video-jav.net

Slavangard – tego festiwalu nie przegap

Duszpasterstwo akademickie Beczka w Krakowie już po raz 12. zorganizowało Dominikański Festiwal Filmowy Slavangard. Pokazy zgłoszonych filmów odbędą się 17 i 18 maja w Krakowie, zaś uroczysta gala z wręczeniem nagród i pokazem nagrodzonych prac w sobotę 19 maja w kinie Kijów.

Polub nas na Facebooku!

Festiwalowi towarzyszą warsztaty artystyczne przeznaczone nie tylko dla tych, którzy przysłali na konkurs swoje dzieła, ale również dla wszystkich chętnych. Poprowadzą je profesjonaliści krakowskiej sceny artystycznej, m. in. aktorzy Teatru STU i Krakowskich Szkół Artystycznych a także Marcin Jończyk ze Stacji7, znany m.in. z produkcji rekolekcji “Jeszcze 5 Minutek” o. Adama Szustaka OP.

Do tegorocznej edycji zgłoszono 36 filmów w 3 kategoriach: fabuła, dokument i animacja/eksperyment. Wszystkie musiały nawiązywać do hasła tegorocznej edycji, które brzmi “Oto Człowiek”. Autor najlepszego filmu otrzyma nagrodę 5 tys. zł, inni wyróżnieni zostaną nagrodzeni również nagrodami pieniężnymi lub rzeczowymi, służącymi ich rozwojowi artystycznemu. W jury zasiedli w tym roku Urszula Grabowska, o. Łukasz Woś OP, Juliusz Chrząstowski, Krzysztof Jastrząb oraz Włodek Markowicz.

Jak mówi Alicja Bugańska, koordynatorka festiwalu poziom prac jest zróżnicowany, ale z roku na rok coraz wyższy. – Zwycięzcy poprzednich edycji wysyłali potem swoje filmy na inne branżowe festiwale i nierzadko odnosili następne sukcesy – mówi.

Przypomina również cel powstania festiwalu. – Początkowo Slavangard był wewnętrznym festiwalem naszego duszpasterstwa akademickiego, służył wspólnej zabawie i wzajemnym podziwianiu swoich talentów. Dziś, gdy ma już wymiar ogólnopolski służy rozwojowi kultury kinematografii, wzbudzaniu potrzeby kreatywności wśród ludzi i stwarzaniu im okazji zrobienia czegoś razem z innymi. Niemożliwe jest bowiem, by dobry film zrobiła jedna osoba. To przedsięwzięcie zmusza do współpracy z innymi i wzajemnej wymiany talentów – podkreśla Alicja Bugańska.

Patronat medialny nad festiwalem objęła Stacja7.pl

Taca to gest liturgiczny, nie zrzutka przy okazji

Używanie kart płatniczych podczas zbierania na tacę w trakcie liturgii rozmyłoby duchowy i liturgiczny charakter tego gestu – mówi ks. Bartłomiej Pergoł, prawnik, kanonista. Przypomina, że składka to nie transakcja wymiany handlowej a tylko zewnętrzny znak pragnienia ofiarowania czegoś od siebie Bogu.

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Znawcę prawa kanonicznego poprosiliśmy o wypowiedź w związku z informacją o pierwszej w Polsce parafii, która umożliwiła wiernym składanie ofiar poprzez terminal kart płatniczych. Warto zwrócić jednak uwagę, że terminal nie pojawia się tam w trakcie Mszy św. jako forma zbiórki na tacę, ale jest do dyspozycji wiernych w kancelarii parafialnej jako dodatkowe ułatwienie.

Czy jednak to rozwiązanie mogłoby być przyjęte w innych kościołach w Polsce? Zdaniem ks. Bartłomieja Pergoła byłoby to nie tylko trudne technicznie, ale również zamazałoby teologiczne znaczenie gestu zbiórki na tacę odbywającego się w ramach liturgii Eucharystii.

– To nie jest tylko zbiórka na cele parafii prowadzona przy okazji Mszy św. To zewnętrzny znak pragnienia ofiarowania czegoś od siebie Bogu. Jedną z prób określenia czym jest Msza św. jest ujęcie jej jako swoistej wymiany darów. Przynosimy coś od siebie na znak ofiarowania całego swojego życia Bogu, w zamian zaś przyjmujemy to, co On daje nam podczas Eucharystii. Widzimy od razu niewspółmierność tej wymiany! Nie będziemy w stanie nigdy „zapłacić” Panu Bogu za to, co On nam dał i daje nieustannie, a w tajemnicy Eucharystii odkrywamy dodatkowo, że On nam siebie daje za darmo. Wobec ogromu daru jakim jest sam Bóg uświadamiamy sobie, jak niewiele możemy My dać w zamian. Jak niewiele czynimy bezinteresownego dobra, które ma dla Niego wartość. Musimy przyznać, że większość naszych dobrych uczynków płynie z jakiejś interesowności, choćby takiej by inni też nam dobrze czynili. Dlatego gdy ofiarowujemy coś na tacę w trakcie procesji z darami ołtarza dajemy w ten sposób wyraz naszemu pragnieniu ofiarowania Bogu tego, co mamy w sobie dobre, tego na co nas stać. To wówczas staje się elementem modlitwy i ma wymiar sakralny. Jeśli ktoś chce podejść do Mszy św. jedynie jako do rytu, a ofiarę na tacę traktuje jako obowiązkową daninę „na Kościół”, to znaczy że niewiele zrozumiał z tego czym jest Msza św.

Właśnie dlatego, wyjaśnia ks. Pergoł, proboszcz nie może ofiar z tacy wziąć dla siebie jako rodzaj stypendium, a może przeznaczyć je jedynie na potrzeby parafii.

Również z tego względu w wielu parafiach przestrzega się zalecenia liturgicznego, aby kolekta mszalna kończyła się wraz z obrzędami Liturgii Ofiary, czyli przed Prefacją oraz aby zbierali ją wierni uczestniczący we Mszy św. a nie kapłani.

Co więc zrobić jak zapomnieliśmy przed Mszą przygotować gotówkę? – Wystarczy że modlimy się w trakcie kolekty ofiarowując Bogu swoje życie. Nic się nie stanie, jak nie damy w którąś niedzielę na tacę. Zawsze możemy, jeżeli chcemy po Mszy św. z domu wykonać przelew na konto parafii, możemy pamiętać o tym w następnym tygodniu, możemy ofiarować jakieś inne swoje zaangażowanie na rzecz parafii, niekoniecznie materialne. Bardzo dobrze wymiar tego gestu wyjaśniał Pan Jezus gdy wskazywał na ubogą wdowę przy skarbonie w świątyni: dała materialnie niewiele, ale dała Bogu wszystko, wszystko co miała. Nie jest więc ważna kwota, ale nasze nastawienie i pragnienie ofiarowania wszystkiego Bogu – podkreśla ks. Bartłomiej Pergoł.

Zwraca tu uwagę, że właśnie z tego względu nie powinno się swojej ofiary wręczać małym dzieciom, aby one w imieniu rodziny złożyły ofiarę. – Małe dzieci nie rozumieją bowiem znaczenia tego gestu. One podczas Eucharystii ofiarują Bogu swoją niewinność, to jest najpiękniejsza ofiara. Tymczasem, gdy rodzice dają im pieniądze do złożenia na tacę, często się zdarza że traktują to jako swoją zabawę, urozmaicenie czasu podczas Mszy św. To nie tylko jest niewłaściwe duchowo, ale również stawia osobę zbierającą składkę mszalną w niezręcznej sytuacji – zauważa kanonista.

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >