video-jav.net

Przepełnione schroniska dla bezdomnych

Minusowe temperatury i duże opady śniegu spowodowały zapełnienie schronisk, noclegowni, ogrzewalni dla bezdomnych. Regularne patrole w miejscach, gdzie mogą przebywać bezdomni prowadzą strażnicy miejscy – poinformował Wojciech Bafia, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Kielcach. Tej zimy z wychłodzenia organizmu zmarło w Polsce już 40 osób.

Polub nas na Facebooku!

Przepełnione schroniska dla bezdomnych
Minusowe temperatury i duże opady śniegu spowodowały zapełnienie schronisk, noclegowni, ogrzewalni dla bezdomnych. Regularne patrole w miejscach, gdzie mogą przebywać bezdomni prowadzą strażnicy miejscy – poinformował Wojciech Bafia, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Kielcach. Tej zimy z wychłodzenia organizmu zmarło w Polsce już 40 osób.

Grzegorz Gruba – kierownik schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn i Noclegowni dla Bezdomnych, prowadzonych przez Koło Kieleckie Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta informuje, że wolnych miejsc nie ma już zarówno w schronisku, jak i noclegowni. – Noc upłynęła jednak spokojnie. Nie było zgłoszeń. W nagłych przypadkach przyjmujemy taką osobę i wzywamy patrol, aby skierować np. do Ogrzewalni, czy do punktu Pomocy Doraźnej – mówi.

– Sprawdzamy, czy bezdomni nie przebywają w miejscach, które zagrażają ich zdrowiu, a nawet życiu. Jeśli faktycznie przebywają na zewnątrz lub w nieogrzewanych pomieszczeniach, np. w altanach śmietnikowych, czy altanach na działce, bezwzględnie przewozimy ich do miejsc do tego przystosowanych. Jeżeli natomiast osoby te są pod wpływem alkoholu, wówczas zawozimy je do Punktu Interwencyjno-Terapeutycznego przy ul. Żniwnej w Kielcach – tłumaczy Wojciech Bafia.

Caritas Diecezji Kieleckiej zabezpiecza duży zakres pomocy z myślą o bezdomnych – łącznie to ok. 90 miejsc. W Kielcach Caritas prowadzi dwie placówki, część z nich jest poza stolicą województwa świętokrzyskiego, ale w granicach diecezji kieleckiej. To m.in. placówki w Świniarach, Morawianach, Piasku Wielkim i Kidowie. Do jeszcze Schronisko dla Bezdomnych Mężczyzn w Miechowie, w obrębie diecezji kieleckiej.

Osoby bezdomne, ale pod wpływem alkoholu pomoc mogą znaleźć w Ośrodku Interwencyjno-Terapeutycznym przy ul. Żniwnej 4. Jest tam 15 miejsc. Osoby bezdomne mogą liczyć na ciepłą herbatę i w razie potrzeby na pomoc ratownika medycznego.

W Kielcach osoby nie mające dachu nad głową otrzymają pomoc także w ogrzewalni przy ulicy Ogrodowej, prowadzonej przez Stowarzyszenie „Arka Nadziei”.

Tej zimy z wychłodzenia organizmu zmarło już około 40 osób.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Orszaki Trzech Króli przeszły przez Polskę

W 752 miejscowościach w Polsce i 22 na świecie, m.in. w Kibeho w Rwandzie, w Chicago, ukraińskim Żytomierzu i po raz pierwszy w Betlejem, przeszły dziś Orszaki Trzech Króli. W Wadowicach w wydarzeniu uczestniczył prezydent RP Andrzej Duda z małżonką. Organizatorzy szacują, że w Orszakach wzięło udział ok. 1,2 mln uczestników.

Polub nas na Facebooku!

Orszaki Trzech Króli przeszły przez Polskę
W 752 miejscowościach w Polsce i 22 na świecie, m.in. w Kibeho w Rwandzie, w Chicago, ukraińskim Żytomierzu i po raz pierwszy w Betlejem, przeszły dziś Orszaki Trzech Króli. W Wadowicach w wydarzeniu uczestniczył prezydent RP Andrzej Duda z małżonką. Organizatorzy szacują, że w Orszakach wzięło udział ok. 1,2 mln uczestników.

Po Mszach św. uczestnicy udawali się na ulice miast i miasteczek, by oddać pokłon Jezusowi, Maryi i św. Józefowi.

 

Pamięć o Janie Pawle II

W tym roku organizatorzy Orszaku Trzech Króli chcieli zachęcić uczestników do refleksji nad wypowiedzianymi czterdzieści lat temu słowami św. Jana Pawła II: “Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”, nawołującymi do zbiorowego wysiłku na rzecz budowania lepszego świata, dobra w Polsce i do osobistej przemiany serc.

Dlatego biskupi, przewodniczący Mszom św. w kościołach całej Polski, przytaczali słowa papieża Wojtyły. Biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, nawiązując do hasła tegorocznego orszaku, zwrócił uwagę, że papież prosił wówczas Ducha Świętego o wyzwolenie serc Polaków „od lęku, nieporządku moralnego i chęci zemsty”. Zaznaczył, że tylko człowiek, który przeżył przemianę serca, jest w stanie uczestniczyć w przemianach społecznych, ustrojowych czy odnowie moralnej całego społeczeństwa.

Krakowski biskup pomocniczy Damian Muskus, komentując słynną modlitwę Jana Pawła II stwierdził, że była ona wówczas odczytana w kluczu politycznym. Tymczasem „siłą św. Jana Pawła II nie była polityka, ale wiara”. „On żarliwie pragnął, by jego rodacy przyjęli Ewangelię jako program życia i źródło wolności i by byli jej świadkami w życiu społecznym, rodzinnym i osobistym. On wiedział, że prawdziwa odnowa nie dokonuje się na poziomie słów, ale w głębi serc”.

Kaznodzieje mówili też o misyjnym charakterze Kościoła, o obowiązku każdego chrześcijanina, który, jak powiedział biskup kielecki Jan Piotrowski, ma świadczyć w parafii, szkole, miejscu pracy.

– Dzisiejsza uroczystość pokazuje nam powszechny wymiar tajemnicy Wcielenia – tego, że Bóg dla naszego zbawienia stał się człowiekiem – mówił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. – Przychodzą przedstawiciele narodów pogańskich, dla których także narodził się Chrystus i przyszedł dla ich zbawienia. Odchodzą jako misjonarze do swoich narodów, aby głosić prawdę o wydarzeniu betlejemskim tam, skąd przyszli. Dlatego ta dzisiejsza uroczystość zwraca naszą uwagę na misyjność Kościoła, a także na potrzebę ewangelizacji wszystkich, do których przyszedł Chrystus, a jeszcze go nie poznali – mówił na początku Mszy św. poprzedzającej Orszak w stolicy kard. Nycz.

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. na Wawelu, w której uczestniczył m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Penacchio, podkreślił, że dzisiejsze święto „wzywa nas wszystkich, abyśmy stali się przedłużeniem tego hołdu, który oddali przed wiekami owi mędrcy idący za gwiazdą, aż do miejsca, gdzie przebywało Dzieciątko Jezus wraz z Maryją i Józefem. Abyśmy razem z nimi uznali w nim naszego Pana i Odkupiciela i żebyśmy dalej idąc za ostatnim poleceniem, które apostołowie otrzymali od zwycięskiego Pana, szli na cały świat i głosili Ewangelię, Dobą Nowinę o zbawieniu”.

Biskupi apelowali też do wiernych by poszukiwali prawdy i dzielili się nią. Spotkania z Prawdą – Jezusem – życzył wiernym bp toruński Wiesław Śmigiel. – Prawdę o Betlejem przysłania nam wiele spraw, przede wszystkim zajmowanie się samym sobą – zaznaczył i podkreślił, że istotą życia chrześcijańskiego jest spotkanie z żywym Bogiem. – Być blisko Jezusa to nie tylko zbiór prawd, to nie wiedza, to nie informacje zebrane o Panu Bogu, ale bycie blisko Pana Boga, to poznanie Go, a poznajemy nie tylko poprzez wiedzę, ale przez spotkanie – mówił.

Metropolita poznański abp Stanisław Gądecki zauważył, że dzisiejsze święto jest misyjne, gdyż to od Trzech Króli rozpoczęła się ogromna fala wyznawców Chrystusa, która dziś obejmuje dwa miliardy osób na całym świecie. Przewodniczący KEP wyraził radość, że tradycja Orszaku rozwija się w Poznaniu i że w tym pięknym wydarzeniu uczestniczą całe rodziny z małymi dziećmi, a poprzez rodzinne kolędowanie dają wyraz wiary, która nas prowadzi.

Metropolita lubelski abp Stanisław Budzik zwrócił uwagę, że orędziem, jakie wypływa z tajemnicy Objawienia Pańskiego jest dobra nowina o powszechności zbawienia, jakie dokonało się w Jezusie Chrystusie. – Chrześcijaństwo nie jest jakąś sektą zamkniętą w wąskim kręgu wtajemniczonych. Kościół jest katolicki, czyli otwarty dla wszystkich ludzi, z każdego narodu i kultury, mówiących wszystkimi językami – tłumaczył abp Budzik.

Metropolita przemyski Adam Szal stwierdził zaś, że Orszak Trzech Króli jest po to, by zaświadczyć o naszym związku z Panem Bogiem, z Bożym planem zbawienia i aby innych nakłonić do tego, by się włączyli razem z nami do hołdu oddanego Dzieciątku – powiedział.

W Płocku biskup pomocniczy Mirosław Milewski mówił, że podobnie jak chrześcijanie w poprzednich pokoleniach, my także zadajemy sobie pytanie: w jaki sposób odbijamy to światło Chrystusa na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa? – Czasem można odnieść wrażenie, że to Jego światło niknie w świecie, jakby zbladło, jakby zmniejszyła się jego moc – stwierdził hierarcha. Dodał, że pewnie dlatego, iż niektóre z dzieci Kościoła: duchowni i świeccy zapomnieli, że mają światło Jezusa odbijać, „sami chcieliby świecić i być gwiazdami, zamiast iść sprawdzoną drogą Dekalogu”. – Ten blask światła Chrystusa na obliczu Kościoła zbladł, bo niektórzy z odpowiedzialnych za ten Kościół, odpowiedzialni za moc światła zwłaszcza dla jego najmniejszych synów, zakryli jego blask korcem grzechów wołających o pomstę do nieba i stali się wilkami, żyjącymi w ciemności – zaakcentował bp Milewski. Zaznaczył ponadto, że uroczystość Objawienia Pańskiego, to także „ważna lekcja chrześcijańskiej fizyki” – że trzeba „odbijać w życiu codziennym blask światła Jezusa”.

W cieniu tragedii

W tym roku na radosne obchody święta położył się tragiczny cień – biskupi z bólem mówili o dramacie w Koszalinie, gdzie w tzw. escape roomie zginęło pięć uczennic. Z tego powodu w mieście odwołano Orszak, wierni zebrali się natomiast w miejscowej katedrze.

– Bogu nie może się podobać śmierć pięciu naszych sióstr. Nie taki miał plan. Obdarował ich pięknymi cechami, radością, angażowały się w piękne działania. One wchodziły w ten świat. Nie może się Bogu podobać to, co się stało. To On dla nas zmartwychwstał. To On dla nas umarł – mówił biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak. – Czy istnieją jakieś odpowiedzi dlaczego tak się stało? – pytał hierarcha. – Świętujemy Boga, który stał się człowiekiem. Który zszedł tak nisko, że nie wszystkim się to podoba. Wszedł między nas. Jest z nami wtedy, gdy się cieszymy, i jest też dzisiaj. Kiedy się śmiejemy i tańczymy, i gdy płaczemy i umieramy. Nie godzi się na naszą śmierć. Dlaczego tak nas pociąga zmartwychwstanie? Amelia, Gosia, Julia, Karolina, Wiktoria, są tutaj z nami. Nie ma cienia wątpliwości.

Biskup bydgoski Jan Tyrawa również odniósł się do tragedii w Koszalinie: „Postawmy pytanie, bo zgubiliśmy dzisiaj rozum, czemu to ma służyć? Dlaczego się na to godzimy, dlaczego godzą się na to rodzicie? A przecież takich sytuacji jest o wiele więcej – choćby z najróżnorodniejszymi dopalaczami, po zażyciu których młodzi umierają. I w jakimś sensie państwo jest wobec tego wszystkiego bezsilne. Ale to właśnie nazywa się wolnością słowa, demokracją”. Podkreślił, że wolność, ofiarowana przez Boga, może być źle wykorzystana.

Wadowicki Orszak z udziałem prezydenta RP

W tym roku prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką wzięli udział w Orszaku Trzech Króli, zorganizowanym w Wadowicach – w mieście rodzinnym papieża Wojtyły. Nawiązując do tegorocznego hasła prezydent zauważył, że gdy papież wołał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, miał na myśli „prawdziwy powrót wiary do naszego społeczeństwa” i wierność tradycji. „Orszaki Trzech Króli i to, jak bardzo ta idea rozszerza się, pokazują, że ta ziemia właśnie się odnawia, że my wszyscy idziemy w tradycji wiary i wspólnoty” – mówił. „W ten sposób pokazujemy, co jest dla nas najważniejsze” – dodał.

Prezydent RP również nawiązał do wydarzeń w Koszalinie. „Chciałbym, abyśmy w tym roku także w sposób szczególny spojrzeli na drugą stronę naszego kraju, żebyśmy spojrzeli na Koszalin, gdzie mieszkańcy w tym roku w marszu Trzech Króli, jako marszu radości, w tym wspaniałym, barwnym orszaku nie pójdą ze względu na tragedię, która spotkała ich wspólnotę” – mówił prezydent i zapewniał o łączności w modlitwie i w bólu z tymi, którzy cierpią w wyniku tej tragedii. Wyraził też nadzieję, że Polacy zawsze pozostaną wspólnotą.

Orszaki – wyobraźnia, kreatywność, pasja

Tak jak w poprzednich latach najliczniejszy był Orszak warszawski – wzięło w nim udział 60 tys. uczestników. Przed królewskimi Orszakami szli pastuszkowie z tradycyjną kolorową gwiazdą i Orszak Rodzinny, który prowadziła Święta Rodzina z osiołkiem. Na Placu Zamkowym nie zabrakło atrakcji – tańca Aniołów z szarfami, tańca chińskiego smoka, atak Diabłów na Orszaki i odparcia go przez dzieci, a także musztry Legionu Rzymskiego. Nowością w stosunku do poprzednich lat był występ bębniarzy. Każdy z Królów podróżował do Betlejem w inny sposób: Król Afrykański na wielbłądzie, Król Azjatycki na platformie ciągniętej przez kulisów, a Król Europejski – na tronie umieszczonym na rikszy. Jego Orszakowi towarzyszyły alpaki prowadzone przez dzieci. W orszaku oprócz kard. Nycza udział wzięli warszawscy biskupi pomocniczy – Michał Janocha i Rafał Markowski oraz  biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk.

W Krakowie w Orszakach przeszło ok. 15 tys. osób. W tym roku pochód wyruszył z czterech punktów miasta. Abp Marek Jędraszewski poprowadził orszak “czerwony” (europejski) z Wawelu na krakowski Rynek. Obecny był także nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, bp Jan Szkodoń i bp Janusz Mastalski. Tradycyjnie w trakcie Orszaku rolę małych rycerzy i dwórek odtwarzali uczniowie krakowskich szkół, a straż orszaku stanowili rodzice dzieci przebranych w pasterzy. Orszaki spotkały się na Rynku Głównym przed sceną, na której był żłóbek i Święta Rodzina, w którą w tym roku wcielili się Justyna i Rafał Nosek, pracownicy Dzieła Pomocy św. Ojca Pio w Krakowie oraz ich półroczny syn.

Orszak Trzech Króli w Jarosławiu jest największym i najdłużej organizowanym w archidiecezji przemyskiej. Orszaki wyruszyły z czterech różnych kościołów – trzy były prowadzone przez królów, natomiast czwarty to Orszak Świętej Rodziny. Wszyscy spotkali się w Rynku, gdzie jednym z najważniejszych elementów było dzielenie się opłatkiem i wspólne kolędowanie. Biblijni królowie jechali na koniach i wielbłądzie, który – jak zaznaczają organizatorzy – jest odporny na zimno, ponieważ pochodzi z Mongolii. Prowadzeni byli przez gwiazdorów, regionalne kapele i kolędników. W Orszaku Europejskim szli również królowie polscy w strojach historycznych i wojska z różnych epok: od wojów Mieszka I do współczesnych wojsk rekonstrukcyjnych.

Zaśnieżonymi ulicami Bielska-Białej Orszak Trzech Króli poprowadził Rafał Sawicki, aktor Teatru Polskiego. W rolę Świętej Rodziny wcielili się Ewa i Jakub Kopaczkowie z 8-miesięcznym Samuelem. Kolędowanie poprowadził zespół „Kamień Na Kamieniu” z parafii św. Małgorzaty.

Mimo mrozu mieszkańcy Tarnowa, kapłani, siostry zakonne, podążali za Trzema Królami ulicami Starówki. Mędrcy jechali na koniach i zatrzymywali się w kilku miejscach, gdzie spotkali m.in. pochodzącego z Tarnowa generała Józefa Bema – bohatera Polski i Węgier, a także króla Władysława Łokietka, który przyznał Tarnowowi prawa miejskie. Byli również pastuszkowie i Orkiestra Dęta Grupy Azoty. W Orszaku szedł także biskup tarnowski Andrzej Jeż.

W Toruniu Orszak przemaszerował na Rynek Nowomiejski w Toruniu, gdzie uczestnicy mogli zobaczyć jasełka w wykonaniu uczniów, nauczycieli i rodziców ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Grębocinie. Pomysłodawczyniami, autorkami scenariusza i reżyserami były: Magdalena Kuster, Aneta Furmańska i Joanna Ardanowska. Na czele orszaku szli: biskup toruński Wiesław Śmigiel i prezydent Torunia Michał Zaleski, którzy toruńskim zwyczajem obdarowywali najmłodszych słodyczami. Zwieńczeniem radosnego świętowania był koncert Mateusza Ziółko.

Wyjątkowym elementem w Poznaniu była w tym roku papierowa korona, przygotowana dla uczestników orszaku, zakończona namalowanymi biało-czerwonymi kryształkami, nawiązującymi do barw Polski. Na trasie pochodu nie zabrakło też postaci świętych i błogosławionych, m.in. bł. Karoliny Kózkówny, bł. Natalii Tułasiewicz, św. brata Alberta, św. Jana Pawła II i św. Stanisława Kostki. Z okazji ubiegłorocznych obchodów 1050-lecia biskupstwa w Poznaniu wśród znamienitych postaci pojawił się również bp Jordan.

W dotarciu do małego Jezusa poznaniakom i gościom próbowały przeszkodzić ziejące ogniem diabły oraz rzymscy legioniści strzegący wejścia na Stary Rynek, który na ten czas zmienił się w miasto Heroda. On sam przywitał monarchów i ich świty z balkonu jednej z kamienic. Na Starym Rynku swoje umiejętności baletowe prezentowały uczennice poznańskiej Szkoły Baletowej. W Orszaku wzięli też udział aktorzy Teatru ulicznego „Z głową w chmurach” oraz uczniowie dziesięciu poznańskich szkół, a w całe wydarzenie było zaangażowanych 500 wolontariuszy. Tegorocznemu orszakowi towarzyszyła kwesta na wsparcie wychowanków Domu Dziecka Caritas im. Świętej Rodziny w Lesznie oraz utrzymanie placówki, a także na pomoc dla uchodźców z Sudanu Południowego, którzy z powodu konfliktu wojennego musieli uciekać do Ugandy. Opiekę nad nimi sprawuje pochodzący z Poznania o. Andrzej Dzida, werbista.

Orszak w liczbach

We wszystkich planowanych Orszakach do Stajenki szło aż 2322 królów. Na drodze uczestnicy pochodu spotkali Heroda, minęli Gospodę, w której „nie chcą otworzyć drzwi Chrystusowi” i jak co roku stali się świadkami walki Dobra ze Złem. W orszakowych śpiewnikach, których przygotowano aż 300 tys., zamieszczono list prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Korony na tegoroczny Orszak zostały zaprojektowane w Zespole Szkół Plastycznych w Gdyni. W ubiegłym roku wydrukowano ich 700 tys. i wszystkie rozeszły się wśród uczestników Orszaków.

Orszak staje się coraz bardziej popularny poza granicami Polski – odbył się również w innych krajach europejskich (Wielka Brytania, Niemcy, Ukraina), w Ameryce Północnej (Chicago), Ameryce Południowej (Boliwia), Afryce (Rwanda i Kongo) oraz w Azji (Kazachstan i Palestyna).

Inicjatorem i organizatorem Orszaku Trzech Króli jest Fundacja “Orszak Trzech Króli”. Fundacja przez cały rok pracuje też nad innymi projektami wspierającymi działania kulturalne. Inspiruje do twórczego działania rodziców, wspólnoty lokalne, artystów. Podczas OTK prowadzone są kwesty, a datki trafiają do potrzebujących, w tym m.in. zdolnych dzieci i młodzieży ze źle sytuowanych materialnie rodzin. W wielu miejscowościach Orszak współpracuje w tym zakresie z Fundacją “Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

KAI/awo

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Share via