video-jav.net

Warszawa: polska prezentacja ekologicznej encykliki Franciszka

To encyklika odważna, list-zaproszenie do rozmowy o kształcie świata, naszego jedynego i wspólnego domu, drogowskaz na kilkadziesiąt kolejnych lat - mówili uczestnicy prezentacji polskiej wersji „Laudato si’” (Pochwalony bądź) - ekologicznej encykliki papieża Franciszka. Przedstawienie głównych założeń dokumentu odbyło się w czwartek w siedzibie sekretariatu generalnego Episkopatu Polski w Warszawie

Polub nas na Facebooku!

Na początku prezentacji Marcin Przeciszewski z KAI poinformował, że odbywa się ona równolegle z prezentacją w Watykanie. Przypomniał, że encyklika ekologiczna papieża Franciszka była długo oczekiwana, a Ojciec Święty bardzo wiele nad jej tekstem pracował. Od dłuższego też czasu jej tekst jest na całym świecie dyskutowany.

Nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore stwierdził, że jest to encyklika odważna i w całości poświęcona relacji między człowiekiem a naturą, w tym sensie jest to zatem pierwszy tego typu dokument.

Abp Migliore przypomniał, że poprzedni papieże, zwłaszcza od czasów Pawła VI, często poruszali tematy związane z ochroną środowiska, ale jedynie na tle szerszych zagadnień. Jan Paweł II nawiązywał m.in. do ekologii w kontekście m.in. pokoju, ekonomii, pracy i solidarności międzypokoleniowej. Z kolei Benedykt XVI mówił nie o środowisku i naturze, ale o „stworzeniu”, które pozostaje w relacji do Boga; nie używał przy tym określenia „bronić”, ale „chronić”.

Nuncjusz wskazał na główne myśli papieskiej encykliki. Są to m.in. wewnętrzny związek między ubóstwem a kruchością naszej planety; przekonanie, że cały świat jest ze sobą wewnętrznie powiązany; krytyka form władzy opartych na technologii; wezwanie do tworzenia nowych sposobów rozumienia ekonomii i postępu, czy konieczność rozpoczęcia uczciwej debaty na temat ochrony środowiska, a także znaczenie odpowiedzialności polityki międzynarodowej i lokalnej za tę kwestię.

Zdaniem abp. Migliore, papież Franciszek nie ma wątpliwości, że globalne ocieplenie jest przede wszystkim zjawiskiem spowodowanym przez człowieka. Skoro zatem problem tkwi głównie w ludzkiej aktywności, to rozwiązaniem nie jest umartwianie samego człowieka, ale zmiana tej aktywności.

– Trzeba sobie uświadomić „nieprawdę” ukrytą w panującym paradygmacie technokratycznym, który chce nas przekonać, że dobra planety nigdy się nie wyczerpią i dlatego pozwala on na czerpanie z jej zasobów, ile tylko się da, a nawet więcej – zaznaczył nuncjusz. Dodał, że na polu ekonomicznym i finansowym jedynym celem takiej postawy jest maksymalizacja zysków.

W opinii abp. Migliore, papież Franciszek wyraża nadzieję i życzenie, że gwarancja ochrony środowiska stanie się możliwa poprzez obecność prawdziwej „światowej władzy politycznej”. Ma jednak przy tym zastrzeżenia do słabości międzynarodowej reakcji politycznej na alarmujące sygnały co do losu naszej planety.

Co papież proponuje chrześcijanom? Są to wskazówki dotyczące duchowości ekologicznej, które można odnaleźć w Ewangelii. – To, czego uczy nas Ewangelia, ma swoje przełożenie na nasz sposób myślenia, odczuwania i życia. Nie chodzi tylko o mówienie o ideach, ale motywacje, które są w stanie pobudzać do prawdziwej troski o świat – dodał nuncjusz.

Fundamentalnym założeniem tej encykliki jest to, że wszystko jest ze sobą powiązane: kryzysy ekologiczne, wojny, głód, fundamentalizm. Jedna rzecz zależy od drugiej i rozwiązanie tych problemów wymaga wspólnego działania wszystkich. W tym celu rozwija koncepcję tzw. ekologii integralnej.

Franciszek występuje tu w roli światowego lidera, który wybrał na temat swej encykliki troskę o stworzenia w takim momencie, w którym rozwój zrównoważony lub właśnie integralny jest na pierwszym planie spraw, jakimi zajmuje się wspólnota międzynarodowa. Encyklika sprawia też, że Kościół katolicki i inne religie światowe znajdą się w centrum debaty poświęconej ochronie środowiska.

>>> RELACJI AUDIO Z OFICJALNEJ PREZENTACJI ENCYKLIKI MOŻESZ POSŁUCHAĆ TUTAJ <<<

Zdaniem abp. Migliore, przede wszystkim jednak Franciszek pragnie, aby etyka była nie tylko zewnętrznym probierzem aktywności człowieka. Powinna ona zejść „do wnętrza ludzkich działań i modyfikowała je od środka”. Dlatego też dla Franciszka dobro wspólne nie jest tylko produktem działalności środowiskowej, czy ekonomicznej, ale zasadą, która powinna inspirować wszystkie wybory polityczne, każdą ludzką aktywność.

O. dr Stanisław Jaromi OFMConv., szef Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA) nazwał encyklikę „wspaniałym listem papieża do świata, zaproszeniem wszystkich ludzi dobrej woli, którzy chcą rozmawiać, do rozmowy o kształcie tego świata, naszego jedynego i wspólnego domu”.

Jest to jednocześnie „piękny hymn stworzenia pisany przez papieża razem ze św. Franciszkiem”. – Jakie jest jej główne przesłanie? Nic ze spraw tego świata nie jest nam obojętne – stwierdził.

Z zasadniczy temat encykliki uznał koncepcję ekologii integralnej, która ma być oparta na zasadzie dobra wspólnego, szanować ludzką prace, uwzględniać ekologię kulturową, miasta i osiedli ludzkich oraz style życia nie ulegające nadmiernemu i krótkowzrocznemu konsumpcjonizmowi, ale zdrową pokorę i radosną wstrzemięźliwość.

Koncepcja ta przeciwstawia się „paradygmatowi technokratycznemu”, który wynika m.in. z przekonania o nieskończonej dostępności dóbr naszej planety, co z kolei prowadzi do ich „wyciskania” aż do ostatecznych granic. Skutkiem takiej postawy jest krytykowany przez papieża „obsesyjny konsumpcjonizm”.

O. Jaromi wskazał też na nowe ujęcia kwestii ekologicznej, jakie w swojej encyklice podjął papież Franciszek. Jest to m.in. kwestia klimatu jako dobra wspólnego czy koncepcja „długu ekologicznego” między bogatą Północą a biednym Południem, związana z mającym konsekwencje właśnie w ekologii brakiem równowagi handlowej oraz nieproporcjonalnym wykorzystywaniem zasobów naturalnych.

Papież zwraca też m.in. uwagę na sakralność świata, która „nie oznacza zrównywania wszystkich istot żywych i odbierania istocie ludzkiej tej szczególnej wartości, która pociąga za sobą ogromną odpowiedzialność. Ta sakralność nie oznacza jednak ubóstwiania ziemi, co zdaniem Franciszka „pozbawiłoby na prawa do współpracy z nią i chronienia jej kruchości”.

– Ta encyklika będzie drogowskazem na kolejnych kilkadziesiąt lat – mówił podczas prezentacji papieskiego dokumentu prof. Zbigniew Karaczun z Międzywydziałowego Studium Ochrony Środowiska na SGGW, od 30 lat zajmujący się ochroną środowiska.

Zdaniem naukowca, jest to dokument niezwykle kompleksowy, odnoszący się do problemów zagrażających bezpiecznemu rozwojowi świata, opierający się na nowoczesnej wiedzy. – Ta encyklika jest według mnie bardzo ważna, w ochronie środowiska jest kilka dokumentów, które zmieniły świat i nasze podejście – ta encyklika stanie się takim dokumentem, który będzie światłem dla działań na rzecz ochrony środowiska na następne kilkadziesiąt lat – podkreślił prof. Karaczun. – Czekaliśmy na taki dokument bardzo długo! – dodał.

Naukowiec z SGGW zauważył, że papieski dokument proponuje nowe podejście do ochrony środowiska – oparte nie na inżynierskim, technokratycznym podejściu, ale na pojęciach, które dla osób zajmujących się ochroną środowiska są bardzo ważne – etyce i moralności. – Nieetyczne jest niszczenie zasobów, od których my ludzie zależymy, niemoralne jest bogacenie się kosztem innych, również przyszłych pokoleń czy korzystanie z zasobów nieodawialnych, kiedy mamy nowe technologie – wyjaśnił.

Franciszek porusza w dokumencie także problem odpowiedzialności za środowisko naturalne. – Za kształt relacji z naturą jesteśmy odpowiedzialni my wszyscy, ale także politycy – za to, by dobrze zarządzać i osoby zajmujących się przemysłem, by nie naruszać stabilności świata – mówił prof. Karaczun. Zwrócił także uwagę na solidarność z tymi, "którzy cierpią w wyniku naszej chciwości".

Analizując zawarty w dokumencie wątek dotyczący zmian klimatycznych, prof. Karaczun zauważył, że to człowiek jest odpowiedzialny za zmiany klimatu. – Papież podkreśla, że mamy inne możliwości rozwoju i zachowania godności ludzkiej, jeżeli będziemy postępować i rozwijać się zgodnie z paradygmatem nowym, solidarnościowym, jeśli nie będziemy naruszali stabilności środowiska – dodał.

W opinii prof. Karaczuna, "nie można być chrześcijaninem i pełnym człowiekiem jeśli się nie kocha przyrody". W swojej wypowiedzi zaznaczył, że encyklika "Laudato si'" jest wołaniem o solidarność i dbanie o tych, którzy przyjdą po nas.

Z kolei o. Stanisław Tasiemski, dominikanin, poruszył problem ekologii ludzkiej, podkreślając za Franciszkiem, że "nie ma ekologii bez właściwej antropologii". – Papież jasno wskazuje na szczególne znaczenie życia ludzkiego, mówi, że nie da się pogodzić obrony przyrody i usprawiedliwiania aborcji. Niektórzy walczą, by nie dokonywać eksperymentów na zwierzętach a nie przeszkadzają im eksperymenty na embrionach – mówił.

Analizując treść dokumentu przytoczył obawę papieża dotyczącą kultury relatywizmu. To ją Franciszek obwinia za postawy wymierzone w środowisko naturalne, mówiąc, że proponuje ona logikę "użyj i wyrzuć" i konsumpcji większej niż potrzeba.

W dokumencie papież podkreśla konieczność uwzględnienia kompleksowej sytuacji człowieka i odrzuca poglądy o płci kulturowej, określając je jako "niezdrowe". – Mówiąc o ekologii ludzkiej Franciszek podkreśla, że człowiek musi zaakceptować samego siebie, własne ciało. Uczenie się i przyjęcie własnego ciała w jego kobiecości lub męskości jest koniecznie, aby móc rozpoznać siebie w spotkaniu z innym, różnym od siebie. W ten sposób można przyjąć specyficzny dar drugiego lub drugiej jako dzieła Boga Stwórcy i wzajemnie się ubogacić. Z tego powodu nie jest zdrowa postawa usiłująca zatrzeć różnice płci – wyjaśnił treść dokumentu o. Tasiemski.

Prelegenci odnieśli się także do pojawiających się w mediach komentarzy, jakoby papieski dokument był antypolski. – Jak strasznie trzeba być przywiązanym do swoich dóbr i swojego myślenia o zysku, jeżeli w tak głębokim i szerokim tekście na podstawie jednego akapitu, buduje się takie przesłanie. Jak można mówić, że to jest przeciwko komuś?! – zastanawiał się prof. Zbigniew Karaczun. Z kolei abp Celestino Migliore dodał, że "dokument papieski jest wołaniem o poszanowanie wszystkich pracowników, także górników". – Przeczytałem go całego i nie zauważyłem żadnych wątków przeciw górnikom – podkreślił nuncjusz apostolski.

Encyklika "Laudato si'. W trosce o wspólny dom" została wydana nakładem krakowskiego "Wydawnictwa M". Jest także dostępna w wersji elektronicznej.


lk, am / Warszawa

Kard. Nycz o IPN: służba wielkiej i słusznej sprawie

Kardynał Kazimierz Nycz przewodniczył w stołecznej archikatedrze św. Jana Mszy św. z okazji 15-lecia działalności IPN. Metropolita wyraził uznanie dla "wielkiej i słusznej sprawy" jakiej służą pracownicy IPN

Polub nas na Facebooku!

Metropolita warszawski zapowiedział wydanie przy współpracy z Instytutem liczących ponad 30 tomów zapisków Prymasa Tysiąclecia, tak zwanych "pro memoria". Notatki te określił mianem "przecennych źródeł dla historii".

Nawiązując w homilii do dzisiejszego czytania z Ewangelii św. Mateusza, kard. Nycz powiedział, że wezwanie Chrystusa "Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" to jeden z najtrudniejszych fragmentów Kazania na Górze.

Przypomniał, że św. Szczepan zamordowany w I wieku modlił się za swoich prześladowców; podobnie czynił św. Jan Paweł II, który odwiedził w więzieniu swego niedoszłego zabójcę. "To jest, chciałoby się powiedzieć, chrześcijaństwo pojęte radykalnie. A może jest to 'zwyczajne' chrześcijaństwo, które wynika z Ewangelii" – mówił kard. Nycz.

Zaznaczył też, że przebaczenie i modlitwa za prześladowcę wcale nie przekreśla sprawiedliwości, zaś Jan Paweł II nigdy nie próbował nawet wstawiać się za zamachowcem, który chciał go zabić.

Metropolita warszawski powiedział, że pracownicy IPN poświęcają się wielkiej i słusznej sprawie oraz wyraził uznanie dla ich działań. Wyraził jednocześnie żal, jak ocenił IPN powstał "10 lat za późno" oraz, że w świadomości przeciętnego Polaka wszechstronna praca Instytutu została zredukowana do – ważnego skądinąd ale nie jedynego – wymiaru lustracji.

Kard. Nycz podziękował IPN-owi działalność podejmowaną na rzecz ukazania obecnym i przyszłym pokoleniom prawdy o czasach komunizmu, zwłaszcza zaś prawdziwej historii powojennego Kościoła i wielu jego niezłomnych przedstawicieli. Podziękował też za różne formy współpracy z IPN, zwłaszcza za wielki wkład Instytutu w procesy beatyfikacyjne ks. Jerzy Popiełuszki i kard. Stefana Wyszyńskiego.

Podczas Mszy św. modlono się m.in. "za ofiary niemieckiej i sowieckiej okupacji oraz komunistycznego reżimu w Polsce aby poświęcenie ich życia w walce o wolną i niepodległa Polskę było zobowiązaniem dla obecnych i przyszłych pokoleń". Powierzano też opiece Boga "wszystkie narody, które pod ciężarem dyktatury zmagają się z prześladowaniami" prosząc o wolność dla wszystkich, którzy cierpią pod tyranią niesprawiedliwości.

Instytutu Pamięci Narodowej Instytut Pamięci Narodowej został powołany do życia na mocy ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r.

IPN jest wielkim archiwum XX-wiecznej historii Polski, placówką badawczą i centrum edukacyjnym. Zadaniem Instytutu jest kultywowanie pamięci o ofiarach i bohaterach walki z okupantami podczas II wojny światowej oraz walki o niepodległy byt Państwa Polskiego po jej zakończeniu. Ma także obowiązek ścigania zbrodni przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodni wojennych. Bada też zgodność z prawdą oświadczeń lustracyjnych kandydatów na funkcje publiczne.

15-letni dorobek IPN to przeszło 90 kilometrów zgromadzonych archiwaliów, 1794 publikacje, 453 wystawy, 817 konferencji i 30 edukacyjnych portali internetowych.

To także ponad 103 tysiące przesłuchanych świadków i 508 osób objętych aktami oskarżenia, w efekcie których sądy skazały 137 osób. IPN przeanalizował ponad 50 tys. oświadczeń lustracyjnych.

Instytut opracował i wciąż aktualizuje internetowe katalogi funkcjonariuszy komunistycznych organów bezpieczeństwa, osób inwigilowanych, osób na kierowniczych stanowiskach w czasach PRL i ludzi sprawujących dziś najważniejsze funkcje publiczne.

Swoją działalność IPN rozpoczął 8 czerwca 2000 r. wraz z wyborem prof. Leona Kieresa na pierwszego prezesa IPN. 9 grudnia 2005 r. Sejm wybrał drugiego prezesa Instytutu, został nim prof. Janusz Kurtyka, który zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. 10 czerwca 2011 r. Sejm wybrał na prezesa IPN dr. Łukasza Kamińskiego.


tk / Warszawa