Nasze projekty

Prezydent zawetował ustawę o rozwodach przed urzędnikiem. „Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze”

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która miała wprowadzić możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Prezydent uzasadnił weto ochroną małżeństwa jako jednej z podstawowych instytucji życia społecznego.

Fot. Freepik

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę z 13 marca 2026 r. o zmianie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja miała wprowadzić do polskiego prawa tzw. rozwód pozasądowy, czyli możliwość rozwiązania małżeństwa nie przez sąd, ale przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Ustawa obejmowała wyłącznie małżonków bez wspólnych małoletnich dzieci i zakładała zgodne oświadczenie obu stron.

O decyzji Kancelaria Prezydenta poinformowała 30 kwietnia.

Założenia ustawy

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości zakładał, że z uproszczonej procedury mogliby skorzystać tylko małżonkowie, między którymi nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, którzy zgodnie chcą zakończyć małżeństwo bez orzekania o winie, nie mają wspólnych małoletnich dzieci, pozostają w małżeństwie co najmniej rok i nie prowadzą już sprawy o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa. Procedura miała być dostępna tylko wtedy, gdy oboje małżonkowie zgodziliby się na taki tryb.

Reklama

Ustawa przewidywała dwuetapową procedurę. Najpierw małżonkowie mieliby wspólnie stawić się w urzędzie stanu cywilnego i złożyć pisemne zapewnienia o spełnieniu ustawowych warunków. Po co najmniej miesiącu „na namysł” mogliby ponownie stawić się w urzędzie i złożyć zgodne oświadczenia o rozwiązaniu małżeństwa. Dopiero wtedy kierownik USC dokonywałby wpisu w rejestrze stanu cywilnego, a małżeństwo zostałoby rozwiązane.

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonywało, że chodzi o sprawniejsze rozwiązywanie bezspornych spraw rozwodowych, odciążenie sądów i wzmocnienie autonomii małżonków. Resort wskazywał, że każdego roku do sądów trafia 50-60 tys. pozwów o rozwód, a ok. 30-40 proc. z nich dotyczy małżeństw bez małoletnich dzieci.

Dlaczego „nie”

W opublikowanym w czwartek nagraniu prezydent Karol Nawrocki wyjaśnił, że zawetował ustawę o tzw. rozwodach pozasądowych, ponieważ – jak mówił – „są sprawy, których nie wolno sprowadzać do administracyjnej formalności”. Podkreślił, że małżeństwo „nie jest zwykłym wpisem w rejestrze”, lecz instytucją chronioną przez Konstytucję.

Reklama

Zdaniem prezydenta ustawa nie była zmianą wyłącznie techniczną, lecz obniżała rangę instytucji, którą Konstytucja RP obejmuje ochroną i opieką państwa.

Prezydent Nawrocki argumentował również, że udział sądu w sprawach rozwodowych pełni funkcję ochronną. W jego ocenie sąd może dostrzec sytuacje, których nie wychwyci urzędowy formularz: zależność ekonomiczną, presję psychiczną czy nierównowagę sił między małżonkami. Prezydent wskazał też, że rozróżnienie ścieżki rozwodowej w zależności od posiadania dzieci mogłoby prowadzić do społecznie szkodliwego sygnału: małżeństwo bez dzieci byłoby łatwiejsze do szybkiego zakończenia.

W swoim wystąpieniu prezydent odwołał się również do kryzysu demograficznego. Podkreślił, że państwo powinno wspierać trwałość rodzin i decyzję o posiadaniu dzieci, a nie tworzyć przepisy, które mogą zachęcać do traktowania małżeństwa jako związku „na próbę”. Zwrócił uwagę, że według danych przytoczonych w jego wystąpieniu większość dzieci w Polsce rodzi się w małżeństwach, a trwałość związków małżeńskich ma znaczenie dla przyszłości demograficznej kraju.

Reklama

Prezydent skrytykował także uzasadnienie projektu, w którym jako cel wskazywano m.in. „zwiększenie efektywności systemu prawnego” i odciążenie sądów okręgowych. Według Nawrockiego skrócenie kolejek w sądach nie może odbywać się kosztem rezygnacji z ochronnej funkcji wymiaru sprawiedliwości wobec rodziny. „Rolą państwa nie jest ułatwiać rozpad tego, co najważniejsze. Rolą państwa jest to, by rodziny chronić” – stwierdził prezydent.

Weto oznacza, że ustawa nie wejdzie w życie w zaproponowanym kształcie, chyba że Sejm odrzuci decyzję prezydenta większością wymaganą przez Konstytucję. Spór wokół nowelizacji dotyczy więc nie tylko techniki prawnej, ale przede wszystkim rozumienia małżeństwa: czy państwo powinno maksymalnie upraszczać zakończenie związku w sytuacjach bezspornych, czy zachować sądową kontrolę jako znak i narzędzie szczególnej ochrony małżeństwa oraz rodziny.

ml/stacja7.pl, prezydent.pl

Reklama

WYDAWNICTWO STACJA7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas