facebooku!

W połowie września odbędzie się uroczystość przy nowym pomniku, poświęconym bohaterskim zakonnicom – na skwerze przy ul. Browarnej zostanie ustawionych pięć dużych kamieni. W jeden z nich zostanie wmurowana tablica z informacją o heroizmie sióstr. – Otaczałyśmy je wielkim szacunkiem, byłyśmy pod wrażeniem ich heroizmu – mówi KAI s. Małgorzata Krupecka USJK, historyk Zgromadzenia. W klasztorze na Wiślanej mieszkały trzy siostry, które przeżyły tu Powstanie – Andrzeja Górska, Jana Płaska i Janina Chmielińska, która miała w wieku siedemnastu lat była sanitariuszką i dopiero później wstąpiła do Zgromadzenia. Uczestniczki tych dramatycznych wydarzeń długo nie dzieliły się żadnymi wspomnieniami. Dopiero pod koniec życia opowiedziały o swoich przeżyciach, ale na szczęście przechowała się Kronika z dokładnym opisem sierpnia ’44 i pierwszych dni września – mówi s. Krupecka.

Dramatyczne wydarzenia w klasztorze sióstr Zgromadzenia Urszulanek Serca Jezusa Konającego opisała s. Stanisława Czekanowska już 14 września w Milanówku, gdzie schroniły się urszulanki wygnane ze swej siedziby na Powiślu.

Cztery zakonnice z klasztoru urszulanek na Powiślu były chyba jednymi z pierwszych ofiar po wybuchu Powstania Warszawskiego. Siostry Teresa Bagińska, Amelia Ostoja-Chodakowska, Dolores Husmu Deymer (była pół-Turczynką) i postulantka Jadwiga Frankowska miały między 23 i 39 lat. Pierwszego sierpnia wybiegły z noszami w pierwszych godzinach walk, żeby nieść pomoc rannym cywilom. Niemcy prowadzili ostrzał z budynków Uniwersytetu Warszawskiego. Siostry już nie wróciły, a towarzysząca im s. Jana Płaska została ranna. W tym samym dniu został zastrzelony przez Niemców ks. Tadeusz Burzyński, który pełnił w klasztorze funkcję kapelana w okresie letnim. W komży i stule wybiegł na ulicę, wezwany do konającego. Był pierwszym kapelanem Powstania, który zginął po rozpoczęciu walk.

W kolejnych dniach sierpnia nazywany potocznie „szary dom” sióstr, w którym mieściły się klasztor, akademik dla studentek i przedszkole, przekształcił się w sposób nieplanowany w jadłodajnię, szpital polowy, miejsce schronienia dla około tysiąca cywili. Od rana do wieczora urszulanki wypiekały chleb, (ktoś ustawił nawet tabliczkę z napisem „Do urszulanek po chleb”), rozdawały 1,5 tys. porcji zupy i 900 śniadań i kolacji. Opatrywały rannych, także wrogów, m.in. służącego w formacji niemieckiej Kałmuka, który po tygodniu zbiegł do „swoich”.

„Szary dom” był punktem łączników i łączniczek, miejscem wytchnienia dla żołnierzy z terenu, którym dowodził „Kazik” – Jan Grodzicki.

Codziennie ks. kanonik Mikołaj Biernacki i trzech salezjanów z pobliskiego klasztoru odprawiali Mszę św. Wszystko działo się pod ostrzałem niemieckim, kierowanym od strony leżących na skarpie budynków Uniwersytetu Warszawskiego oraz pocisków burzących i podpalających – „szary dom” był burzony kawałek po kawałku, poczynając od najwyższych pięter.

„Pociski, naloty, było tego coraz więcej, ale duch panował dobry. Czytało się liczne prawdziwie polskie dzienniki, przeżywało powodzenie, milczało na niepowodzenia, czekało się Bożej, ale i ludzkiej pomocy, choć o tej ostatniej można było już dawno zwątpić…” – notowała s. Czekanowska.

Co można było zrobić więcej? Sięgnąć po broń najsłabszych. „Siostry skupiły się w kuchni, kredensie, spiżarni, piwnicy – gromadka sióstr z ks. kan. Biernackim śpiewała Godzinki w kaplicy. Była to cała nasza obecna broń i dobrze nam służyła. Mocy Godzinek ku czci NMP doświadczyłyśmy w 1939 r. i również teraz” – pisała kronikarka.

Na początku września stało się oczywiste, że klęska jest nieunikniona. Czwartego września do klasztoru wkroczyli uzbrojeni po zęby Niemcy i kazali wszystkim się pakować, ustawić na ulicy i rozkazali w kolumnie ruszyć w kierunku zachodnich dzielnic miasta.

Matka Pia Leśniewska – ówczesna przełożona generalna Zgromadzenia wspominała: „Przez cały czas powstania, a szczególnie w ostatnim tygodniu, kiedy jego upadek był już pewny, siostry starały się tym bardziej o wielkie opanowanie. Nie mówiły o swych obawach ani między sobą, a tym bardziej z mieszkańcami. Usiłowałyśmy nie dopuścić do paniki. Żyłyśmy jak żołnierze na froncie, nie dopuszczając myśli o przegranej”.

Wygnańcy dotarli do obozu w Pruszkowie, a stamtąd do domu Zgromadzenia w Milanówku. W sumie różnymi drogami dotarło tu 116 urszulanek. Matka generalna poleciła odtworzenie zniszczonej kroniki. Później zakonnice wróciły na gruzy i rozpoczęły odbudowę zrujnowanego klasztoru, w którym całkowicie zachowała się jedynie cela Założycielki, św. Urszuli Ledóchowskiej.

Siostry Bagińska, Ostoja-Chodakowska, Dolores Husmu Deymer i Jadwiga Frankowska zostały odznaczone Krzyżami Walecznych. Od 2003 toczy się proces beatyfikacyjny ks. Bagińskiego, który jest jednym z grona 122 męczenników II wojny światowej.

KAI/kh

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dziś premiera płyty dyrygenta chóru i orkiestry ŚDM w Polsce

Pod koniec lipca nakładem Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego ukaże się nowa płyta o. Dawida Kusza – dominikanina, a jednocześnie znanego i cenionego kompozytora muzyki liturgicznej. Dzisiaj w Krakowie będzie można wysłuchać na żywo utworów z krążka.

Polub nas na Facebooku!

Album jest starannie wyselekcjonowanym przeglądem twórczości zakonnika z ostatnich ośmiu lat. Od wydania jego ostatniej autorskiej płyty „Witaj Maryjo” minęło 11 lat.

Materiał został nagrany w połowie roku w niezwykłym wnętrzu kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie pod okiem najlepszych realizatorów. – Nagrania są niesamowitą przygodą. Momentem, w którym splatają się i wchodzą w reakcję między sobą działania, talenty oraz emocje wielu ludzi. Towarzyszy im przekonanie, że tworzy się coś nowego, bardzo osobistego. Coś, czego będą słuchać kolejne pokolenia – podkreśla o. Dawid Kusz.

W skład płyty „Ite in mundum” wchodzą utwory komponowane na różne okazje, w tym Mszę świętą z okazji zakończenia Jubileuszu 800-lecia Zakonu Ojców Dominikanów, Mszę świętą inaugurującą rocznicę 130-lecia Akademii Muzycznej w Krakowie czy cykliczne, adwentowe Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne, organizowane przez Wrocławskie Liturgiczne Studium Wokalne („Missa Vroclaviensis”, która dla potrzeb nagrania otrzymała nowe opracowanie instrumentalne).

Krążek stanowią również utwory pisane na potrzeby wykonania koncertowego, jak chociażby trzyczęściowa „Gloria”, powstała z okazji jubileuszu Scholi Domenica oraz „Odszedł Pasterz od nas” i „Adoramus Te, Christe”, których premiera odbyła się w Lublinie podczas festiwalu „Wielkopostne Śpiewanie” w 2018 roku. Repertuar ten, jak twierdzi sam autor, „jest trudny i wymagający”, ale może być użyty w celebracji Eucharystii.

Oficjalną premierą płyty będzie Msza św. celebrowana w ramach trwających obecnie w Krakowie Warsztatów Muzyki Niezwykłej. Rozpocznie się ona dzisiaj o godz. 20.15 w krakowskiej bazylice oo. dominikanów. Podczas liturgii zostaną wykonane publicznie po raz pierwszy niektóre utwory z nowej płyty, a po jej zakończeniu odbędzie się dodatkowo otwarty dla wszystkich koncert. Będzie to także pierwsza okazja do zakupu nowej płyty – można ją już także teraz zamawiać na stronie Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego.

O. Dawid Kusz to dominikanin, który z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Krakowie na Wydziale Twórczości, Interpretacji i Edukacji Muzycznej. W roku 2014 z wyróżnieniem obronił doktorat na Akademii Muzycznej w Krakowie w dyscyplinie dyrygentura. Był dyrygentem chóru i orkiestry podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. oraz podczas Mszy św. kończącej jubileusz 800-lecia Zakonu Kaznodziejskiego pod przewodnictwem papieża Franciszka na Lateranie w 2017 r. Jest wykładowcą przedmiotów muzyczno-teoretycznych w Międzyuczelnianym Instytucie Muzyki Kościelnej w Krakowie oraz członkiem Archidiecezjalnej Komisji Muzyki Liturgicznej.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap