video-jav.net

Syryjczycy opowiedzą Polakom o swojej tragedii – kampania Caritas Polska

Caritas Polska rusza z kampanią przybliżającą dramatyczną sytuację Syryjczyków, którzy doświadczyli grozy wojny. W ramach kampanii odbędą się spotkania Syryjczyków z lokalnymi społecznościami w całej Polsce.

Polub nas na Facebooku!

Syryjczycy opowiedzą Polakom o swojej tragedii – kampania Caritas Polska
Caritas Polska rusza z kampanią przybliżającą dramatyczną sytuację Syryjczyków, którzy doświadczyli grozy wojny. W ramach kampanii odbędą się spotkania Syryjczyków z lokalnymi społecznościami w całej Polsce.

Inauguracja projektu pod hasłem „Skazani. Dotknij otwartych ran Kościoła umęczonej wojną Syrii” odbędzie się 10 marca o godz. 13.30 w podziemiach katedry św. Floriana w Warszawie.

Kiedy wojenny kurz opada, opadają też emocje. Świat przestaje interesować się wydarzeniami w kraju, przez który przeszły zniszczenie i śmierć. Wydaje się, że wszystko ucichło i można wrócić do swoich spraw – podkreśla Caritas Polska. Dodaje, że pomocy Syrii wycofało się już wiele organizacji międzynarodowych, które miały przewidziane środki wsparcia tylko na czas najcięższych walk.

Organizacja zwraca jednak uwagę, że dramat Syryjczyków się nie skończył i wciąż borykają się oni ze swoją tragedią, skazani na wojnę, biedę, cierpienie i bezsilność. Jedną z niewielu organizacji, jaka została z Syryjczykami i która niesie im pomoc, jest Caritas Polska, która pomaga Syrii korzystając z ofiarności ludzi dobrej woli w ramach programu „Rodzina Rodzinie”.

– Słyszeliśmy jak Bóg woła do nas, Syryjczyków: „Zostańcie na swojej ziemi, niezależnie od warunków, ufajcie, że Ja Jestem!”. Caritas Polska daje nam szansę, żebyśmy mogli zostać w Syrii i zbudować chrześcijański ład – mówi Freddy Jousef, pracownik Hope Center, ośrodka pomocowego w Aleppo.

W programie kampanii przewidziano prelekcje Sylwii Hazboun – ekspertki Caritas Polska ds. Bliskiego Wschodu, koordynatorki projektów zagranicznych w Caritas Polska – na temat obecnej sytuacji w regionie, a także świadectwo Farida Aboujrad, naocznego świadka dramatu w Syrii. Będzie też czas na degustację syryjskiej kawy. Na spotkanie Caritas zaprasza wszystkich zainteresowanych losem syryjskich rodzin, a w szczególności darczyńców programu „Rodzina Rodzinie”.

― Chcemy, aby każdy dotknął dramatu Syrii, ale też poznał bliżej kulturę tego wyjątkowego narodu poprzez m.in. oryginalne eksponaty przywiezione z Syrii. Mocnym akcentem spotkań będą unikalne materiały filmowe z relacjami naocznych świadków wydarzeń w Syrii, m.in. pracowników Hope Center i duchownych posługujących w Aleppo ― mówi Maciej Dubicki z Centrum Medialnego Caritas Polska, koordynator projektu.

Inauguracja projektu będzie miała miejsce w niedziele, 10 marca, o godz. 13.30 w podziemiach katedry św. Floriana w Warszawie.

Każdy wyjdzie ze spotkania bogatszy o wiedzę na temat Syrii i sytuacji Syryjczyków. Uzupełnić ją będzie można zabierając ze sobą książkę-cegiełkę „Nadchodzi poranek” Ibrahima Alsabagha, która została wydana, aby wesprzeć program „Rodzina Rodzinie”.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


30 lat od cudu. Białystok świętuje ocalenie miasta

Dokładnie 30 lat temu, 9 marca 1989 r. cysterna z ZSRR przewożąca przez Białystok trujący chlor wykoleiła się. Gdyby się rozszczelniła, chmura trujących oparów mogła zabić 80 proc. mieszkańców miasta. Tak się nie stało i wielu uważa ten fakt za cud za wstawiennictwem bł. ks. Michała Sopoćki.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

30 lat od cudu. Białystok świętuje ocalenie miasta
Dokładnie 30 lat temu, 9 marca 1989 r. cysterna z ZSRR przewożąca przez Białystok trujący chlor wykoleiła się. Gdyby się rozszczelniła, chmura trujących oparów mogła zabić 80 proc. mieszkańców miasta. Tak się nie stało i wielu uważa ten fakt za cud za wstawiennictwem bł. ks. Michała Sopoćki.

Była noc z 8 na 9 marca 1989 r. gdy do Białegostoku wjechał pociąg towarowy z ZSRR. W składzie znajdowało się m.in. 12 cystern z ciekłym chlorem. Gdy przejeżdżał przez okolice ul. Poleskiej pękła szyna a część składów wypadła z torów i przewróciła się, osuwając na nasyp kolejowy. Ten sam, po którym kilkadziesiąt lat wcześniej przechadzał się regularnie w modlitewnej zadumie pewien kapłan – za młodu spowiednik św. Faustyny, ks. Michał Sopoćko. 

Każda z cystern zawierała 43 do 52 ton ciekłego chloru. Gdyby się rozszczelniły a śmiercionośna substancja wydostała się, przy warunkach pogodowych, jakie wówczas panowały, obłok trujących oparów mógł rozprzestrzenić się na 3–4 kilometry szerokości i nawet 50 kilometrów długości. Ofiar śmiertelnych mogło być tysiące. Szacuje się, że zginąć mogło aż 80 proc. mieszkańców miasta. 

Z powagi sytuacji zdawały sobie sprawę władze miasta. Miejscowi strażacy przystąpili do akcji od razu, ale z braku odpowiedniego sprzętu wezwali na pomoc ekipę centralnej stacji ratownictwa chemicznego przy Rafinerii Płockiej. Mimo to przez kilka godzin starały się utrzymać fakt katastrofy w tajemnicy. Pierwsza ewakuacja okolicznych mieszkańców miała zacząć się dopiero po godz. 11. 

Ustawianie wykolejonych cystern trwało wiele godzin. Zaczęło się o 15, skończyło – w środku nocy następnego dnia. Wielu do dziś nie umie sobie wytłumaczyć, jak to się stało, że wykolejone cysterny nie uległy rozszczelnieniu. Niemal od razu mieszkańcy zaczęli mówić o cudzie. Regularnie od wielu lat właśnie 9 marca gromadzą się na wspólnej modlitwie dziękczynnej przy krzyżu stojącym w miejscu tamtej katastrofy. 

„Mamy jako ludzie wierzący prawo i tytuł do tego aby dziękować za to, że wtedy nasze miasto uniknęło jakże strasznej katastrofy – mówił podczas jednej z obchodzonych rocznic arcybiskup senior białostocki Edward Ozorowski. – Kiedy dziękujemy za ocalenie to wykazujemy ową szczególną mądrość, która może dla ludzi niewierzących jest głupstwem, ale która dla nas jest po prostu zbawieniem. Niektórzy ludzie pytają czy to co się stało w Białymstoku było cudem czy nie. Wydaje się im, że gdy zaprzeczą, odniosą zwycięstwo nad ludźmi wierzącymi. Tymczasem powinni zapytać czy Bóg jest wszędzie i zawsze, czy na świecie są miejsca niedostępne dla Pana Boga i takie czasy w których Go nie ma?” – zauważył abp Ozorowski.

Co roku uroczystości dziękczynne mają ekumeniczny charakter: modlitwy odprawiane są zarówno we wspólnocie katolików, jak i prawosławnych. 

Podobnie będzie i w tym roku, gdy mija już 30 lat od tamtego wydarzenia.

Uroczystości przed krzyżem przy ul. Poleskiej rozpoczną się w sobotę o godz. 16. 30. Będą okolicznościowe wystąpienia, modlitwa ekumeniczna, złożenie wieńców. Później procesja Drogi Krzyżowej przejdzie ulicami: Poleską, 1000-lecia Państwa Polskiego, Radzymińską do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Tam o godz. 18 rozpocznie się uroczysta msza celebrowana przez obecnego metropolitę białostockiego, abp Tadeusza Wojdę.

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >
Share via