W Krakowie powstał pokój pamięci kard. Franciszka Macharskiego

Osobiste pamiątki, notatki, lektury, przedmioty codziennego użytku znalazły się na ekspozycji upamiętniającej kard. Franciszka Macharskiego. Pokój z unikatowymi przedmiotami urządziły siostry albertynki, u których hierarcha spędził ostatnie lata życia. Został otwarty z okazji 3. rocznicy śmierci byłego metropolity krakowskiego.

Polub nas na Facebooku!

Pokój pamięci powstał w domu zakonnym sióstr albertynek. – Tu był jego dom i trudno było nie pomyśleć, żeby rzeczy, które po nim zostały, nie zostały pokazane, by przypominały nam o nim. To tak, jak tworzymy kąciki pamięci po ojcu czy matce. Patrzymy na fotografie, na przedmioty, których używał. To są rzeczy bliskie sercu – podkreśla s. Michaela, albertynka.

Na wystawie jest pokazane wszystko, co kard. Franciszek zostawił w Chatce, gdzie mieszkał 11 lat. Przedmioty umieszczone w pierwszej gablocie opowiadają o jego związkach ze św. Bratem Albertem. Jest tu wydana w 1946 r. książka ks. Konstantego Michalskiego „Brat Albert. W setną rocznicę urodzin”. Ks. Michalski był profesorem kleryka Macharskiego z czasów seminaryjnych i ofiarował mu tę publikację. Nie rozstawał się z tą książką. Leżała na jego biurku, gdy był klerykiem, kapłanem, biskupem i kardynałem, i wraz z nim trafiła do Chatki. Rozpadające się kartki świadczą o tym, jak często była czytana.

W tej samej gablocie siostry umieściły osobisty kalendarz kard. Macharskiego z 2005 roku, w którym pod datą 21 czerwca zanotował: „U sióstr albertynek z prośbą o przytułek”. Kolejny zapisek ma datę 4 sierpnia: „Zamieszkałem u sióstr albertynek”.

W szufladach umieszczone są medale, odznaki, plakiety i dyplomy otrzymywane od różnych osób i instytucji. Tam też siostry umieściły gromnicę i dyscyplinę sznurkową. Jest też mitra i piuska kardynalska, a także przedmioty osobistego użytku: maszynka do golenia, zegarki, budzik, nóż do rozcinania papieru, świecznik z podgrzewaczem i barometr.

Wyeksponowano włoskojęzyczną wersję książki „Dar i Tajemnica” z autografem Jana Pawła II. Obok widnieje paszport dyplomatyczny kard. Macharskiego, który wkleił przy swoim zdjęciu maleńki wizerunek Jezusa Miłosiernego. Miał zwyczaj wycinania obrazków i wsuwania ich w różne miejsca, m.in. w futryny, między kartkami książek. Ten nawyk hierarchy siostry odtworzyły w pokoju pamięci, gdzie obrazki z wizerunkami Chrystusa Ecce Homo, Jezusa Miłosiernego, św. Franciszka z Asyżu i św. Brata Alberta umieszczone są w szybach witrynek, pod książkami, na stoliku.

Są też żółte karteczki, na których kard. Macharski zanotował słowa codziennie odmawianej modlitwy: „Oto ja, dobry i najsłodszy Jezu, upadam na kolana przed Twoim obliczem i z największą gorliwością ducha proszę Cię i błagam, abyś wszczepił w moje serce najwyższe uczucia wiary, nadziei i miłości”. Szczególną czcią zmarły hierarcha otaczał Dzieciątko Jezus. Od Małych Sióstr Jezusa otrzymał kiedyś figurkę Dzieciątka, która zawsze leżała na jego biurku, na małym kilimie. W pomieszczeniu znajduje się również figurka Jezusa Frasobliwego, która wiele lat stała w Domu Arcybiskupów Krakowskich.

– Był naszym domownikiem. Gdy spotykał którąś z sióstr, miał dla każdej dobre słowo i pogodny żart. Był nam bardzo bliski. Gdy wychodził na spacery, widziałyśmy, jak cieszy go przyroda, kwiaty, jak u św. Franciszka z Asyżu – opowiada s. Michaela. – Imponowała nam jego cichość, nawet pewne wycofanie. Był jednak bardzo wrażliwy na drugiego człowieka, potrafił dostrzec to, co najważniejsze – dodaje s. Lidia. Wielkim przeżyciem dla sióstr były Msze sprawowane przez kard. Macharskiego. – Gdy dochodziło do Przeistoczenia, łzy same płynęły mu po policzkach. Był zjednoczony z Chrystusem – opowiada.

Na półkach stoją książki księdza kardynała, artykuły biurowe, jak ołówki, długopisy, flamastry. Jest jego różaniec z Ziemi Świętej i wizerunek Matki Bożej Kalwaryjskiej, którą otaczał ogromną czcią i miłością. Na przeciwległej ścianie stoją manekiny z sutanną księdza kardynała, jednym z jego ornatów i mitrą, a także zwyczajnym ubiorem: koszulą w kratę, kurtką, kaszkietem i szalem.

Jest też kącik, w którym stoi fotel księdza kardynała. Na oparciu położony jest używany przez niego pled, a na siedzeniu – poduszka z wyhaftowaną parzenicą. Przy fotelu siostry umieściły stolik, na którym leży otwarty brewiarz i okulary kardynała Franciszka.

Zgromadzone w pokoju pamięci przedmioty osobiste, notatki, dewocjonalia i inne pamiątki mogą posłużyć w przyszłości do procesu beatyfikacyjnego. Pragnienie wszczęcia tego procesu wyraża wiele osób. Wystawę mogą oglądać przy sanktuarium „Ecce Homo” zarówno osoby indywidualne, jak i wycieczki zorganizowane. Pokój zaprojektowała Małgorzata Schubert-Radnicka.

KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Przyjaciele Jezusa na Pol’and’Rock Festiwal

Około 200 ewangelizatorów z całej Polski przyjechało do Kostrzyna nad Odrą, aby głosić innym ludziom Dobrą Nowinę o zbawieniu. Na początek wszystkich pobłogosławił bp Tadeusz Lityński. Inicjatywa ewangelizacyjna „Przyjaciele Jezusa” to kontynuacja „Przystanku Jezus”.

Polub nas na Facebooku!

Ewangelizatorzy mieszkają na polu namiotowym w sąsiedztwie Pol’and’Rock Festival. – Inicjatywa „Przyjaciele Jezusa” to próba odpowiedzi na pragnienie Boga, aby dotrzeć z Dobrą Nowiną o zbawieniu do każdego człowieka. Dlatego tu jesteśmy, chcemy powiedzieć o wielkiej miłości Boga innym ludziom – wyjaśnia ks. Tomasz Matyaszczyk.

– Przyjechało około 20 księży, kilkanaście osób zakonnych, kilku kleryków i wiele osób świeckich. Razem jest około 200 osób z całej Polski, z różnych grup i wspólnot. Mamy scenę, na której nie zabraknie modlitwy, koncertów i uwielbienia, ale przede wszystkim zależy nam na indywidualnym kontakcie z człowiekiem – dodaje.

 

Fot. Facebook / PJ – Przyjaciele Jezusa

 

Przed wyruszeniem na pole Pol’and’Rock Festival z ewangelizatorami spotkał się bp Tadeusz Lityński. – „Chrystus żyje, On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością tego świata”. Te słowa papieża Franciszka z adhortacji „Christus vivit” niech szczególnie nam towarzyszą – powiedział biskup zielonogórsko-gorzowski ze sceny „Przyjaciół Jezusa”.

– Wszystko, czego Chrystus dotknie, jak napisał papież, staje się młode, staje się piękne, nowe i jest napełnione życiem. Myślę, że to, co się dzieje również w Kostrzynie, Wasza misja, Wasza rola, Wasze zadanie, to jest to, żeby napełniać życiem. Temu służy nasza modlitwa indywidualna i wspólna, ale temu też służy nasze spotkanie z drugim człowiekiem – dodał.

 

KAI/awo

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap