video-jav.net

Misyjna akcja polskich katechetów „Kubek mleka”

Dożywianie dzieci wśród Indian Guarani w ramach akcji „Kubek mleka dla Argentyny” to wspólne przedsięwzięcie katechetów z Poznania i Szczecina. „Akcja pomoże bliżej poznać świat misji, a potem lepiej prowadzić animację misyjną w szkołach” - mówią organizatorzy akcji.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Dawid Stelmach, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji poznańskiej wraz z polskimi katechetami zaangażowanymi w działalność misyjną przebywa w Argentynie, gdzie w Puerto Libertad przekazał polskim franciszkanom 2500 dolarów zebranych przez katechetów w kilku szkołach na potrzeby miejscowej ludności.

„Franciszkanie prowadzą misję wśród Indian Guarani, dożywianie dzieci w ramach akcji «Kubek mleka», opiekują się potomkami polskich imigrantów w Wandzie. Projekt «Kubek mleka dla Argentyny» stanie się odtąd wspólnym dziełem katechetów archidiecezji poznańskiej i archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej” – powiedział ks. Stelmach.

Przez najbliższe kilka lat katecheci będą organizować pomoc na dożywianie dzieci, a potem zawozić ją na miejsce.

KAI/ad

Reklama

Modlitwa o beatyfikację Prymasa Tysiąclecia w rocznicę ingresu

„Tak jak u początków tysiąclecia Pan Bóg dał nam św. Wojciecha i św. Stanisława, tak u końca dał nam kard. Stefana Wyszyńskiego, jak wierzymy już niebawem błogosławionego” – mówił bp Krzysztof Wętkowski podczas Mszy św. sprawowanej w niedzielę z okazji Dnia Życia Konsekrowanego i 70. rocznicy ingresu Prymasa Tysiąclecia do katedry gnieźnieńskiej.

Polub nas na Facebooku!

W homilii biskup pomocniczy gnieźnieński zauważył, że myśląc o kard. Wyszyńskim zwykliśmy wracać to ostatnich chwil jego życia, kiedy „mógł cieszyć się przebłyskiem wolności w Ojczyźnie i doczekał polskiego papieża”. Ten prorok swoich czasów doświadczył jednak ogromnego cierpienia, odrzucenie i niezrozumienia, i to nie tylko ze strony władz komunistycznych, które go prześladowały, ale także – jak podkreślił bp Wętkowski – w Kościele.

„Po swoim aresztowaniu wspominał, że tylko pies i jeden kapłan stanął w jego obronie. Nikt więcej. Przez całe dziesięciolecia wielu ludzi, niestety także z Kościoła, próbowało podgryzać jego pozycję w Rzymie, w Stolicy Apostolskiej, u papieży. To wszystko jest dziś coraz bardziej widoczne i znane” – stwierdził kaznodzieja.

Dodał, że prymas Wyszyński w swoim testamencie wybaczył wszystkim swoim prześladowcom i dziękował nie tylko za to, że mógł dać świadectwo prawdzie, ale także, że ustrzegł się nienawiści do swoim rodaków sprawujących władzę.

Nawiązując do obchodzonego wczoraj Dnia Życia Konsekrowanego biskup pomocniczy gnieźnieński podkreślił, że także cała wspólnota zakonna w Polsce wiele prymasowi zawdzięcza, choćby to, że przeszła przez trudny czas komunizmu.

„Bardzo pragnął i dbał o to, by życie zakonne było na wysokim poziomie, bo tylko wtedy świadectwo będzie autentyczne, pełne i czytelne” – mówił bp Wętkowski podkreślając, że i dziś takiego właśnie świadectwa bardzo w świecie i Kościele potrzeba.

„Wiele słów pada w tych dniach wobec zakonów. Myślę, że jest to także oczekiwanie na pewną inspirację odnowy dla całego Kościoła. Gdy przyjrzymy się jego historii to dostrzeżemy, że co pięćset lat przeżywa on poważny kryzys i w takim teraz też jesteśmy. I zazwyczaj ta inspiracja przychodziła z zakonów. Dlatego tak ważny jest wasz radykalizm wobec Ewangelii, wasza wierność ślubom. To jest świadectwo dla świata i to jest także głos prorocki. Nie wiem, czy z zakonów tym razem przyjdzie odnowa, bo że przyjdzie o tym jestem przekonany. Musimy być tylko na to przygotowani, żebyśmy nie przegapili tego momentu, gdy to się stanie” – mówił bp Wętkowski.

W czasie modlitwy powszechnej modlono się m.in. za tych, którzy otrzymali powołanie do życia konsekrowanego, za poszukujących drogi swojego życia, a także o beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Ingres kard. Stefana Wyszyńskiego do katedry gnieźnieńskiej odbył się 2 lutego 1949 roku. 48-letni były biskup lubelski objął rządy w połączonych unią personalną arcybiskupstwach gnieźnieńskim i warszawskim w niespełna 4 miesiące po śmierci poprzednika kard. Augusta Hlonda. Był świadomy ciążącej na nim odpowiedzialności i obowiązków. W liście do ojca przyznał: „(…) jestem przekonany, że przerastają one i moje zdolności i moje przygotowania. Ale wola Ojca Świętego była tak stanowcza, że nie mogłem opierać się Duchowi Świętemu, który mówi przez głowę widzialną Kościoła. Nie grozi mi Ojcze Drogi, ani próżność, ani duma, ani zarozumiałość, ani wyniosłość. Jestem przytłoczony poczuciem swej małości. Potrzeba mi wiele pomocy modlitwy, by łaski wyjednane uzupełniały braki”.

W liście duszpasterskim wydanym z okazji ingresu nowy prymas pisał: „Posłannictwo moje jest kapłańskie, pasterskie, apostolskie, wyrosłe z odwiecznych myśli Bożych, ze zbawczej woli Ojca, radośnie dzielącego się swoim szczęściem z człowiekiem. Zadaniem moim jest chrzcić, bierzmować, konsekrować, święcić, ofiarować, nauczać i sądzić. Niosę wam Światło Chrystusowe i wołam do wszystkich, do was kapłani i do was domownicy wiary: pomóżcie mi wnieść w dom nasz pochodnię Bożą i umieścić na wysokim miejscu, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu , aby rozświeciła mroki i zakątki, umysłów i serc, by naród, który trwa jeszcze w ciemności, ujrzał światłość wielką. Z każdym z was, dzieci moje, pragnę wołać: światła, więcej światła! Więcej Bożego światła! W jego promieniach dostrzeżemy, żeśmy przecież dziećmi Bożymi, żeśmy braćmi i siostrami, żeśmy wspólnotą rodzinną, domową, ojczystą , żeśmy zrośnięci sercami, zwarci dłońmi w trudzie codziennej pracy”.

Kard. Stefan Wyszyński sprawował urząd arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego prymasa Polski przeszło 30 lat, do swojej śmierci 28 maja 1981 roku.

KAI/af

Reklama
Share via