Nasze projekty
Reklama
fot. cottonbro studio/pexels.com

Tomasz Krzyżak: Sprawa księdza Glasa

Ta wiadomość zelektryzowała wiele osób. Pracujący na południu Anglii ksiądz Piotr Glas, rekolekcjonista, egzorcysta, charyzmatyk został oskarżony o wykorzystywanie seksualne małoletnich.

Prawdą jest, że księdzu postawiono zarzuty, ale dyskusyjne jest czy w odniesieniu do jego osoby właściwe jest stosowanie przymiotnika „polski”. Ksiądz Glas jest oczywiście Polakiem, został wyświęcony w Polsce, w Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej, ale od lat nie jest członkiem tego zgromadzenia. Wyjechał na Wyspy i należy tam do prezbiterium diecezji Portsmouth. Nigdy nie pracował w żadnym prowadzonym przez Polaków duszpasterstwie. Jego status prawny jest zatem jasny: nie podlega władzy żadnego polskiego biskupa ani przełożonego zakonnego. Nie można mówić, że jest polskim księdzem. Jest pochodzącym z Polski księdzem brytyjskim.

PRZECZYTAJ>>> Polski ksiądz oskarżony w Wielkiej Brytanii o przestępstwa seksualne

To brytyjski biskup będzie musiał zająć się sprawą ks. Glasa

Może się wydawać, że w obliczu zarzutów, które księdzu postawiono, jest to kwestia marginalna. Otóż nie jest. Kościół w Polsce sam ma sporo problemów z przestępcami w sutannach, a co za tym idzie także z wizerunkiem medialnym, utratą autorytetu, pogarszającą się opinią u wiernych. Przypisywanie polskiemu Kościołowi Glasa, a robią to w tej chwili właściwie wszystkie media, jeszcze bardziej tą sytuację pogarsza.

Reklama

Ksiądz Glas jest kłopotem Kościoła na Wyspach. To tamtejszy biskup będzie musiał przeprowadzić w odniesieniu do jego osoby – oczywiście o ile zarzuty się potwierdzą – postępowanie kanoniczne. To on będzie zobowiązany zadbać o pokrzywdzonych, czy też odpowiadać za ewentualne zaniedbania – o ile okaże się, że wcześniej zgłaszano mu niewłaściwe zachowania księdza, a on nie reagował.

Ksiądz Glas był niezwykle aktywny także w Polsce 

Niemniej sprawa jest problematyczna także i dla Kościoła nad Wisłą. Ksiądz Glas był bowiem w Polsce niezwykle aktywny. W Polsce wydawał książki, tu był zapraszany na różnego rodzaju spotkania i rekolekcje. Prowadził modlitwy o uzdrowienie, egzorcyzmował. Na Jasnej Górze prowadził parę lat temu nabożeństwo w ramach Wielkiej Pokuty – wydarzenia, które miało aprobatę Konferencji Episkopatu Polski, w którym brał udział także jej ówczesny przewodniczący.

Pojawiały się co prawda jakieś zastrzeżenia co do jego działalności, ale dotyczyły one kwestii teologicznych i jego posługi jako egzorcysty, a nie wykorzystywania seksualnego. Łączenie zatem działalności duszpasterskiej w Polsce z wykorzystywaniem, które miało miejsce na Wyspach jest nieuprawnione. Byłoby gdyby zapraszający wiedzieli o rzekomych czynach przestępczych duchownego. Mało prawdopodobne, by go w takiej sytuacji zapraszali.

Reklama

ZOBACZ>>> Siostry Niepokalanki likwidują klasztor. Budynek zostanie najprawdopodobniej sprzedany

Sprawa powiązania ks. Glasa z Towarzystwem Chrystusowym

Jest jednak w tej sprawie jedna rzecz, która domaga się wyjaśnienia. To okoliczności w jakich ksiądz rozstał się z Towarzystwem Chrystusowym i wyjechał za granicę, gdzie jak wspomniano został inkardynowany (przyjęty) do diecezji Portsmouth w południowej Anglii jako ksiądz diecezjalny.

Czy jego odejście było dobrowolne? A może został do tego przymuszony, lub dano mu możliwość odejścia z twarzą? W przeszłości postępowano tak z „problematycznymi” księżmi – nie tylko zresztą w Polsce. W tej sprawie należy oczekiwać zatem głosu zgromadzenia, do którego ksiądz należał. Jego brak będzie tylko potęgował domysły i zmuszał do stawiania kolejnych pytań. Niezależnie od tego jaka jest prawda.

Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę