video-jav.net

Uratujmy pobitego Maksa! Zapraszamy na koncert charytatywny

Kuzyn naszego redakcyjnego kolegi, Maks Rawłuszewicz z Zabrza ma 22 lata i od kwietnia ubiegłego roku, kiedy został pobity przez nieznanych sprawców, leży sparaliżowany. Rehabilitacja chłopaka kosztuje 30 tys. miesięcznie, dlatego wspólnie z fundacją Avalon zbieramy środki, aby mu pomóc.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Był powielkanocny wieczór, kwiecień 2018 r. gdy Maks znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Tamtych było kilku, do dziś policja nie ustaliła kim byli i o co im chodziło. Pobili chłopaka tak, że jego czaszka została zniszczona niemal całkowicie, szczęka – połamana, a lewa strona mózgu – stłuczona i przebita. Pierwsze diagnozy lekarzy nie dawały mu najmniejszych szans na przeżycie. Ale udało się, choć przez długi czas chłopak pozostawał w śpiączce. Dziś jest już przytomny, ale nadal nie może mówić, aby opowiedzieć co się właściwie stało tamtego wieczoru. Daje jedynie znaki powiekami i nieznacznie głową. Lekarze jednak mówią, że ma szansę nawet na powrót do chodzenia, konieczna jest jednak nieustanna rehabilitacja w zajmującej się takimi przypadkami klinice w Krakowie. Jeden turnus kosztuje ok. 30 tys. zł, zaś chłopak musi ich przejść przynajmniej kilka. Rodziny i znajomych nie stać na ten wydatek, więc Maks trafił pod opiekę fundacji Avalon, zajmującej się pomocą w takich przypadkach. Na dedykowane mu subkonto można wpłacać pieniądze.

Jego leczenie będzie można wspomóc biorąc również udział w koncercie charytatywnym zorganizowanym pod hasłem #GramynaMaksa, który odbędzie się w piątek 25 stycznia o godz. 18 w Miejskim Domu Kultury w Katowicach (ul. Hallera 28). Zagrają zespoły: Dobre Ludzie, Albo i Nie, Gospel Sound, Tree of Sounds. Wejście jest bezpłatne, ale wszyscy chętni będą mogli zakupić wejściówkę-cegiełkę w cenie 10 zł. Będą również sprzedawane ciekawe przedmioty: książki, rękodzieła oraz obrazy otrzymane od zaprzyjaźnionych sióstr zakonnych aż z Madagaskaru. Odbędzie się również licytacja. Cały dochód z ich sprzedaży przeznaczony będzie na pokrycie kosztów rehabilitacji chłopaka.

Wszyscy, którzy chcieliby mu pomóc, ale nie mogą przybyć na koncert do Katowic, mogą zarówno przekazać mu swój 1 proc. podatku, jak i wesprzeć wpłatą bezpośrednio na konto Fundacji Avalon:

62 1600 1286 0003 0031 8642 6001 z dopiskiem “Rawłuszewicz 9961”

Wszystkich zainteresowanych historią Maksa i jego ciężką walką o powrót do zdrowia przyjaciele i rodzina zaprasza na fanpage Maks wraca do zdrowia i na stronę wydarzenia #GramynaMaksa

 

Reklama
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Ks. Dunin-Borkowski zostanie ukarany za wpisy w Internecie

Ks. Jacek Dunin-Borkowski nie po raz pierwszy zachowuje się w sposób niegodny w przestrzeni Internetu, choć już dwukrotnie był upominany. Dlatego władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym - brzmi komunikat kurii warszawsko-praskiej w sprawie kapłana, który skomentował akcję modlitewną w intencji śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Jacek Dunin-Borkowski, kapłan diecezji warszawsko-praskiej, po ataku nożownika na Pawła Adamowicza stwierdził na swoim profilu na Twitterze, że nie widzi żadnego powodu, aby modlić się za prezydenta Gdańska, gdyż jest mu on obojętny oraz, że “Adamowicz jest znany przez swoje draństwa”. Jego wpis spotkał się w przestrzeni publicznej z powszechnym oburzeniem.

Na zachowanie księdza zareagowała kuria diecezji warszawsko-praskiej, wydając w sprawie kapłana komunikat. Publikujemy jego treść:

Komunikat w sprawie wpisu księdza Dunin-Borkowskiego

14 stycznia 2019 roku

Zarówno duchowni, jak i świeccy są oburzeni wpisem księdza Jacka Dunin-Borkowskiego na portalu społecznościowym. Nie po raz pierwszy kapłan ten w sposób niegodny zachowuje się w przestrzeni Internetu.

Ksiądz Dunin-Borkowski dwukrotnie otrzymał już upomnienia kanoniczne. Ponieważ nie zastosował się do nich, władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym.

KAI/ad

Reklama
Share via