video-jav.net

Wręczono Nagrodę Społeczną im. kard. Stefana Wyszyńskiego

Katolicki Uniwersytet Lubelski, Anna Rastawicka i Marian Romaniuk to laureaci Nagrody Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego za rok 2018. Uroczysta gala, w czasie której wręczono wyróżnienia, odbyła się 19 stycznia wieczorem w Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w warszawskim Wilanowie

Polub nas na Facebooku!

Słowo do zebranych na uroczystości skierował poprzez nagranie wideo abp Henryk Muszyński, były Prymas Polski, który zwrócił uwagę na wielkie zasługi św. Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego w zachowaniu religijnej pamięci narodu ochrzczonego i żyjącego określonymi wartościami. Podkreślił też, że jako chrześcijanie powinniśmy dzisiaj wnosić w świat tchnienie Ewangelii i wartości, które wypływają z chrześcijaństwa, do których tak często odwoływał się Prymas Tysiąclecia – jak godność człowieka, nierozerwalność małżeństwa i świętość rodziny.

Katolicki Uniwersytet Lubelski nagrodzono w 100-lecie istnienia za olbrzymi wkład w rozwój polskiej kultury, nauki i myśli społecznej w oparciu o chrześcijańską wizję człowieka i wartości wynikające z Ewangelii. Obecny na uroczystości abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski i Wielki Kanclerz KUL przypomniał związki Stefana Wyszyńskiego z tą uczelnią, połączone niejako wspólnym mianownikiem, który stanowią słowa: Prawdę czynić w miłości.

Ks. prof. Stanisław Fel, dziekan Wydziału Nauk Społecznych KUL zwrócił uwagę, że relacja Stefana Wyszyńskiego z KUL-em miała charakter związku dwukierunkowego. – Na KUL-u Stefan Wyszyński zrozumiał mechanizmy społeczne, co przyczyniło się do powstania Wielkiej Nowenny i Millenium Chrztu Polski. Szybko doszedł do wniosku, że związek Kościoła z narodem na bazie kultury chrześcijańskiej jest kategorią, która pozwoliła przetrwać okres zaborów. Zdawał sobie sprawę z faktu, że ogromną rolę w tym odgrywa wykształcenie – mówił ks. prof. Fel. Dodał, że KUL bardzo ceni sobie związki z Prymasem Tysiąclecia i pielęgnuje jego myśl m.in. organizując konferencje i wydając publikacje poświęcone kard. Wyszyńskiemu.

Anna Rastawicka, wieloletnia przełożona Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, otrzymała nagrodę za kultywowanie pamięci o Prymasie Tysiąclecia i upowszechnianie jego nauki. W swym wystąpieniu podkreśliła, że przesłanie kard. Wyszyńskiego aktualne na czasy współczesne to wołanie o autentyczny, a nie tylko deklamowany szacunek do człowieka. – Dziś często słyszy się, że mamy skończyć z mową nienawiści, a jest to podszyte tak wielką nienawiścią. Szacunek do każdego człowieka, aby był prawdziwy, musi być oparty o prawdę i wiarę w to, że człowiek jest ogromną wartością przede wszystkim jako dziecko Boga – stwierdziła laureatka. Zaznaczyła też, że nauczanie Prymasa Tysiąclecia o naszym miejscu w Europie i o tym, że Polska ma wnieść do Europy wiarę, za którą zawsze walczyła, a często była w tej walce osamotniona, sprawdza się również dzisiaj. – Największą nagrodą jest dla mnie przede wszystkim łaska życia przez wiele lat w pobliżu kard. Wyszyńskiego, współpracy z nim, a teraz pracy nad jego spuścizną duchową – mówi skromnie i dodaje, że mądrość kard. Wyszyńskiego jest skarbem, z którego czerpać będzie jeszcze wiele pokoleń Polaków.

Nagroda powędrowała także do wybitnego biografa Prymasa Tysiąclecia Mariana Romaniuka – za dzieła przedstawiające życie i sylwetkę kard. Wyszyńskiego, w tym monumentalne, czterotomowe kalendarium życia Stefana Wyszyńskiego i dwa wydania obszernych przewodników bibliograficznych. W laudacji o. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, postulator w procesie beatyfikacyjnym Prymasa Tysiąclecia, podkreślił, oprócz bogatej działalności publicystycznej, olbrzymi wkład laureata w prace nad przygotowaniem tzw. „Positio”, czyli dokumentu o heroiczności cnót, wymaganego w procesie beatyfikacyjnym.

Nagroda Społeczna im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego przyznawana jest przez Kapitułę powoływaną przez Fundację “SPES”. Celem Fundacji – której przewodniczy Michał Drozdek – jest wspieranie rozwoju myśli chrześcijańsko-demokratycznej oraz ruchu chrześcijańsko-demokratycznego w Polsce.

Fundacja “SPES” została powołana w 2002 r. z inicjatywy znanego działacza chrześcijańsko-społecznego Janusza Zabłockiego, zmarłego w 2014 r. – twórcy m. in. Ośrodka Dokumentacji i Studiów Społecznych, katolicko-społecznego tygodnika “Ład” oraz Stronnictwa Pracy. Fundacja skupia obecnie środowisko znanych ekspertów i promotorów Katolickiej Nauki Społecznej. W latach 2002 – 2007 r. Fundacja „SPES” była wydawcą czasopisma „Znaki Nowych Czasów”, którego redaktorem naczelnym był Michał Drodek.

KAI

Polecamy

Gdańsk: Paweł Adamowicz spoczął w Bazylice Mariackiej

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku odbyły się dziś uroczystości pogrzebowe śp. prezydenta tego miasta Pawła Adamowicza. Eucharystii przewodniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski, a homilię wygłosił abp Sławoj Leszek Głódź. Podkreślił w niej, że tragiczna śmierć prezydenta Gdańska jest wezwaniem do rachunku sumienia i do koniecznej przemiany stylu naszego życia politycznego, wspólnotowego, społecznego i medialnego.

Polub nas na Facebooku!

– Nasza Ojczyzna potrzebuje polityki motywowanej miłością, szacunkiem, realizowanej z poszanowaniem dla życia, wolności i godności ludzi – powiedział metropolita gdański. Urna z prochami Pawła Adamowicza została złożona w kaplicy św. Marcina w Bazylice Mariackiej.

Pogrzebową Mszę św. koncelebrowali ponadto prymas Polski senior abp Henryk Muszyński, biskupi pomocniczy archidiecezji gdańskiej, hierarchowie sąsiednich diecezji oraz wielu duchownych diecezjalnych i zakonnych. Ceremonii towarzyszyła asysta wojskowa, przed rozpoczęciem liturgii odegrano hymn państwowy.

We wstępie do liturgii abp Sławoj Leszek Głódź poinformował o duchowej łączności papieża Franciszka z rodziną zmarłego prezydenta. Za pośrednictwem kard. Konrada Krajewskiego, papież przekazał rodzinie Pawła Adamowicza różańce, które wręczył metropolita gdański.

Prymas Polski abp Wojciech Polak skierował do uczestników uroczystości list, który w Bazylice Mariackiej odczytał prymas Polski senior abp Henryk Muszyński. Prymas Polak wyraził w nim przede wszystkim smutek z powodu tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Przesłał także rodzinie Zmarłego „wyrazy szczególnego współczucia i duchowej jedności”.

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki podkreślił, że tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem, smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów, ale także smutkiem, który towarzyszy każdemu umierającemu człowiekowi”. – Dziękujemy Panu Bogu za to wszystko, co stało się udziałem w dobru, które rozpoczęło się w nim od momentu chrztu świętego – mówił o zmarłym prezydencie Gdańska przewodniczący Episkopatu.

W homilii metropolita gdański przypomniał, że śp. Paweł Adamowicz „szedł drogą swego doczesnego dynamicznego, twórczego, wybiegającego ku przyszłości życia”. – Niedawny zwycięzca w kolejnych wyborach na fotel prezydenta miasta Gdańska, wychylony ku przyszłości, ku planom, projektom, marzeniom, które były przed nim i z którymi miał się zmierzyć – mówił abp Głódź.

Jak powiedział, w niedzielę 13 stycznia nastąpiła odrażająca śmierć prezydenta Gdańska. Hierarcha był świadkiem jego odchodzenia, gdy udał się do szpitala, do którego przewieziono śmiertelnie rannego Pawła Adamowicza. Abp Głódź modlił się przy jego łóżku i towarzyszył w modlitwie lekarzom, którzy starali się rozdmuchać „płomień życia” umierającego prezydenta Gdańska.

Abp Głódź przypomniał, że Zmarły należał do pokolenia „Solidarności”. Wspominał, że znał Pawła Adamowicza od 2008 r., gdy ten już od wielu lat poświęcał się pracy w samorządzie gdańskim. Od 1998 r. Paweł Adamowicz zwyciężał podczas kolejnych wyborów.

„Patriota Gdańska. Jakże wiele zrobił, aby nasze miasto wzrastało nad poziomy. Piękniało, nasycało się rozmaitymi inwestycjami w służbie gdańskiej pamięci, edukacji, artyzmu, zdrowia, życia społecznego, użyteczności publicznej. Aby promieniowało przedsięwzięciami artystycznymi i kulturalnymi, przyciągało ku sobie, szczególnie latem, innych. Było gościnne, atrakcyjne, wielkie i dumne. Świadome swej ważnej roli w historii współczesności ojczyzny, ale i chrześcijańskiej Europy – wymieniał abp Głódź.

„Był człowiekiem wiary. Kościół katolicki w Gdańsku doznał od niego wiele pomocy. Wspomagał remonty historycznych zabytkowych gdańskich świątyń, włącznie z tą Bazyliką. Wiele działań Kościoła, szczególnie tych o wymiarze społecznym, mogło liczyć na wsparcie ze strony Prezydenta Gdańska” – dodał hierarcha.

„Tak wiele było modlitwy w ostatnich dniach. Niech dalej trwają i nie ustają. Niech będą świadectwem naszych serc pozostających w harmonii z Bożym miłosierdziem” – mówił hierarcha. I podkreślił: “Potrzeba nam budowniczych pokoju i braterstwa. Śmierć naszego brata Pawła, którego dziś chrześcijańskim pogrzebem żegnamy, wstrząsnęła wspólnotą Narodu”.

„Dla wielu to, co się wydarzyło w niedzielny wieczór na Węglowym Targu, zostało odebrane jako potężny, gwałtowny, niemilknący dzwon na trwogę – podkreślił abp Głódź. – Jest to wezwanie do rachunku sumienia. Do koniecznej przemiany stylu naszego życia politycznego, wspólnotowego, społecznego, medialnego. Do definitywnego wyrugowania z polskiej polityki, więcej, z przestrzeni życia społecznego, języka pogardy, poniżania, deprecjonowania, obdzierania ze czci i godności naszych braci, bliskich, czasem niedawnych przyjaciół”.

Polecamy

– Wypływa ten język z serc, w których być może wygasł płomień miłości do Ojczyzny i do polskiej wspólnoty. Wyrasta z niekontrolowanej miarą sumienia pychy, która jest nieodrodnym dzieckiem pogardy. Tak być nie może! Dosyć! – podkreślił z mocą metropolita gdański.

„To pycha buduje mury osobności. Wzywa do ich obrony. Niezdolna do autorefleksji, do dostrzeżenia w swych sercach braku miłości, imperatywu pokoju, szacunku dla racji i poglądów innych, podważania tego, co jest rezultatem demokratycznych zasad. Trzeba nam braterstwa serc, dłoni otwartych, a nie zaciśniętych pięści” – zaznaczył abp Głódź.

Na zakończenie homilii zaapelował o przekazywanie sobie i zwłaszcza rodzinie Zmarłego znaku pokoju. Podziękował też lekarzom za usilne próby ratowania życia prezydenta Gdańska. – Zrobili, co mogli, walczyli o wiele godzin życie śp. Pawła. Bóg rozrządził inaczej. Należy im się wdzięczność i podziw – zaznaczył abp Głódź.

Intencje podczas modlitwy powszechnej odczytali także m.in. przedstawiciele innych wspólnot wyznaniowych: Kościoła luterańskiego, prawosławnego, metodystycznego, Kościoła obrządku greckokatolickiego oraz przedstawiciele gmin: muzułmańskiej i żydowskiej w Gdańsku.

Po zakończeniu liturgii  a przed złożeniem urny z prochami Zmarłego prezydenta do grobu przemówili żona Pawła Adamowicza – Magdalena Adamowicz, córka – Antonina Adamowicz, brat – Piotr Adamowicz, a także o. Ludwik Wiśniewski OP, prezydent Sopotu Jacek Karnowski, polityk i historyk Aleksander Hall oraz p.o. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Magdalena Adamowicz podziękowała wszystkim za organizację uroczystości, pożegnanie jej męża i modlitwę. – Od początku naszego związku wiedziałam, że twoją miłością muszę dzielić się z Gdańskiem – mówiła. – Teraz zostałyśmy same, ale to nie znaczy samotne, bo są z nami tysiące gdańszczan i gdańszczanek, Polacy w innych miastach, przyjaciele z zagranicy – powiedziała.

Córka Antonina podziękowała swojemu Tacie za całe rodzinne życie i towarzyszenie w jej dzieciństwie i dorastaniu.

Aleksander Hall stwierdził, że Pawła Adamowicza zabiła nienawiść. – Tę nienawiść wzbudzano i podsycano, dyskwalifikując go moralnie. Tak przedstawiały go tzw. media publiczne. Apeluję do tych, którzy mają wpływ na nasze życie publiczne, przede wszystkim rządzących, aby zerwali z tymi praktykami. Wyciągnijmy wnioski z tej lekcji – dodał, dziękując Zmarłemu za zaangażowanie w działalność opozycyjną.

Ludwik Wiśniewski OP, przyjaciel Pawła Adamowicza, powiedział: “Cała Polska czeka, może nie tylko czeka, żeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i naszych sercach. W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła. Jestem przekonany, że Paweł chce, abym wypowiedział następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych”.

Jacek Karnowski w imieniu prezydentów i burmistrzów polskich miast oddał hołd Pawłowi Adamowiczowi za jego pracę publiczną. Gdańsk był za jego rządów miastem przyjaznym i otwartym dla wszystkich. – Taką Polskę, prawdziwie demokratyczną, europejską jak twój Gdańsk, my prezydenci polskich miast obiecujemy budować – dodał Karnowski.

Aleksandra Dulkiewicz mówiła o gdańskiej tożsamości, która stała się właściwa dla Pawła Adamowicza tak dalece, że “dumę z tego miejsca uczynił jednym z najważniejszych przesłań swojej prezydentury i odniósł w tej materii niekwestionowany sukces”. Dodała, że Paweł Adamowicz pomagał prywatnie wielu osobom, wspierał Polaków wracających z zesłania na Wschodzie i sieroty z krajów afrykańskich.

Piotr Adamowicz podziękował ks. Ireneuszowi Bradtke, proboszczowi Bazyliki Mariackiej, za towarzyszenie przez całą noc, kiedy odchodził Paweł Adamowicz.

W Mszy św. oprócz najbliższej rodziny tragicznie zmarłego prezydenta, wzięli udział prezydent RP Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki wraz z członkami rządu, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk z małżonką, byli prezydenci RP Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski z małżonkami, wielu byłych premierów, współpracownicy, parlamentarzyści oraz mieszkańcy Trójmiasta, Pomorza i osoby, które przybyły z całego kraju. Wiele z nich stało także przed świątynią.

Do gdańskiej świątyni przybyli też m.in. były prezydent Niemiec Joachim Gauck, burmistrzowie Rotterdamu, Bremy, Lipska i Hamburga. Polskie samorządy reprezentowało wielu prezydentów, burmistrzów, wójtów i radnych z całego kraju.

Zgodnie z wolą rodziny, w trakcie pogrzebu zbierane były datki na Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Urna z prochami Pawła Adamowicza została złożona w kaplicy św. Marcina w Bazylice Mariackiej.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został ugodzony nożem 13 stycznia podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i zmarł następnego dnia w szpitalu w skutek odniesionych ran.

KAI/awo

Polecamy
Share via