video-jav.net

Święta Lipka zaprasza na 50-lecie koronacji

11 sierpnia w Świętej Lipce z udziałem Episkopatu odbędzie się 50-lecie koronacji obrazu Matki Bożej, której dokonał kard. Stefan Wyszyński z udziałem kard. Karola Wojtyły. Święta Lipka, choć jest sanktuarium maryjnym, znana jest jako „Sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan”, gdyż przez od wieków przybywają tu nie tylko katolicy ale i ewangelicy.

Polub nas na Facebooku!

W uroczyste, ogólnopolskie obchody 50-lecia koronacji włączone zostały także inne znamienne rocznice: 400-lecia przyłączenia Świętej Lipki do katolickiej Warmii, czego dokonał Zygmunt III Waza w 1618 r. i powierzenia tego miejsca jezuitom, 125. rocznica ukończenia miejscowej szkoły muzycznej przez Feliksa Nowowiejskiego oraz 35. rocznica nadania przez Jana Pawła II tutejszemu kościołowi tytułu Bazyliki Mniejszej.

Centralna uroczystość – nawiązująca do wyżej wymienionych rocznic – odbędzie się z udziałem przedstawicieli Episkopatu Polski, dokładnie w dniu 50-lecia koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Świętolipskiej w sobotę 11 sierpnia o godz. 11.00. Jest to jednocześnie Uroczystość Matki Bożej Świętolipskiej.

Jubileuszowej Mszy św. z udziałem Episkopatu przewodniczyć będzie kardynał Stanisław Dziwisz, a homilię wygłosi abp Wojciech Polak, Prymas Polski. Tego dnia w Świętej Lipce spodziewani są pielgrzymi z całej Polski jak również pielgrzymka kapłanów oraz pielgrzymka Wspólnot Życia Chrześcijańskiego. Przyjedzie też pielgrzymka rowerowa Bractwa św. Jakuba z Kętrzyna.

Sanktuarium w Św. Lipce, którym od wieków opiekują się jezuici, odwiedza rocznie około 400 tys. osób. Są to przeważnie turyści, ale i pielgrzymi. W wakacje, gdy każdego dnia odbywa się siedem prezentacji organowych, świątynia jest wypełniona po brzegi, a często ludzie gromadzą się także przed kościołem.

Sanktuarium w Świętej Lipce leży nieopodal historycznej granicy katolickiej Warmii i protestanckich Mazur, blisko dawnej granicy I Rzeczpospolitej i państwa pruskiego. Od kilkudziesięciu lat Święta Lipka pełni funkcję Sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan, właśnie ze względu na położenie na styku ziem warmińskiej i mazurskiej oraz czterech wyznań: rzymskokatolickiego, greckokatolickiego, prawosławnego i ewangelickiego.

Historia kultu

Początki tutejszego miejsca kultu maryjnego sięgają XIV w. Według ustnie przekazywanej informacji więziony w lochach kętrzyńskiego kościoła skazaniec dzięki interwencji Matki Bożej wyrzeźbił w drewnie Jej figurkę z Dzieciątkiem. Po wykonaniu rzeźby został uwolniony, a figurkę zawiesił na lipie przy drodze z Kętrzyna do Reszla. Rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem zasłynęła cudami. Z czasem wokół lipy wybudowano kaplicę; nie wiadomo, jak ona wyglądała. Kaplicę obsługiwali duchowni krzyżaccy z Kętrzyna.

Już w średniowieczu ustalił się zwyczaj organizowania pielgrzymek do Świętej Lipki, do której dla uzyskania odpustu i w nadziei uzdrowienia przybywali pielgrzymi nie tylko z Prus i Warmii, ale również z Mazowsza. Ostatni wielki mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollem w 1519 r. pielgrzymował pieszo i boso z Królewca do Świętej Lipki.

W 1525 r. – po sekularyzacji państwa krzyżackiego i przyjęciu przez nie luteranizmu jako religii państwowej, wiara katolicka została zakazana, a kult świętych uznano za zabobon. Podburzeni przez starostę protestanci z Kętrzyna zburzyli kaplicę, figurkę wrzucili do jeziora Wirowego. Ścięli lipę a na jej miejscu ustawili szubienicę.

W 1618 r. katolicy odzyskali swobody wyznaniowe, a sekretarz króla Zygmunta III Stefan Sadorski wykupił całą Świętą Lipkę. Administracja i prawo użytkowania Świętej Lipki zostały przekazane Jezuitom. Odtąd była ona katolickim sanktuarium, funkcjonującym jednak w otoczeniu protestantyzmu.

Odbudowa kaplicy zapoczątkowała rozkwit sanktuarium. Znacznie rozwinął się ruch pielgrzymkowy. W 1685 Jezuici przygotowywali teren pod budowę, gromadzili materiały, ścięto część wzgórza, zasypano bagna, a grunt umacniano wbijając gęsto długie pale olchowe okute na końcu żelazem. Kamień węgielny poświęcił biskup warmiński kardynał Michał Radziejowski 1 listopada 1687. Kościół został konsekrowany 15 sierpnia 1693 r. przez biskupa Jana Stanisława Zbąskiego.

W ołtarzu głównym umieszczony jest obraz Matki Bożej, wzorowany na ikonie Matki Bożej z rzymskiej Bazyliki Większej Matki Bożej. Na zamówienie jezuitów wykonał go w 1640 r. Bartłomiej Pens, Belg mieszkający w Elblągu, który po zajęciu tego miasta przez Szwedów na stałe przeniósł się do Wilna. Samuel Gräwe – złotnik z Królewca wykonał srebrną sukienkę na ten obraz, srebrne ozdoby na tabernakulum ze sceną Ostatniej Wieczerzy i Wieczerzy w Emaus oraz monstrancję w kształcie drzewa lipowego z figurką Matki Bożej.

Po kasacie zakonu Jezuici wrócili do Świętej Lipki (znajdującej się wówczas na terenie państwa niemieckiego) dopiero w 1932 r., i podjęli prace związane z parafią i sanktuarium. Po wojnie rosła sława Sanktuarium, zaczęły odwiedzać pielgrzymki i wzrastał ruch pielgrzymkowy jak i turystyczny.

Obraz został przyozdobiony koronami papieskimi 11 sierpnia 1968 r. Ceremonii dokonał Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński, a sumę celebrował kardynał Karol Wojtyła. Papież Jan Paweł II dekretem z dnia 241utego 1983 r. nadał kościołowi w Świętej Lipce tytuł Bazyliki Mniejszej.

20 kwietnia 2018 r. prezydent Andrzej Duda wydał rozporządzenie uznające Sanktuarium Świętolipskie za Pomnik Historii. Tytuł Pomnika Historii otrzymują wyjątkowe obiekty i tereny o najwyższych w skali kraju wartościach historycznych, architektonicznych, artystycznych i naukowych. To prestiżowe wyróżnienie nadano w sumie od 1994 roku 91 zabytkom. Jest to najwyższa forma wyróżnienia terenu lub obiektu zabytkowego, jakim dysponuje Państwo Polskie.

Obecnie kustoszem sanktuarium jest ks. Aleksander Jacyniak SJ. W miejscowym Domu Pielgrzyma odbywają się liczne dni skupienia, warsztaty, rekolekcje – w szczególności dla młodzieży. 26 maja br. w Świętej Lipce jezuici z Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego powierzyli swoją prowincję Matce Bożej Świętolipskiej.

Święta Lipka nosi tytuł „sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan”. Po dzisiejszy dzień do Matki Bożej Świętolipskiej przychodzą także ewangelicy. – Warmia jest szczególnym regionem, gdy chodzi o przenikanie się dwóch chrześcijańskich tradycji: katolickiej i protestanckiej – wyjaśnia w rozmowie z KAI metropolita warmiński abp Józef Górzyński.

Dodaje, że „Warmia była enklawą katolickości w otoczeniu protestanckim. Towarzyszyły temu jednak nie wojny religijne, ale przeciwnie, wzajemne przenikanie się i wzbogacanie protestantyzmu i katolicyzmu. Do sanktuarium w Świętej Lipce przybywali zatem licznie katolicy, ale i protestanci. Jest to charakterystyczne dla tego sanktuarium. Protestanci przyjeżdżali nawet na Świętolipskie odpusty, mimo, że Kościoły protestanckie je odrzuciły”.

KAI/ad

jak-sie-modlic-pismem-sw

Abp Jędraszewski z okazji Powstania Warszawskiego: Polska to skarb i perła najcenniejsza

W środę po południu bazylice mariackiej w Krakowie odprawiona została Msza św. z okazji 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. - Polska jest takim skarbem i Polska jest taką perłą najcenniejszą, dla której warto sprzedać i oddać wszystko, by tylko ją mieć - mówił podczas homilii przewodniczący Eucharystii abp Marek Jędraszewski.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita zauważył, że odczytana przypowieść Chrystusa o skarbie i drogocennej perle dotyczy co prawda Królestwa Bożego, ale można ją zrozumieć szerzej. – Królestwo Boże to ta szczególna rzeczywistość pewnego napięcia pomiędzy człowiekiem a wartością. Wartością tak wielką i niezwykłą, że człowiek jest w stanie zrezygnować ze wszystkiego, by tę wartość posiąść – tłumaczył.

Wskazał, że taką wartością dla kolejnych pokoleń Polaków była wolna ojczyzna – i to zarówno w 1918, jak i 1939 roku. – W świetle tej prawdy czym jest Polska jako skarb i jako drogocenna perła, możemy zrozumieć, czym dla Polaków, a zwłaszcza dla tych, którzy mieszkali wtedy w Warszawie, była godzina „W” 1 sierpnia 1944 (…) stolica była symbolem wolnej Polski – mówił, zwracając uwagę, że wśród oczekujących wolności powstańców nikt nie wiedział o rozkazie Hitlera, aby Warszawę zrównać z ziemią.

Hierarcha powiedział, że podczas powstania wymordowano od 30 do 60 tys. osób. – Mówi się, że to był przejaw najbardziej brutalnej masakry ludności cywilnej dokonanej w Europie w czasie II wojny światowej. I rzeczą znamienną jest także to, że żaden z dowódców odpowiedzialnych za tę masakrę, nie poniósł za nią żadnej odpowiedzialności cywilnej. To niewątpliwie skłania do zastanowienia się, co może znaczyć państwo prawa, jeżeli nie ma w tym państwie odniesień do wartości najbardziej podstawowych, czyli moralnych – stwierdził.

Abp Jędraszewski przypomniał, że w miarę trwania powstania, Warszawa stawała się coraz bardziej jednym wielkim gruzowiskiem i ogromnym cmentarzem. – Stawała się taka, ponieważ nie przychodzili Ci, którzy mieli wesprzeć powstańców. Ci, którzy mieli być powitani przez powstańców jako gospodarze, po to, aby dalej razem walczyć ramię w ramię z hitlerowskim wrogiem – ocenił, zaznaczając, że Armia Czerwona stanęła na granicy Wisły i czekała cynicznie aż powstanie upadnie, patrząc na pożogę i bombardowanie miasta.

Zacytował przy tym słowa wiersza „Ziutka” Szczepańskiego „Czerwona zaraza – Wiersz do Armii Czerwonej”, w którym autor napisał, że z mogił powstańczych zrodzi się wolna Polska, oraz dodał, że kolejną zapowiedzią prawdziwie wolnej Polski były słowa Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do ojczyzny, wypowiedziane 35 lat po Powstaniu Warszawskim.

– Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu – przytoczył fragment przemówienia papieża Polaka.

Jak podkreślił hierarcha, kryterium Chrystusa pozwala zrozumieć los każdego Polaka, jak i narodu polskiego. – Do tego losu należy zmaganie i cierpienie, niekiedy wydawałoby się tak wielkie, że nie ma nadziei. Ale na koniec jest zmartwychwstanie – wyjaśnił, dopowiadając, że Polacy powinni ciągle wpatrywać się w Chrystusa.

– Tego, który ostatecznie jest zwycięzcą wszelkiego zła, wszelkiego grzechu i śmierci. Wpatrzeni w Niego, ostatecznego zwycięzcę, dźwigamy się my – każdy z nas osobna i jako naród – z naszych porażek oraz klęsk i chcemy iść za Nim. Głosząc Go w porę i nie w porę. Jest to przesłanie dla nas dzisiaj, kiedy Europa znajduje się w bardzo szczególnej sytuacji kryzysu własnej tożsamości, bo odrzuca Chrystusa, lekceważy swoje chrześcijańskie korzenie i wybiera wolność, która okazuje się pseudowolnością – kontynuował.

Metropolita powiedział, że eucharystyczna modlitwa w kolejną rocznicę Powstania Warszawskiego ma wybłagać u Boga powstańcom i ofiarom ludności cywilnej miłosierdzie i pokój. – Chcemy się także modlić za nas, aby trud ich życia, ofiary i heroizmu aż do końca nie pozostał w nas czymś straconym czy zlekceważonym, ale by stał się czymś, co buduje dzisiaj naszą odwagę w patrzeniu na Polskę jako drogocenną perłę i jako skarb, który trzeba ciągle na nowo wydobywać, by stał się naszym wspólnym dobrem – zakończył abp Jędraszewski.

jak-sie-modlic-pismem-sw