Dziś został powołany na szefa brytyjskiego rządu i już widział się z królem Karolem III. Andy Burnham - wychowany po katolicku polityk odwołuje się do nauki społecznej Kościoła, ale dystansuje się od znacznej części jego nauczania moralnego.

W Wielkiej Brytanii wyznanie wciąż ma duże znaczenie w życiu publicznym. Ze względu na historię, tradycję i ustrój religijna tożsamość osób sprawujących najwyższe urzędy nie jest wyłącznie ich prywatną sprawą. Monarcha pozostaje zwierzchnikiem Kościoła Anglii, a premier uczestniczy w procedurze nominowania anglikańskich biskupów. Dlatego objęcie urzędu przez polityka otwarcie deklarującego katolickie korzenie jest wydarzeniem nie tylko symbolicznym, lecz także ustrojowym.
ZOBACZ TAKŻE >>> Przebudzenie katolików w Anglii? Oto, co mówią liczby. Wierni wracają
Do niedawna taka sytuacja w ogóle nie mogłaby się wydarzyć – w praktyce premierem rządu nie mógł zostać katolik. Stało za tym zarówno dziedzictwo schizmy anglikańskiej, która uczyniła z Wielkiej Brytanii państwo wyznaniowe, jak i konkretna przeszkoda prawna: udział szefa rządu w nominowaniu biskupów anglikańskich czynił z artykułu 18 ustawy z 1829 roku przeszkodę nie do obejścia dla każdego, kto rzeczywiście wyznawał katolicyzm. Dopiero reforma Gordona Browna, która oddała ten proces w ręce samego Kościoła Anglii, sprowadziła rolę premiera do formalności i otworzyła realną drogę do objęcia urzędu przez katolika.
ZOBACZ TAKŻE >>> Monarchia: szansa czy relikt?
Katolik, ale…
Andy Burnham został szefem brytyjskiego rządu, publicznie identyfikując się jako katolik. Jego katolicyzm ma jednak przede wszystkim charakter kulturowy: polityk odwołuje się do katolickiej nauki społecznej, ale w wielu kwestiach moralnych zajmuje stanowisko odmienne od nauczania Kościoła.
Przeczytaj również
W wyścigu o przywództwo Partii Pracy Andy Burnham otrzymał nominacje od 322 spośród 403 labourzystowskich parlamentarzystów. Żaden z potencjalnych rywali nie zdecydował się na podjęcie walki.
Spotkanie z królem Karolem III i formalne objęcie urzędu premiera zaplanowano na 20 lipca. Brytyjski system parlamentarny pozwala partii rządzącej na zmianę lidera, a tym samym szefa rządu, bez przeprowadzania nowych wyborów powszechnych.
Od ministranta do Downing Street
Pięćdziesięciosześcioletni Burnham pochodzi z północno-zachodniej Anglii. Dorastał w katolickiej rodzinie o irlandzkich korzeniach, uczęszczał do katolickiej szkoły St Aelred’s i służył jako ministrant. Jego matka wspominała, że spośród braci to właśnie Andy zawsze chciał iść na przedzie, trzymając patenę podczas udzielania Komunii.
Katolicyzm był częścią świata, w którym dorastał: parafii, szkoły, robotniczych społeczności północnej Anglii oraz rodzinnej tradycji. W wywiadzie udzielonym w 2009 roku mówił, że poza rodziną najważniejsze są dla niego Everton, Partia Pracy oraz Kościół katolicki, „w tej kolejności”. Wyjaśniał, że chodzi przede wszystkim o kulturową tożsamość.
Sześć lat później określił się jako człowiek „wychowany po katolicku, ale obecnie niezbyt religijny”. Jednocześnie przekonywał, że katolicka nauka społeczna stanowi fundament jego polityki. Najważniejsze są dla niego związane z nią idee solidarności, sprawiedliwości, troski o najsłabszych i odpowiedzialności za lokalną wspólnotę.
To właśnie z katolicką formacją Burnham wiąże między innymi swoje zaangażowanie w walkę z bezdomnością, rozwój mieszkań komunalnych, transportu publicznego i politykę społeczną. Jako burmistrz Wielkiego Manchesteru część wynagrodzenia przeznaczał na pomoc osobom pozbawionym dachu nad głową. Katolicki profesor politologii Jon Tonge określił jego postawę jako katolicyzm „à la carte”, czerpiący z nauki społecznej, lecz odrzucający znaczną część nauczania moralnego Kościoła.
Nadzieje Kościoła i pytania komentatorów
Arcybiskup Westminsteru Richard Moth powiedział w BBC, że katolicka tożsamość premiera może kształtować jego sumienie i sposób patrzenia na sprawy publiczne. Hierarcha wyraził nadzieję, że katolickie rozumienie godności osoby ludzkiej przełoży się na troskę rządu o rodziny, ubogich i bezdomnych.
Podobnie wypowiedział się bp Brian McGee, wiceprzewodniczący konferencji biskupów w Szkocji. Zaznaczył, że jeżeli sumienie Burnhama rzeczywiście będzie formowane przez Ewangelię i katolicką naukę społeczną, powinno to przynieść widoczne owoce w jego działalności publicznej.
Katoliccy komentatorzy podchodzą jednak do tych deklaracji z wyraźną ostrożnością. Burnham popiera prawny dostęp do aborcji oraz małżeństwa osób tej samej płci. Dopuszcza także co do zasady legalizację wspomaganego samobójstwa dla osób terminalnie chorych, choć podkreśla konieczność wcześniejszego zapewnienia odpowiedniej opieki paliatywnej i hospicyjnej.
Sam polityk przyznawał, że oddalał się od Kościoła z powodu jego nauczania dotyczącego seksualności. Krytykował pod tym względem pontyfikat Benedykta XVI, natomiast z dużym uznaniem mówił o papieżu Franciszku. Spotkał się z nim w Watykanie w 2023 roku podczas wizyty delegacji religijnych i samorządowych z Manchesteru poświęconej między innymi ochronie klimatu. Po śmierci Franciszka Burnham przyznał, że wiadomość ta poruszyła go mocniej, niż się spodziewał.
„The Catholic Herald” pyta więc, czy określenie „kulturowy katolik” oznacza rzeczywistą przynależność do katolickiej wspólnoty i praktykowanie wiary, czy jedynie przywiązanie do rodzinnych korzeni oraz wybranych elementów społecznej doktryny Kościoła.
ZOBACZ TAKŻE >>> Wiara na fali wzrostu! Blisko połowa młodych Brytyjczyków wierzy w Boga
Dlaczego będzie pierwszym?
W historii brytyjskich rządów byli już premierzy mocno związani z katolicyzmem. Tony Blair przeszedł jednak do Kościoła katolickiego dopiero w 2007 roku, po opuszczeniu Downing Street. Boris Johnson został ochrzczony jako katolik, lecz później przyjął konfirmację w Kościele Anglii i obejmował urząd premiera jako anglikanin.
Burnham jest więc pierwszym premierem, który rozpocznie urzędowanie, publicznie określając się jako katolik i wskazując katolicką formację jako jedno ze źródeł swojej politycznej tożsamości.
Czy katolicka tożsamość premiera może mieć również konkretny skutek prawny? Artykuł 18 Roman Catholic Relief Act z 1829 roku zabrania osobie wyznającej katolicyzm bezpośredniego lub pośredniego doradzania monarsze w sprawie nominacji na urzędy w Kościele Anglii.
Przepis nie uniemożliwia katolikowi wprost objęcia funkcji premiera. Oznacza jedynie, że obowiązki związane z nominacjami anglikańskich biskupów i arcybiskupów muszą zostać przekazane innemu ministrowi, który nie jest objęty tym ograniczeniem. Ustawa, będąca pozostałością epoki dyskryminacji katolików, nadal formalnie obowiązuje, choć rola premiera w procesie nominacyjnym ma dziś w dużej mierze charakter proceduralny. To dlatego jeden z poprzednich premierów, Tony Blair (1997-2007), nie odważył się przejść do Kościoła katolickiego w trakcie urzędowania. Posłuchał głosów doradców, wskazujących na ustawę z 1829 roku.
Sytuację zmieniła dopiero reforma przeprowadzona przez jego następcę, Gordona Browna, która oddała realną kontrolę nad procesem nominacji biskupich w ręce samego Kościoła Anglii (Crown Nominations Commission). Od tego momentu rola premiera w tym procesie ma już w dużej mierze charakter proceduralny, co w praktyce otworzyło drogę do objęcia urzędu przez katolika.
Wejście Andy’ego Burnhama na Downing Street jest więc wydarzeniem historycznym, ale niejednoznacznym. Premierem Zjednoczonego Królestwa został polityk uformowany w katolickim domu, szkole i parafii. Jednocześnie będzie to katolicyzm mocno selektywny: obecny w języku solidarności i sprawiedliwości społecznej, znacznie słabiej widoczny w praktykach religijnych oraz stanowisku wobec moralnego nauczania Kościoła.
mt/stacja7.pl







