video-jav.net

“Niebieska trumna” – wystawa niezwykłych grafik sakralnych

Trumna jest przedmiotem, który może budzić lęk. Ostatnia przystań na ziemi, świadectwo tego jak ciało zamienia się w proch. „Niebieską Trumnę” od 19 marca można zobaczyć na wystawie w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Jest tak wyeksponowana, że widz musi przejść między jej częściami – między wiekiem a dnem. Powoduje to mimowolny dreszcz.

Polub nas na Facebooku!

"Niebieska trumna" - wystawa niezwykłych grafik sakralnych
Trumna jest przedmiotem, który może budzić lęk. Ostatnia przystań na ziemi, świadectwo tego jak ciało zamienia się w proch. „Niebieską Trumnę” od 19 marca można zobaczyć na wystawie w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Jest tak wyeksponowana, że widz musi przejść między jej częściami – między wiekiem a dnem. Powoduje to mimowolny dreszcz.

– Kupiłem tą trumnę w zakładzie stolarskim, jechałem z nią na naczepie pod Warszawą 40km/h… nikt nas nie wyprzedził, nawet luksusowe samochody, bali się… taki przesąd – opowiada zamaszyście gestykulując Marek Jaromski, sześćdziesięciosześcioletni grafik.
Kupowanie trumny za życia to w tradycyjnej kulturze szaleństwo. Jaromski jednak jest szalony. – Wiem, że taki będzie mój koniec na ziemi, niech więc będzie piękny, kolorowy! I niech mi grają Dom wschodzącego słońca!” – mówi.

 

 

Słońce, niebo, ferie aniołów zdobią dziś każdy centymetr drewnianej trumny. Mozaiki barw, w których przeważają błękity, przetykane są przez czerwienie i złota. Większość powierzchni zaludniają rzędy niebieskich postaci, to ludzie, którzy już przeszli przez ziemię. W miejscu, w którym powinna znajdować się głowa, widać zarysy twarzy Jezusa z całunu turyńskiego. Boki trumny są czarne a na nich surowe, białe napisy „Amen, Amen, Amen…” Na wieku widnieje krzyż, przed którym po dwóch stronach klęczą artysta i jego żona.

„Niebieską Trumnę” od 19 marca można zobaczyć na wystawie o tym właśnie tytule w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Jest tak wyeksponowana, że widz musi przejść między jej częściami – między wiekiem a dnem. Powoduje to mimowolny dreszcz.

Marek Jaromski jest absolwentem warszawskiej ASP na wydziale grafiki. Za swoją twórczość otrzymał kilkadziesiąt nagród w Polsce i na świecie, w tym główne nagrody na międzynarodowych biennale grafiki. Kiedy odnosił największe sukcesy, porzucił środowisko artystyczne i na kilkanaście lat zamieszkał w niedużej wsi we wschodniej Polsce. Spotkania z prostymi ludźmi i kontemplacja natury sprawiły, że jego sztuka uległa silnej przemianie, osiągając wymiar mistyczny a zarazem głęboko ludzki.

 

 

„Uciekłem z miasta, z akademii, zrozumiałem, że tam nie ma prawdziwej sztuki, nie ma światła. Powiedziałem im to nawet i niektórzy potem nie chcieli ze mną gadać. Światło, życie, prawda jest w zwykłych ludziach, oni wiedzą, że ziemia jest święta, że jest dusza. Nie mam już czasu na bzdury”.

Na wystawie w Muzeum Archidiecezjalnym znajdzie się wiele innych prac Jaromskiego, posiadających wymiar sakralny bądź egzystencjalny. Zobaczymy tam czterdzieści barwnych całunów wykonanych na lekkiej jak powietrze, przezroczystej bibule japońskiej. Zobaczymy też Wieczernik, stworzony z dziesiątków tysięcy papierowych płomyków, kilka lat żmudnie łączonych w misterny wzór. Znajdzie się tam również cykl portretów prostych ludzi, sąsiadów ze wsi, zakomponowany w przedstawienie Ostatniej Wieczerzy. Będzie także Rok Polski – ilustracja graficzna do wierszy Ernesta Brylla opowiadających o kondycji ludzkiej w polskiej współczesności. Będzie też można zobaczyć wiele innych prac.

14 kwietnia o godzinie 15:00 w Niedzielę Palmową, nazywaną też Niedzielą Męki Pańskiej, w przestrzeni muzealnej odbędzie pasyjne spotkanie śpiewacze „O Jezu Nazarański!”. Koncert ludowych pieśni pasyjnych w wykonaniu Marii Siwiec, jednej z najznamienitszych polskich śpiewaczek ludowych wraz z uczennicami. W programie wspólny śpiew z publicznością.

Wystawa w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej potrwa do 28 kwietnia. Jej patronem medialnym jest Stacja7.


Paweł Kęska/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Bp Muskus: Ogarnia nas słuszny gniew

Oby był impulsem do zmian, które zaprowadzą nas do odnowy w duchu Ewangelii...

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bp Muskus: Ogarnia nas słuszny gniew
Oby był impulsem do zmian, które zaprowadzą nas do odnowy w duchu Ewangelii...

Ogarnia nas gniew na duchownych i przywódców Kościoła, i na zawiedzione zaufanie, jakie w nich pokładamy. Ten gniew powinien być początkiem oczyszczenia wspólnoty Kościoła – mówił bp Damian Muskus OFM podczas Mszy św. stacyjnej w kościele świętych Piotra i Pawła w Krakowie. Zaapelował też o wzajemną mobilizację świeckich i pasterzy Kościoła.

 

W homilii bp Muskus rozróżnił dwa rodzaje gniewu, odczuwanego w reakcji na zło i wyrządzane krzywdy: „ślepy” i „słuszny”. Ten pierwszy jest, jego zdaniem, destruktywny, utrudnia wzajemną komunikację, dzieli i przyczynia się do „nakręcania spirali zła”.

Według biskupa, słuszny gniew rodzi się z „poczucia niesprawiedliwości, troski o krzywdzonych ludzi, o zagrożone bezpieczeństwo wspólnoty, o wartości naruszane często przez tych, którzy powinni stać na ich straży”. „Słuszny gniew jest jednak nie tylko znakiem gorliwej miłości, ale początkiem przemiany. Niemożliwe jest pojednanie, jeśli podzieleni ludzie nie pozwolą sobie na wyrażenie gniewu, który jest protestem przeciwko dziejącemu się złu” – dodał.

Odwołując się do nastrojów społecznych i gniewu, który ogarnia Polaków również na duchownych, przywódców Kościoła i „na zawiedzione zaufanie, jakie w nich pokładamy”, zaapelował, by rozróżnić rodzaj gniewu. „Jeśli odczuwamy ślepy gniew, trzeba się z niego nawrócić, oczyścić złe emocje, wyrzec się słów, które ranią i przemocy, która powoduje, że zło jeszcze bardziej się rozlewa i niszczy nas jako wspólnotę” – wyjaśnił.

Kaznodzieja ocenił, że najwyższy czas, by postawić pytanie, co zrobić ze słusznym gniewem. „Czy zatrzymamy się na poziomie krytyki, czy też będziemy poszukiwać realnych rozwiązań trapiących nas problemów?” – zastanawiał się, apelując o wzajemną mobilizację świeckich i pasterzy Kościoła, by wejść na „trudną, ale konieczną” drogę pojednania, która polega na szczerym przyznaniu się do popełnionego zła, naprawieniu go, przeprosinach i przyjęciu wybaczenia.

Na zakończenie duchowny wyraził nadzieję, że „słuszny gniew” stanie się dla wspólnoty Kościoła początkiem oczyszczenia i radykalnego nawrócenia. „Oby był impulsem do zmian, które zaprowadzą nas do odnowy w duchu Ewangelii, byśmy stali się jak pierwsi uczniowie Jezusa: gorliwi, zaangażowani w głoszenie Dobrej Nowiny i pałający miłością do Kościoła jako wspólnoty świadków Zmartwychwstałego Pana” – skonkludował bp Muskus.

KAI/al

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Share via