W kościele środowisk twórczych w Warszawie odbyła się Msza św. pogrzebowa Stanisławy Celińskiej. Wybitna aktorka, zmarła 12 maja w wieku 79 lat, została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Podczas Mszy św. w kościele środowisk twórczych ks. Andrzej Luter mówił, że aktorka żyła Ewangelią, łączyła ludzi i dawała im siłę do powstawania z upadków.
Ks. Luter przypomniał słowa samej Stanisławy Celińskiej z jednego z wywiadów, w którym opowiadała o nagrywaniu „głosu Boga”. Jak mówiła aktorka, odkryła wówczas Boga „samotnego i tęskniącego”, potrzebującego ludzkiej miłości. – „Bóg tęskni też za mną” – cytował duchowny słowa zmarłej artystki, dodając, że właśnie w tej wypowiedzi najlepiej wyrażała się jej głęboka, niedoktrynerska wiara.
– Świętej pamięci Stanisława rozumiała ją jako miłość do Boga, czyli do człowieka. Czułość, wyrozumiałość, akceptacja dla inności, wrażliwość, ciepło, prawda. „Przytulenie” – była bardzo przywiązana do tego słowa – mówił duszpasterz środowisk twórczych.
Kaznodzieja podkreślił, że artystka „ciągle poszukiwała Boga”, idąc drogą wiary pełnej pytań i tajemnicy. – O Bogu więcej nie wiemy niż wiemy- zaznaczył ks. Luter. Dodał, że Celińska rozumiała, że Boga „nie można raz na zawsze uchwycić ani pojąć”.
W homilii wiele miejsca poświęcił także osobowości i twórczości zmarłej aktorki. Wspominał, że była osobą „wolną, radosną i przyjacielską”, która kochała życie i ludzi, szczególnie młodych. – Wielu osobom dawała moc, motywację do działania i siłę. Człowiek chciał przy niej pokonywać swoje trudności i powstawać z upadków – mówił.
Przeczytaj również
Ks. Luter przypomniał najważniejsze role filmowe Stanisławy Celińskiej, od debiutu w filmie „Krajobraz po bitwie” Andrzeja Wajdy, przez „Panny z Wilka”, po role komediowe u Stanisława Barei i Juliusza Machulskiego. Wspominał także jej współpracę z reżyserem teatralnym Krzysztofem Warlikowskim oraz nagrodzoną Orłem rolę w filmie „Joanna” Feliksa Falka.
Duchowny podkreślił, że w ostatnich latach artystka przede wszystkim śpiewała, a jej twórczość sceniczna niosła nadzieję. Przywołał też jej słowa: „Dopóki wszystko się udaje, Bóg wydaje się niepotrzebny”, nazywając je ważnym przesłaniem i przestrogą.
Na zakończenie homilii ks. Luter przytoczył anegdotę opowiadaną przez samą Stanisławę Celińską. Artystka wyobrażała sobie, że staje przed Bogiem na sądzie ostatecznym, a zapytana o swoje życie, zaczyna śpiewać: „Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”. – I kąciki ust Bożych zaczynają drżeć. Stanisława, Staszka, Stasia. Czyli uśmiech Boga. Do Boga – powiedział duchowny.
ml/stacja7.pl, KAI









